Skutki nieprawidłowego załadunku i zabezpieczenia towaru w transporcie drogowym

Prawidłowe rozmieszczenie i zabezpieczenie ładunku na czas transportu stanowią podstawę bezpiecznego przewozu. Nie należą jednak do rzadkości sytuacji, gdy właśnie nieodpowiednie wykonanie tych czynności stanowi główną przyczynę szkody w towarze. Zazwyczaj powoduje to spory związane z ustaleniem, na kim spoczywa obowiązek rozmieszenia i zabezpieczenia towaru oraz sprawdzenia jego prawidłowości.

Załadunek przesyłki

O ile umowy sprzedaży, zwłaszcza sprzedaży międzynarodowej przy zastosowaniu warunków Incoterms, bardzo często zawierają postanowienia co do tego, która ze stron jest odpowiedzialna za załadunek, o tyle w umowach przewozu drogowego towarów takie klauzule należą do rzadkości. Stąd z reguły pojawia się potrzeba ustalenia, na kim spoczywa obowiązek załadunku towaru na pojazd. Polskie prawo przewozowe odpowiada wprost na to pytanie w art. 43 stanowiącym, iż jeżeli umowa lub przepis szczególny nie stanowią inaczej, czynności ładunkowe należą odpowiednio do nadawcy lub odbiorcy. Załadunek zatem leży w sferze odpowiedzialności nadawcy, który rzecz jasna nie musi wykonywać załadunku osobiście, lecz może to uczynić przy wykorzystania innych podmiotów. Dzieje się tak regularnie w przypadkach gdy nadawca jest jednocześnie odbiorcą, a towar jest wydawany przewoźnikowi przez tzw. załadowcę – działania załadowcy w zakresie czynności ładunkowych traktowane są wówczas jak podejmowane w imieniu nadawcy.

Większy problem z ustaleniem osoby odpowiedzialnej za załadunek i rozmieszczenie towaru powstaje na gruncie Konwencji CMR. Konwencja nie określa bowiem, na kim ten obowiązek spoczywa. Niestety brak w tym zakresie jednolitości orzecznictwa sądów zagranicznych i przedstawicieli doktryny. Panuje zgoda, że strony w umowie powinny uregulować tę kwestię, jednakże podawane są różne odpowiedzi co do tego, w jaki sposób ustalić odpowiedzialnego za załadunek, jeśli takiej umowy nie było. Znaczna część wypowiedzi wskazuje, że powinno się wówczas odwołać do prawa właściwego do umowy przewozu, inni odnoszą się wówczas do prawa obowiązującego w miejscu załadunku bądź przypisują taki obowiązek przewoźnikowi jako podmiotowi zobowiązanemu do podejmowania wszystkich czynności związanych z przewozem. Najbardziej przekonywający wydaje się pogląd o konieczności stosowania praw właściwego dla umowy przewozu – skoro bowiem Konwencja CMR nie reguluje wprost tej kwestii, zgodnie z zasadami prawa prywatnego międzynarodowego w zakresie nieuregulowanym Konwencją znajdują zastosowanie przepisy prawa wyznaczonego przez odpowiednie reguły kolizyjne (najczęściej rozporządzenie Rzym I), zwykle prawa właściwego ze względu na siedzibę przewoźnika.

Obowiązek zbadania prawidłowości załadunku

Praktyka transportowa pokazuje, że zazwyczaj również w międzynarodowym transporcie drogowym załadunek i rozmieszczenie towaru dokonywane są przez nadawcę lub osoby działające w jego imieniu. Dużo większe spory powstają na gruncie tego, czy przewoźnik ma obowiązek dokonywania sprawdzenia prawidłowości załadunku i stosownego reagowania w przypadku stwierdzenia jego wadliwości. Ani przepisy prawa przewozowego, ani Konwencji CMR w ogóle się do tej kwestii nie odnoszą, stąd niestety nie można liczyć na jednolitość orzecznictwa w tym zakresie. Część sądów i komentatorów stoi zatem na stanowisku, że przewoźnik zobowiązany jest bezwzględnie sprawdzić, czy rozmieszczenie ładunku przez nadawcę wykonano prawidłowo. Inni uważają, że obowiązek taki istnieje w takim zakresie, w jakim nieprawidłowy załadunek stwarzać może zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego (np. w wyniku niewłaściwego montażu rur stalowych na naczepie dojść może do poważnego wypadku), nie dotyczy on natomiast przypadków, gdy wadliwy załadunek zagraża wyłącznie samej przesyłce. Spotykane są również poglądy, że obowiązek odnosi się wyłącznie do pewnych oczywistych i widocznych gołym okiem nieprawidłowości. Jeszcze inni podnoszą, że skoro przepisy nie nakładają wprost na przewoźnika takiego obowiązku, obowiązek taki nie istnieje.

Zgoda panuje raczej natomiast co do tego, że – niezależnie od istnienia obowiązku co do sprawdzenia prawidłowości załadunku – jeśli przewoźnik taką wadliwość stwierdzi, zobowiązany jest poinformować o tym osobę dokonującą załadunku. Również tutaj jednak istnieje spór co do tego, jak powinien zachować się przewoźnik, jeśli nadawca nie zmieni sposobu rozmieszczenia towaru. Część doktryny stoi na stanowisku, że wystarczające jest złożenie stosownych zastrzeżeń, a transport odbywać się będzie na ryzyko nadawcy, część uważa, że przewoźnik powinien w takiej sytuacji odmówić przewozu.

Zabezpieczenie towaru na czas przewozu

Od rozmieszczenia towaru odróżnić należy jego zabezpieczenie na czas przewozu, tak aby uniemożliwić jego przemieszczanie się. Przepisy niestety również nic na ten temat nie stanowią – zagadnienie nie zostało poruszone ani w prawie przewozowym, ani w Konwencji CMR. Dość powszechnie przyjmuje się jednak, iż obowiązek zabezpieczenia towaru spoczywa na przewoźniku. Wywodzi się go z ogólnego obowiązku przewoźnika sprawowania pieczy nad ładunkiem w czasie przewozu. Piecza ta obejmuje m.in. dbałość o to, by towar podczas drogi nie przemieszczał się w przestrzeni ładunkowej, co może spowodować jego zniszczenie lub uszkodzenie. Wszelkie braki w tym zakresie obciążać będą zatem przewoźnika.

Skutki nieprawidłowego załadunku

Nieprawidłowe wykonanie załadunku przez nadawcę wywiera bardzo znaczące skutki w zakresie odpowiedzialności przewoźnika za szkodę w przesyłce. Zgodnie z art. 65 ust. 3 pkt 4 pr. przew. oraz art. 17 ust. 4 lit c Konwencji CMR odpowiedzialność przewoźnika jest wyłączona jeśli szkoda powstała w wyniku ładowania lub rozmieszczenia towaru przez nadawcę. Większość autorów jest zdania, że przy interpretacji tych przepisów ważniejsze od ustalenia, na kim spoczywał obowiązek załadunku, jest to, kto faktycznie tego załadunku dokonał. Jeśli więc kierowca uczestniczy w załadunku – pomimo tego, że obowiązek ten faktycznie spoczywał na nadawcy – z reguły wyłączona będzie możliwość powołania się na wspomniane przepisy przez przewoźnika. Przepisy ten stanowią tymczasem bardzo istotne ograniczenie odpowiedzialności przewoźnika. Zgodnie bowiem z art. 65 ust. 4 pr. przew. i art. 18 ust. 2 Konwencji CMR przewoźnik nie musi udowadniać, że szkoda powstała właśnie w wyniku nieprawidłowego rozmieszczenia towaru. Wystarczające jest uprawdopodobnienie przez niego, że w danych okolicznościach szkoda mogła powstać z tej przyczyny. Powstaje wówczas domniemanie, że właśnie nieprawidłowe rozmieszczenia towaru mogło spowodować szkodę. Na osobie uprawnionej ciąży wówczas obowiązek wykazania, że szkoda powstała z innej przyczyny, za którą odpowiada przewoźnik. Z reguły będzie to bardzo ciężkie jeśli nie niemożliwe. Opisana regulacja jest niezwykle korzystna dla przewoźników – wystarczy, że powołany biegły stwierdzi, że rodzaj uszkodzeń jest takiego rodzaju, że mógł on powstać w wyniku nieprawidłowego załadunku, by przewoźnik w praktyce uwolnił się od odpowiedzialności. Co charakterystyczne jednak, przewoźnicy nie korzystają zbyt często z tych możliwości, uznając, że jeśli nie dysponują dowodami na nieprawidłowy załadunek, nie mogą wyłączyć swej odpowiedzialności.

Uwagi końcowe

Z przedstawionej regulacji wynika, iż okoliczności związane z załadunkiem mogą mieć podstawowe znaczenie dla oceny odpowiedzialności przewoźnika. Niejasne uregulowanie tego zagadnienia w przepisach sprawiają, że z jednej strony warto w umowach przewozu zawierać stosowne zapisy w tym względzie, z drugiej w braku takich postanowień umownych przewoźnicy powinni zachować daleko idącą ostrożność, gdyż w zależności od sądu wystąpić mogą bardzo różne poglądy co do wzajemnych obowiązków stron w tym zakresie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajowy przewóz drogowy towarów, Międzynarodowy przewóz drogowy towarów i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

111 odpowiedzi na „Skutki nieprawidłowego załadunku i zabezpieczenia towaru w transporcie drogowym

  1. Marcin pisze:

    Czy błędy nadawcy mogą nieść ze sobą jakieś negatywne konsekwencje dla:
    a) spedytora,
    b) spedytora będącego jednocześnie przewoźnikiem umownym?

  2. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    To zależy w jakich relacjach. Należy pamiętać, że nadawcą nie jest ten, który ładuje (a przynajmniej nie zawsze), ale ten, który zawiera umowę przewozu. Z reguły więc spedytor będzie właśnie nadawcą, gdyż to on zawiera umowę we własnym imieniu z przewoźnikiem. Jeśli robi to w imieniu klienta, klient będzie nadawcą. Jeśli natomiast tzw. spedytor jest przewoźnikiem umownym (czyli de facto nie jest spedytorem), występuje w podwójnej roli – przewoźnika w relacjach z nadawcą i nadawcy w relacjach ze swoim podwykonawca. W relacjach z podwykonawcą takiego „spedytora” obciążać będą wszystkie błędy popełnione przez nadawcę, czy działającego w jego imieniu załadowcę.

  3. Usługi Turystyczno-Przewozowe Mazur -Mazur-Michalik S.C. pisze:

    Firma wykonywała przewóz wózków widłowych,nadawca przesyłki wstawił wózki na nzczepę i zostawił kierowcę samego do zabezpieczenia ładunku .Kierowca zabezpieczył wózki pasami . W wyniku ostrego hamowania pasy przerwały się i nastąpiło uszkodzenie kilku wózków (rozbita lampa,lusterko,wgniecenia blachy,zarysowania)Czy nadawca nie powinien uczestniczyć w zabezpieczeniu ładunku,ewentualnie wskazać jak dodatkowo zabezpieczyć wózki

  4. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Przepisy nie określają, kto odpowiada za zabezpieczenie przesyłki na czas przewozu. Przyjmuje się jednak powszechnie, że należy to do obowiązków przewoźnika w ramach ogólnego obowiązku pieczy nad przesyłką w czasie transportu. Nadawca nie ma natomiast obowiązku kontrolować przewoźnika w tym zakresie. Do jego obowiązków należy tylko załadunek łącznie z rozmieszczeniem na pojeździe. W opisanej sytuacji nie widzę więc podstaw do postawienia zarzutów nadawcy. To przewoźnik, będący profesjonalistą w dziedzinie transportu, powinien przewidzieć, jaka ilość pasów jest potrzebna dla ładunku o określonej wadze.

  5. Michał pisze:

    Firma wykonuje przewozy samochodami specjalistycznymi typu hakowiec. Kierowca podstawia pusty kontener a nastepnie odbiera napełniony. Kto jest odpowiedzialny za szkodę powstałą wskutek otworzenia sie samoczynnego kontenera i wysypania sie jego zawartosci. Uszkodzony zostaje np inny samochód. Kontenery nie sa własnoscia firmy przewozowej a nadawcy. Rozumiem, że wg art 43 ustawy prawo przewozowe to załadowca jest zobowiązany wykonac załadunek w sposób zapewniający przewóz przesyłki towarowej zgodnie z przepisami ruchu drogowego? Przeciwko której ze stron słuzy poszkodowanemu roszczenie odszkodowawcze? OC pojazdu nie obejmuje takiej szkody, OCP w przypadku złego zabezpieczenia ładunku równiez.

  6. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Michał

    Moim zdaniem taki kontener należy traktować jako ładunek. Co do roszczeń osoby poszkodowanej. Na pierwszy rzut oka, bez głębszej analizy sprawy, zwykle roszczenie będzie jednak przysługiwać wobec posiadacza pojazdu. Jego odpowiedzialność zwykle będzie bowiem niezależna od winy na podstawie art. 435 lub 436 k.c. Będzie miał jednak możliwość regresu do nadawcy i załadowcy. Nie wiem natomiast dlaczego nie miałoby zadziałać OC pojazdu. OCP rzeczywiście raczej nie zadziała, gdyż obejmuje ono zwykle szkody w towarze, a nie wyrządzone innym podmiotom.

  7. Paweł pisze:

    Czy przewoźnik ma prawo do uszkodzonego przez niego towaru. Jesli tak to jakim paragrafie można się oprzeć?

  8. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Paweł

    To zależy od porozumienie z klientem. Nie ma przepisu, który by o tym mówił. Należy przy tym pamiętać, że lekko uszkodzony towar nie zawsze jest bezwartościowy, ale można go za określoną kwotę sprzedać. Najlepiej więc porozumieć się, że jeśli przewoźnik ma zapłacić całość szkody, powinien móc przejąć towar, a jeśli nie, to klient powinien kwotę, za którą towar o obniżonej wartości da się sprzedać, odjąć od odszkodowania.

  9. Biegarczyk pisze:

    Jestem przewoznikiem miedzynarodowym i załadowany towar na Wegrzech
    miał nacisk na osie przekroczone ,na Słowacji waga wykazała nacisk na osie
    przednie i nałozyli na mnie kare
    Czy mam szanse na obrone i kto to ma zapłacic

  10. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Czy są szanse na obronę na Słowacji, to nie wiem – decyduje o tym prawo słowackie. Z pewnością jednak za ewentualne koszty, które Pan poniósł, ostateczną odpowiedzialność ponosi osoba, która zleciła Panu przewóz.

  11. Krzysiek pisze:

    Odbiorca przesyłki na miejscu rozładunku przyjął dostarczony towar podpisując list przewozowy. Następnego dnia otrzymuję informację od spedycji, że odbiorca zgłasza braki towau w opakowaniach zbiorczych oraz mechaniczne uszkodzenia. Czy mogę obawiać się jakiś konsekwencji ze strony odbiuorcy bądż spedycji która zlecała mi ten transport?

  12. Marcin pisze:

    Witam mam takie pytanie, jestem młodym kierowca i pewnego dnia dostałem zlecenie przewozu. Załadowano mi go na samochód jednak nie było nigdzie napisane co jest załadowane i brak żadnych regulacji co do zabezpieczenia towaru na dokumęcie CMR. Jak sie później okazało na rozładunku to była jakaś skóra i zostały ślady po pasach. I teraz jest moje pytanie, czy będe odpowiadał za to? czy ubezpieczenie pokryje takie szkody? Ja osobiście jako iż nie było żadnych notatek co do zabezpieczenia nie czuje sie winny.. Pozdrawiam

  13. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Krzysiek

    To zależy czy wady były widoczne czy nie oraz od tego czy transport był krajowy czy międzynarodowy.

  14. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin

    Jeśli przewoźnik nie dostał żadnej specyfikacji towaru, miał prawo zabezpieczyć go w standardowy sposób. Oczywiście pod warunkiem, że na załadunku nie zorientował się, że towar nie powinien być w taki sposób zabezpieczony.

  15. pestka pisze:

    Mam pytania:
    1. na kim spoczywa obowiazek zamocowania przesylki na srodku transportu?
    2. kto ponosi odpowiedzialnosc za szkody bedace wynikiem zlego zamocowania przesylki na srodku transportu?
    3. czy w umowie przewozu powinna byc informacja kto ponosi odpowiedzialnosc za zamocowanie towaru?

  16. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ pestka

    Co do zasady za załadunek i rozmieszczenie towaru odpowiada nadawca, a za zabezpieczenie towaru na czas przewozu przewoźnik. Nie wiem, co oznacza mocowanie w tym przypadku. Strony mogą jednak zmienić te regulacje w umowie. W umowie nie musi być jednak takiej informacji i wtedy obowiązują zasady jak wyżej.

  17. Klient załadował towar na nasz samochód towar / palety o długości 7m waga około 4t ,Na załadunku paleta ,która znajdowała się na samym spodzie uległa zniszczeniu, już po samym załadunku, Klient poprawił mocowie tej palety , i na nowo załadował cały towar. Kierowca stwierdził ,że jest nieprawidłowe rozmieszczenie towaru , niestabilność w trakcie jazdy. Zbyt wysokie ułożenie towaru, nawet po zabezpieczeniu pasami może spowodować przemieszczenie, uszkodzenie towaru.wobec powyższej sytuacji odmówiłam wykonania transportu./ nadmieniam ,iz jechałam po towar 200km/ ,
    Firma spedycyjna chce mnie obciążyc, za odmowe zlecenia.

  18. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Bożena Transport

    Na pierwszy rzut oka były podstawy do odmowy podjęcia przesyłki. Główny problem w tym wypadku to udowodnienie, że rzeczywiście towar został błędnie załadowany.

  19. Magdalena pisze:

    Mamy taki problem. Klient polski Firma A zlecił naszej firmie transportowej przewóz towaru z Niemiec z Firmy B do Polski Firmy C. Klient potrącił sobie z naszej należności kwotę, którą został obciążony za rzekome uszkodzenie towaru z naszej winy. Nie wiemy jakie przepisy mamy stosować do stosunku naszego z Firmą A i naszą odpowiedzialnością wobec tej firmy.

  20. kinga pisze:

    chciałam nawiązać do kwestii nieodpowiedniego nacisku na osie w wyniku złego załadowania towaru, towar był załadowany w portugalii, zaplombowany, a kara za bark zezwolenia, w wyniku zbyt dużego nacisku na jedną oś, nałożona w Polsce. Czy w takiej sytuacji brak jest winy przewoźnika?

  21. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Magdalena

    W przypadku przewozu międzynarodowego – a taki był w tym wypadku – stosujemy zawsze Konwencję CMR, a uzupełniająco w tym wypadku również polskie prawo przewozowe.

  22. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ kinga

    Wiele zależy od okoliczności, ale na pierwszy rzut oka rzeczywiście wygląda na brak winy przewoźnika.

  23. Agnieszka pisze:

    Witam, mam pytanie co do tzw. odbiorów własnych, gdzie nie jesteśmy stroną umowy przewozu tylko załadowcą. Czy na życzenie nadawcy możemy załadować samochód większa ilością ton towaru niż jest to określone w dowodzie rej. pojazdu? Kto bierze na siebie odpowiedzialność za zaistniałą sytuację? Nie będąc też stroną umowy przewozu nie znamy ustaleń co do zabezpieczenia towaru na pojeździe, czy powinniśmy uznać ogólną zasadę, że leży ona po stronie przewoźnika przy braku konkretnych wskazówek ze strony nadawcy?

  24. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Przepis art. 43 ust. 2 pr. przew. jest jasny: Nadawca, odbiorca lub inny podmiot wykonujący czynności ładunkowe jest obowiązany wykonać je w sposób zapewniający przewóz przesyłki towarowej zgodnie z przepisami ruchu drogowego i przepisami o drogach publicznych, a w szczególności niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, przekroczenia dopuszczalnej masy pojazdów lub przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi.

    Jeśli więc załadowca nie otrzyma od przewoźnika dokumentów, z których wynika, że posiada zezwolenie na transport ponadgabarytowy, nie ma prawa załadować towaru, którego masa spowoduje przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej zestawu.

  25. RaMa pisze:

    Zleciłem transport towaru przewoźnikowi. W miejscu załadunku kierowca samodzielnie załadował, a następnie zabezpieczył towar. Wykonał to sam twierdząc, że w ten sposób uzyska właściwe rozmieszczenie ciężaru na osiach. Towar dojechał na miejsce rozładunku zniszczony. Okazało się, że ustawienie palet przez kierowcę było skrajnie niewłaściwe. Połowa palet roztrzaskała się. Przewoźnik wytłumaczyl szkodę nagłym hamowaniem. Ubezpieczyciel odmawia wypłacenia odszkodowania twierdząc, że wina stoi po stronie nadawcy, a nie przewoźnika. Proszę o pomoc.

  26. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ RaMa

    Nie znam szczegółów sprawy, więc odpowiedź ma charakter ogólny, ale generalnie odpowiedzialność przewoźnika jest wyłączona, jeśli nadawca dokonywał załadunku i rozmieszczenia towaru – co należy do jego obowiązków. Jeśli jednak to przewoźnik sam dokonał załadunku i rozmieszczenia przesyłki, ponosi za to odpowiedzialność. Trzeba jednak zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze fakt załadunku i rozmieszczenia towaru przez przewoźnika trzeba udowodnić – nie wiem, czy zostało to w jakiś sposób udokumentowane. Po drugie jeśli sposób rozmieszczenia towaru był oczywiście nieprawidłowy, a nadawca widział to, można mówić o przyczynieniu się przez niego do powstania szkody i tym samym o konieczności proporcjonalnego zmniejszenia odszkodowania.

  27. Dominik pisze:

    Witam jestem studentem i mam teraz do napisania pracę licencjacką na temat zaladunku pojazdu i zabezpieczenia ładunku.Czy ktoś mołby mi pomóc i napisać literaturę gdzie znajdę coś na ten temat.

  28. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Dominik

    Większa część pracy związanej z napisaniem pracy licencjackiej to właśnie znalezienie literatury. Reszta to kompilacja. Ponieważ jestem zdania, że w pracy licencjackiej należy wykazać się samodzielnością, zmuszony jestem odmówić Pańskiej prośbie.

  29. Przewoźnik pisze:

    Panie Pawle,

    Załadowaliśmy towar w Hiszpanii (pomidory). Rozładunek w Polsce. Towar został załadowany przez Nadawcę. Ponieważ były to 4 punkty załadunku kierowca założył belki rozpierające tak by towar się nie wywrócił. Towar był spięty przez Nadawcę, każda paleta, jedynie 4 tasiemkami. Towar się wywrócił przed dojechaniem na drugi załadunek, Nie wszystkie palety. Kierowcy zrobili porządek z towarem, przebrali każdego jednego pomidora, uszkodzone wyrzucili (i tak na rozładunku okazalo się, że wagowo dojechało więcej niż wpisane w cmr więc straty wagowej nie było). Na drugim załadunku poprosili Drugiego Nadawcę, żeby udostępnił im tasiemki i sami jeszcze raz zabezpieczyli każdą jedną paletę.
    Towar dojechał uszkodzony. Palety stały na swoim miejscu, ale pomidory były uszkodzone, spleśniałe, pozgniatane. Temperatura przewozu była cały czas utrzymana taka jak powinna, mamy na to potwierdzenie, czyli wydruk z termografu.
    Firma spedycyjna twierdzi, że jest to nasza wina, wstrzymała zapłatę za ten transport i za każde kolejne w konsekwencji czego jesteśmy na prawdę w sytuacji podbramkowej.
    Zgłosiliśmy całe zdarzenie do Ubezpieczyciela, ale ten odmówił wypłaty odszkodowania twierdząc, że winę za to ponosi Nadawca towaru, bo to On źle przygotował towar do przesyłki. Nie mamy jak walczyć z Ubezpieczycielem, nie posiadamy (po ponad miesiącu) żadnych dokumentów dotyczących czy wręcz potwierdzających szkodę.
    Czyja jest wina?

  30. Monika pisze:

    Witam.
    Kierowca dostał mandat na Słowacji za przeważenie na jedną oś 500 Euro, (DMC była ok.) konsultując tę sprawę z jedną z kancelarii zajmującą się sprawami przewoźników, poradzono mi abym nie płaciła tego mandatu i wstrzymała się z jakimi kol wiek działaniami. Sugerują się tą opinią tak zrobiłam. Teraz okazało się, że muszę zapłacić 1500 Euro. Mandat zapłaciłam, ale czy jest jakaś możliwość odwołania się od tego mandatu i na jakie paragrafy można byłoby się powołać, żeby uzasadnić swoje odwołanie?

  31. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Przewoźnik

    Nie sposób ocenić bez znajomości dokumentów, kto ponosi odpowiedzialność za szkodę. Koncepcja zakładu ubezpieczeń możliwa, ale wymagająca udowodnienia, że to nadawca zawinił, co może się nie udać.

  32. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Monika

    Nie znam prawa słowackiego w tym zakresie, ale generalna zasada jest taka, że jeśli się nie przyjmie mandatu, sprawa trafia do sądu bądź postępowania administracyjnego, gdzie organ orzekający nie jest związany wysokością mandatu i nierzadko orzeczona kwota jest wyższa.

  33. Konrad pisze:

    Panie Pawle

    Zajmuje się w firmie organizowaniem złomowania sprzętu. Sprzęt w postaci form wtryskowych przeznaczony do złomowania znajduje się u naszych podwykonawców i tam też jest dokonywany załadunek. Odbiorcą jest firma złomująca, która wynajmuje przewoźnika na czas transportu.
    1. Na kim w tym momencie spoczywa odpowiedzialność za załadunek? Na mnie jako stronie ładującej przy użyciu swojego podwykonawcy, czy na odbiorcy złomu, który zamawia przewoźnika? Rozumując przepisy stronami umowy przewozu są odbiorca złomu i przewoźnik.
    2. Czy jako załadowca ładunku muszę się znać na rozmieszczeniu ładunku? Czy w tych okolicznościach ze względu na umowę odbiorcy złomu z przewoźnikiem to odbiorca winien być przy załadunku? Do tej pory pomocą służyli kierowcy ale nigdzie nie mieliśmy tego zapisanego.

  34. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Konrad

    Należy rozróżnić dwie rzeczy: obowiązek załadowania towaru w relacjach nadawca – przewoźnik oraz obowiązek załadowania towaru w relacjach zleceniodawca – odbiorca złomu. W pierwszym przypadku nie ma wątpliwości, że obowiązek załadunku w relacjach z przewoźnikiem spoczywa na odbiorcy złomu. Przewoźnik nie ma więc prawa domagać się od załadowcy załadunku, a tym obowiązkiem może obarczać jedynie odbiorcę złomu. Inną kwestią jest jednak to, czy odbiorca nie ma prawa domagać się załadunku od podmiotu zlecającego mu złomowanie. Nie wiem dokładnie, jaki rodzaj umowy jest w tym wypadku zawierany, ale to ona decyduje o tym, kto ma obowiązek dokonania załadunku. Jeśli spoczywa na zleceniobiorcy, musi on w relacjach z podwykonawcami przenieść go na nich. W takim wypadku mamy łańcuch: w relacjach z przewoźnikiem załadunku ma dokonać odbiorca złomu, ale robi to za niego zleceniodawca – gdyż to wynika z ich umowy – a z kolei w imieniu zleceniodawcy robią to podwykonawcy, gdyż z kolei ten obowiązek wynika z ich umów.

  35. grzesiek pisze:

    Witam Panie Pawle

    Kierowca podstawił się pod rampę załadowczą i podczas załadunku ręcznym „paleciakiem” jedna z palet przewróciła się w konsekwencji cały towar został uszkodzony ( załadunek był wykonywany przez kierowcę ), kto w takim przypadku odpowiada za powstałą szkodę? oraz czy kierowca ma prawo odmówić załadunku towaru ręcznym paleciakiem?

    dziękuje

  36. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ grzesiek

    To zależy, co wynikało ze zlecenia. Generalnie jeśli nic innego nie wynika z umowy przewozu za załadunek odpowiada nadawca ale jeśli kierowca wbrew tej zasadzie dokonuje załadunku sytuacja się komplikuje i są różne koncepcje, kto wówczas ponosi odpowiedzialność. Sprawa jest więc mocno sporna i zależy od interpretacji przepisów przez sąd.

  37. Dawid pisze:

    Firma odbierająca zlecenie czy kierowca ponosi karę za źle zabezpieczony towar? Co ma zrobić kierowca który źle zabezpieczył ładunek i został on uszkodzony jeżeli nie miał kursu na przewóz rzeczy oraz nie został przeszkolony przez firmę? Czy praca w nadgodzinach również może być dowodem w sądzie?

  38. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Dawid

    Odpowiedzialność wobec poszkodowanego ponosi przewoźnik. Może jednak wystąpić do kierowcy z roszczeniem odszkodowawczym, przy czym musi wówczas wykazać winę kierowcy. Brak przeszkolenia może być powodem stwierdzenia braku winy. Jednocześnie odpowiedzialność kierowcy wobec swojego pracodawcy, jeśli szkody nie wyrządził umyślnie, jest ograniczona do 3-krotności pensji.

  39. Beata Gumienny pisze:

    Dzień dobry,
    Która ze stron przewoźnik czy załadowca powinien zapewnić elementy niezbędne do prawidłowego załadunku takie jak: maty antyposlizgowe , materiały ształunkowe (klocki, kliny drewniane, itp)?

  40. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Beata Gumienny

    Przepisy wskazują, że za załadunek odpowiedzialny jest nadawca. Nic nie mówią na temat zabezpieczenia towaru na czas transportu. Przyjmuje się jednak, że skoro to przewoźnik ma obowiązek sprawować pieczę nad przesyłką w czasie transportu, do niego należy obowiązek zabezpieczenia towaru na czas transportu.

  41. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Kto odpowiada

    Przede wszystkim jest wysoce prawdopodobne – ale do tego trzeba by przeanalizować dokumenty – że spedytor tak naprawdę był przewoźnikiem umownym. W takim wypadku on odpowiada za szkody w przewozie. Jeśli był spedytorem też odpowiada, ale może wyłączyć swoją odpowiedzialność, jeśli wykaże, że nie ponosi winy w wyborze. Kluczowa jest jednak kwestia, czy rzeczywiście do szkody doszło w wyniku błędnego załadunku – to musi udowodnić przewoźnik. Dodatkowo trzeba pamiętać o cesji praw wobec przewoźnika od kupującego, gdyż z chwilą dostarczenia przesyłki to na odbiorcę przechodzą wszelkie roszczenia wobec przewoźnika.

  42. Ada pisze:

    Witam.
    Mam pytanie. Czy kierowca ma obowiązek pomóc lub dokonać rozładunku towaru? Wszędzie są pytania o załadunek, a pytam o rozładunek. Jeśli tak to czy jest na to jakiś art.?

  43. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Ada

    Jeśli umowa przewozu nic na ten temat nie mówi, to kierowca nie tylko nie ma obowiązku, ale wręcz nie ma prawa dokonywać załadunku.

  44. Marcin pisze:

    Witam, mam taką sytuację: Klient zlecił transport (poprzez spedycję) narzędzi i osprzętu z Belgii do Polski. Po dojechaniu na miejsce rozładunku klient stwierdził że towar powinien zostać lepiej rozmieszczony na naczepie (a tak kilka pozycji zostało w Belgii) i dlatego żąda rabatu (nadmienię że w zleceniu kierowca był zobowiązany do pomocy przy załadunku). Oczywiście przewoźnik twierdzi że to nadawca jest odpowiedzialny za załadunek i odpowiednie rozmieszczenie towaru.
    Proszę o wyjaśnienie (z powołaniem się na konkretne przepisy) kto ma rację.
    Dziękuję,
    Marcin

  45. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin

    Rację ma przewoźnik. Za załadunek odpowiada nadawca, a jeśli w zleceniu mowa tylko o pomocy kierowcy, ta zasada nie została zmieniona.

  46. Justyś pisze:

    Witam, jesteśmy przewoźnikiem znanej Polskiej firmy przewozowej. W jednym z jej oddziałów ładowali towar na naczepę. Po czym naczepa została zaplombowana. Kierowca był obecny przy załadunku, jednak to nie on ładował towar.Część towaru kierowca zostawił w jednej miejscowości z drugą częścią miał się udać do innej. Po drodze został zatrzymany do kontroli. Stwierdzono rzeczywisty nacisk pojedynczej osi napędowej ciągnika siodłowego :10,25 (norma 10,0T). Ukarano nas mandatem w wysokości 5000 tyś. Firma, która dokonywała załadunku upiera się, że kierowca był zarówno przy załadunku jak i przy częściowym rozładunku i to on jest odpowiedzialny za rozmieszenie towaru na osiach. Proszę o informację kto tak naprawdę jest za to odpowiedzialny, skoro kierowca faktycznie nie dokonywał załadunku?

  47. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Justyś

    Jeśli nic innego nie wynika z umowy, to nadawca jest odpowiedzialny za rozmieszczenie towaru na naczepie. Przewoźnik ma więc prawo zwrócić się do niego o naprawienie szkody.

  48. Justyś pisze:

    Witam,
    Dziękuje za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie w sprawie ryczałtu za nocleg dla kierowcy po ostatnich zmianach SN. Dieta zagraniczna możne być zmniejszona do poziomu diety krajowej czyli nie może być niższa niż 30 złotych (zgodnie z art. 77 KP) ale czy ryczałt też można zmniejszyć czy musi pozostać na poziomie określonym w Rozporządzeniu, czyli np. Francja 180 euro stawka maksymalna – ryczałt 25% – 45 euro? W KP nic nie ma o ryczałcie i powiem szczerze, że interpretacje są różne. Rozliczam kierowców i nie chciałabym popełnić błędu.

  49. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Justyś

    Osobiście uważam, ze regulamin wynagradzania w przedsiębiorstwie prywatnym może kształtować ryczałty na dowolnym poziomie, ale Sąd Najwyższy najwyraźniej w ostatniej uchwale uważa inaczej. Co prawda wcześniej też dopuszczał obniżanie ryczałtu w stosunku do rozporządzenia, a obecnie nie był w stanie w żaden sposób uzasadnić swoich poglądów, ale jest ryzyko, że sądy będą podzielać ten pogląd, choć stoi on w jawnej sprzeczności z kodeksem pracy.

  50. Andrzej pisze:

    Jestem przewoźnikiem w ruchu krajowym. Kierowca podstawił izotermę do załadunku piwa w puszkach na paletkach 60 x 80 cm. Palety były ustawione na całej powierzchni naczepy. Każda paleta indywidualnie owinięta folią stretch. Między towarem na paletach były przerwy. Po dojeździe na rozładunek ok. 60 % palet było pochylonych. Stały jedynie wszystkie palety po lewej stronie naczepy i 6 ostatnich. Nadawca ustalił, że odwiozę im towar za połowę stawki. Samochód wrócił do załadowcy i został rozładowany z protokołem szkód. Towar został przepakowany, oddzielono uszkodzone puszki jak również dobre ale pod które nie mieli tacek (10% ładunku) Po kilku dniach zaczęły się roszczenia. Nadawca stwierdził, że wina jest po stronie Przewoźnika, bo uszkodzenie wynikało z hamowania. Mimo moich argumentacji, że towar został nieprawidłowo zabezpieczony do transportu, domagają się ode mnie odszkodowania. Czy jest to zasadne?

  51. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Andrzej

    Za zabezpieczenie towaru na czas transportu odpowiada przewoznik. Moglby się bronic jedynie argumentem, ze zostało to zle zapakowane, ale nie, ze zle zabezpieczono palety.

  52. Kinga pisze:

    Witam

    Pytanie podobne do poprzedniczki @Justys.

    Wykonywalismy transport LV-PL towar blacha. kierowca był przy załadunku ale to nie On ładował auto. W PL został zatrzymany przez Inspekcję, która stwierdziła,że nacisk poj osi napedowej ciągnika przekracza przewidzianą wartosc do (10,00t) o 0,0750 t (przekroczenie o 7,5%). Mandat 5000 tys zł. Czy taka kwota mandatu została słusznie nałożona?? Przecież my jako przewoźnik nie mamy wpływu na to jak ładują towar a kierowca też na oko nie był w stanie ocenić wagi towaru. Jak możemy odwołąc sie od tego manadu/tej decyzji ITD..? Zaznaczam, że kontrola odbyła się 50 km przed miejscem rozładunku a przeładunek nie był możliwy ze wzgledu na możliwosc jego uszkodzenia (towar o wysokiej wartosci). Kierowca po kontroli dostał zgodę na dojazd do rozładunku.

  53. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Kinga

    Sądy administracyjne są bardzo rygorystyczne wobec przewoźników jeśli chodzi o brak winy w przekroczeniu dopuszczalnego nacisku na oś. Z reguły oczekują, że kierowca podejmie aktywne działania zmierzające do ustalenia rzeczywistego nacisku na oś przed wyjazdem. Z tego względu szanse na uniknięcie mandatu są umiarkowane. Przewoźnik ma natomiast prawo dochodzić zwrotu kwoty mandatu od swojego zleceniodawcy, gdyż ten jest odpowiedzialny za rozmieszczenie ładunku na naczepie w taki sposób, by nie doszło do przekroczenia nacisków na oś.

  54. Piotrk pisze:

    Wykonywaliśmy przewóz z PL do IT. Na załadunku nastąpiły problemy: wózek widłowy miał za mało mocy aby prawidłowo umieścić skrzynię z ładunkiem, potrzebna była pomoc kierowcy z” paleciakiem”. Jednakże pomimo pomocy kierowcy nie udało się prawidłowo rozmieścić przesyłki. Podjęto decyzję o podjechaniu pod rampę i tam dokonania prawidłowego umieszczenia ładunku. W trakcie podjeżdżania skrzynia zjechała wraz z paleciakiem z pojazdu, ponieważ kierowca nie opuścił paleciaka i nie posadowił ładunku na podłodze. W zleceniu nie zawarto uwag o tym kto ma dokonać załadunku zaś załadowca był naszym zleceniodawcą.
    Stanęliśmy na stanowisku, że kierowca został przez załadowcę przywołany do pomocy i działał na jego konto. Dodatkowo poinformowaliśmy klienta, iż nawet jeśli w tym przypadku będzie odpowiadał przewoźnik, to nastąpi ograniczenie naszej odpowiedzialności do 8,33 SDR za kg.
    Klient uznał nas za odpowiedzialnych za załaudnek oraz stwierdził, że ze względu na niedbalstwo nie będzie ograniczeń w odpowiedzialności.
    Chciałbym poznać Pana opinię w tej sprawie.

  55. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Piotrk

    Moim zdaniem w takim wypadku kierowca działał na rachunek nadwacy, zwłaszcza że działał bez wiedzy przewoźnika, więc nie można mówić, by doszło do zmodyfikowania pierwotnej umowy określającej obowiązki w zakresie załadunku przesyłki.

  56. Ola pisze:

    Zwracam się z prośbą o poradę. Sąd zagraniczny odrzucił mój pozew uznając, że odpowiedzialność nie uszkodzony towar spoczywała na załadowcy, a nie na przewoźniku. Czy do załadowcy również stosujemy termin przedawnienia z CMR czy z Kodeksu cywilnego?

    Pozdrawiam,

  57. Ola pisze:

    W związku z powyższym wpisem małe sprostowanie zamiast „odpowiedzialność nie uszkodzony” to „odpowiedzialność za uszkodzony”.

    Pozdrawiam raz jeszcze,

  58. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Ola

    Termin przedawnienia roszczeń wobec załadowcy zależy od rodzaju stosunku prawnego łączącego z załadowcą. Jeśli była to np. umowa sprzedaży, termin wyniesie 3 lata.

  59. Ola pisze:

    Szanowny Panie Pawle,
    bardzo dziękuję za odpowiedź. Czyli mam rozumieć, że do załadowcy nie mają zastosowania termin przedawnienia z Konwencji CMR? Mam cały czas wątpliwości, który termin przedawnienia stosować przy umowie zlecenia z załadowcą, tj.: ten z konwencji czy z kc.

    Pozdrawiam serdecznie,

  60. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Ola

    Obowiązek załadowcy dokonania załadunku przesyłki wynika z jakiegoś stosunku prawnego, zapewne jakiejś umowy łączącej załadowcę z odbiorcą. Przyjmuje się zatem termin przedawnienia właściwy dla tej umowy. Termin przedawnienia z konwencji dotyczy natomiast umów przewozu, a zakładam, że nie taka umowa została zawarta z załadowcą.

  61. Anna pisze:

    Szanowny Panie Pawle,

    Zwracam się z olbrzymią prośbę o poradę.
    Sprawa wygląda tak, że jeden z naszych kierowców miał załadunek w Holandii jednakże nie był przy nim obecny. Dodatkowo przewożony towar miał specjalne w tym celu przystosowane formy i był ładowany przez osoby, które mają o tym wiedzę.
    Ostatnio zgłosił się do nas kontrahent, który żąda rekompensaty za źle zabezpieczony towar. Tłumaczyłam, że nasz kierowca nie był obecny przy załadunku dlatego nie mógł nic wiedzieć o źle zabezpieczonym towarze tym bardziej, że ładowali go specjaliści. Otrzymałam informację, że kierowca powinien wykonać w adnotację na CMR iż nie był obecny przy załadunku a skoro tego nie zrobił całą odpowiedzialność ponosimy my. Czy tak jest rzeczywiście? Czy mimo że nie mieliśmy wiedzy i możliwości sprawdzenia towaru ponosimy za to odpowiedzialność materialną?

    Z poważaniem

  62. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Anna

    Jak najbardziej przewoźnik odpowiada za nienależyte zabezpieczenie ładunku. W tym zakresie nie pomaga nawet wpis w CMR, gdyż ten dotyczy wyłącznie błędnego załadunku czy braku możliwości zbadania ilości sztuk przesyłki. Przewoźnik od momentu wzięcia towaru odpowiada za jego bezpieczeństwo, wiec to on powinien podjąć wszelkie działania, żeby takie bezpieczeństwo zapewnić. Należy do nich m.in. zabezpieczenie towaru na czas przewozu.

  63. Maciej pisze:

    Szanowny Panie
    zleciłem firmie transportowej przewoz blachy o szerokości do 3m z Niemiec do Polski. podstawili mi platformę, która nie miała z przodu naczepy ściany ani kłonic zabezpieczających przesuwanie się arkuszy blach w kierunku kabiny ciągnika, nie było tez możliwości zaczepienia z przodu naczepy hakow lancuchow. Niemiecki kierownik od spraw BHP nie wydał zgody na załadowanie tej naczepy. czy jeśli w zleceniu lub na transie nie napisałem o konieczności posiadania tego typu zabezpieczenia przeowznik ma prawo domagać się rekompensaty finansowej za brak załadunku? Niemieckie firmy ładujące stal WYMAGAJĄ takich zabezpieczeń, założyłem ze przewoznik jeżdżący platformami po Niemczech wie o takim wymogu

  64. Anna pisze:

    Panie Pawle,

    Bardzo dziękuje za odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie.

  65. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Maciej

    Jeśli w zleceniu było wskazane, jaki towar ma być transportowany, przewoźnik jako profesjonalista powinien dochować wszelkich wymogów jakie wynikają z przepisów prawa dla transportu tego rodzaju ładunku. Jeśli jednak takie zabezpieczenie nie wynika z przepisów prawa, a tylko z praktyki niemieckich zleceniodawców, powinno to być wskazane w zleceniu. Bez takiej informacji przewoźnik ma prawo do rekompensaty za niewykonanie przewozu.

  66. Marcin pisze:

    Pisze Pan że ,,Tymczasem w doktrynie i orzecznictwie nie budzi wątpliwości, iż nadawcą jest podmiot, który zawiera umowę przewozu z przewoźnikiem”, proszę o wyjaśnienie czy w takim razie spedytor jest nadawcą jeżeli zleca transport przewoźnikowi i czy odpowiada z art. 7, Konwencji CMR?

  67. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin

    Każdy podmiot zlecający przewóz jest nadawcą, a więc również spedytor. Ponosi zatem odpowiedzialność zgodnie z art. 7 CMR.

  68. grzesiek pisze:

    Panie Pawle

    Pewna spedycja realizowała transport międzynarodowy, lecz przez rażące zaniedbanie spedytora, towar nie dojechał na czas w wyniku czego powstały wysokie koszty postoju linii produkcyjnej. Reklamacja została wysłana do spedytora na czas, a ten nie odpowiedział w termin 30 dni ( poinformował tylko że odpowiedz zostanie wysłana w późniejszym terminie ). Czy w tym wypadku mogę uznać, że reklamacja została uznana?

    dziękuje

  69. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ grzesiek

    Nie można uznać reklamacji za uznaną. Po pierwsze do reklamacji w transporcie międzynarodowym nie stosuje się przepisów polskiego rozporządzenia reklamacyjnego. Po drugie zapis w rozporządzeniu o uznaniu reklamacji, na którą nie odpowiedziano w ciągu 30 dni, jest sprzeczny z ustawą, a tym samym nieskuteczny. Trzeba więc w czasie sporu sądowego wykazać zasadność reklamacji, a nie opierać się wyłącznie na braku odpowiedzi przewoźnika.

  70. M&M pisze:

    Witam. Mam pytanie dotyczące uszkodzonego towaru. Przewoźnik wykonał międzynarodową usługę transportową. W czasie przewozu doszło do zamoczenia kilkunastu (z kilkuset) kartonów z towarem. Okazało się, że naczepa była nieszczelna. Na rozładunku został spisany protokół szkody. Odbiorca towaru wystawił notę księgową. Przewoźnik zgłosił sprawę do swojej ubezpieczalni i „naprawi” szkodę ze swojej polisy OCP. Moje pytanie brzmi: do kogo w tej sytuacji należeć będzie uszkodzony towar? Czy Odbiorca nadal ma prawo nim dysponować, czy – ponieważ Przewoźnik za niego zapłacił – prawo dysponowania uszkodzonym towarem przechodzi na Przewoźnika? Czy istnieją przepisy to precyzujące?
    Pozdrawiam

  71. Maciej pisze:

    Witam
    Panie Pawle
    Miałem podobny przypadek jak mój imiennik , zleciłem firmie transportowej transport kontenera morskiego 20 stopowego na trasie krajowej. Umieściłem w zleceniu niezbędne dane dotyczące ładunku czyli rodzaj, wagę jaki będzie ładowany do kontenera. Przewoźnik jednak nie podstawił odpowiedniej naczepy i w momencie załadunku towaru do kontenera doszło do odciążenia osi pędnej i nie miał fizycznej możliwości wykonania kursu. Zleceniobiorca obciążył mnie kosztami przeładunku ręcznego towaru z jednego kontenera na drugi ( podstawiony przez innego przwoźnika). Czy w takim przypadku odpowiedzialność ponosi przewoźnik który nie przewidział sytuacji ?

  72. Panie Pawle – w ustawie Prawo przewozowe jest uregulowane kto ma mocować towar.
    Art. 43…”. Nadawca, odbiorca lub inny podmiot wykonujący czynności ładunkowe jest: obowiązany wykonać je w sposób zapewniający przewóz przesyłki towarowej zgodnie z przepisami ruchu drogowego …” a prawo o ruchu drogowym art 61 ust 3 „…Ładunek umieszczony na pojeździe powinien być zabezpieczony przed zmianą położenia ….”
    Tak więc jeżeli „czytać po literkach” to o ile strony nie umówiły się inaczej: ładuje, rozmieszcza i mocuje nadawca a rozładowuje odbiorca… .

  73. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ M&M

    Jeśli uszkodzony towar przedstawia jakąkolwiek wartość, należy odbiorcy wypłacić odszkodowanie w wysokości różnicy pomiędzy wartością towaru nieuszkodzonego a uszkodzonego. W takim wypadku towar pozostaje własnością odbiorcy. Jeśli naciska, by wypłacić mu odszkodowanie w wysokości całości towaru, należy zawrzeć z nim umowę zakupu pozostałości za symboliczną cenę. Brak jest natomiast jakiejkolwiek regulacji, z której wynikałoby, że z chwilą wypłaty odszkodowania przesyłka staje się własnością przewoźnika.

  74. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Maciej

    Jeśli rozmieszczenie było równomierne, to rzeczywiście przewoźnik powinien był zapewnić pojazd, który miał możliwość przewiezienia ładunku. Jeśli tego nie zrobił, może ponieść tego finansowe konsekwencje.

  75. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Andrzej Sikorski

    Zgadza się – to nadawca odpowiada za prawidłowe rozmieszczenie przesyłki. Ale jeśli przewoźnik podstawia pojazd, na którym w żaden sposób nie da się prawidłowo rozmieścić towaru, to on odpowiada za niewykonanie przewozu.

  76. Panie Pawle, bardzo dziękuję za odpowiedź ale ja nie pisałem o „rozmieszczeniu przesyłki” ale o tym „kto mocuje towar na pojeździe” i wg mnie, jeżeli strony inaczej się nie umówiły to mocowanie wyraźnie jest po stronie nadawcy (art.43) – jestem ciekawy pana zdania na ten temat.

  77. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Andrzej Sikorski

    Z tym się zgadzam, że zamocowanie na naczepie należy do nadawcy. Samo zabezpieczenie towaru na czas przewozu należy jednak do przewoźnika, a to jest zakres szerszy niż tylko zamocowanie do pojazdu.

  78. Wojciech pisze:

    Dzień dobry,
    Przyjmując, że zamocowanie ładunku na czas transportu spoczywa na przewoźniku co należało by zrobić, jeśli opakowanie ładunku przygotowane przez nadawcę wydaje się niewłaściwe a zabezpieczenie pasami na czas transportu może nieść ryzyko uszkodzenia ładunku?
    Ponadto mam wątpliwości w odniesieniu do powyższej wyminay zdań pomiędzy Panem Andrzejem Sikorskim a Panem Pawłem Judkiem.
    Gdzie jest różnica w zamocowaniu na naczepie a zabezpieczeniem na czas przewozu jeśli w zakres zabezpieczenia na czas przewozu wchodzi zakres zamocowania na naczepie? Czy zamocowanie na naczepie pasami miało by należec do nadawcy? Czy są przepisy wyraźnie mówiące o zabezpieczeniu na naczepie przez nadawcę (transport krajowy i międzynarodowy). Pomijam oczywiscie szerszy aspekt zabezpieczenia na czas transportu, gdzie możemy mówić dodatkowo o okryciu plandeką bądź zastosowaniu mat antyposlizgowych etc.

  79. Michał pisze:

    Dzień dobry,
    Panie Pawle, sprawa dotyczy transportu krajowego. Nadawca przesyłki ładuje towar drobnicowy różnego typu, piętrując przy tym palety. Na uwagę kierowcy, że taki sposób załadowania może spowodować uszkodzenie towaru wzrusza ramionami, mówiąc, że w jakiś sposób musi zmieścić cały towar na naczepie. Odmawia jednocześnie wpisania adnotacji nt. zastrzeżeń kierowcy w list przewozowy. Zgadza się za to na wpisanie przez kierowcę notatki w takim brzmieniu: „Towar piętrowany, możliwość uszkodzenia towaru i opakowań. Kierowca i przewoźnik nie bierze odpowiedzialności” i obok „Nie znam stanu ilościowego i jakościowego przesyłek. Ładunek zaplombowany”. Mimo to, po 3 miesiącach nadawca wysyła ZWYKŁY list o reklamacji ze strony klienta z informacją, że jeżeli się do niej nie odniesiemy w ciągu 14 dni, to znaczy, że akceptujemy roszczenie. Dodatkowo nie ma żadnych szczegółów nt. roszczenia a kwota zostanie podana po naszej „akceptacji”.

    Czy zapisy poczynione przez kierowcę mają jakąś moc prawną? Co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji?
    Dziękuję.

  80. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Michał

    Jeśli to był transport krajowy, to było tylko 7 dni od dostarczenia przesyłki na zgłoszenie wad ukrytych. O ile nie było winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa kierowcy, roszczenia z tytułu uszkodzenia przesyłki wygasły.

  81. Marcin Baranowski pisze:

    Panie Mecenasie,

    to ja mam trochę inne pytanie o Pana opinię na temat samego przedawnienia:
    co w przypadku, gdy przewóz realizowany był przez podwykonawcę i w jego trakcie doszło do uszkodzenia towaru (ładowanego przez nadawcę), a na tej podstawie nadawca obciążył głównego przewoźnika notą obciążeniową. Przewoźnik wystąpił z roszczeniem względem swojego podwykonawcy, a postępowanie skończyło się oddaleniem powództwa i stwierdzeniem przez sąd, że towar został źle załadowany i zabezpieczony.
    Oczywistym jest, że przewoźnikowi przysługuje roszczenie względem nadawcy (de facto o zwrot tego co zapłacił na poczet noty obciążeniowej). Wątpliwość pojawia się jednak odnośnie ew. przedawnienia roszczenia – transport odbył się bowiem blisko 3 lata temu.
    Jestem ciekaw Pana zdania w tej sprawie, może zarzut przedawnienia będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego?

    Pozdrawiam,

    Marcin

  82. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin Baranowski

    W mojej ocenie roszczenie o zwrot wypłaconego odszkodowania to nie jest roszczenie z umowy przewozu lecz z bezpodstawnego wzbogacenia. Stąd też należałoby przyjąć 3-letni, a nie roczny termin przedawnienia, więc jest jeszcze czas na złożenie pozwu. Jeśli nadawca był przypozwany do pierwszego procesu, sprawa jest w zasadzie z góry wygrana, bo nadawca nie będzie się mógł bronić, że jednak towar prawidłowo załadowana. Jeśli nie był, jest ryzyko, że inny sąd rozstrzygnie sprawę inaczej – a to przewoźnik musi udowodnić błędny załadunek.

  83. Tomasz Duda pisze:

    Panie Mecenasie,

    mam pytanie w przedmiocie odpowiedzialności administracyjnej przewoźnika, za błędy przy załadunku. Sprawa sprowadza się do tego, iż pracownik Organu kontroluje pojazd, stwierdza przekroczenie masy, po czym Organ wydaje decyzję i obciąża kara pieniężną. Tymczasem pojazd został załadowany poza przedsiębiorstwem przewoźnika, ten nie ma wpływu na jego wagę, a pozostając w zaufaniu do kontrahenta, nie ma świadomości wystąpienia naruszenia.
    Czy Pana zdaniem jest podstaw do odwołania i jest jakieś korzystne orzecznictwo dotyczące przedstawionego stanu faktycznego? Organ twardo stoi na przekonaniu, iż załadunek nie ma wpływu na wyłączenie odpowiedzialności przewoźnika, gdyż ten może zawsze ładunek sprawdzić i zważyć. Według mnie to trochę absurdalne tłumaczenie, jednak poza racjonalnością nie znalazłem potwierdzenia swojego poglądu.

    Pozdrawiam serdecznie.

  84. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Tomasz Duda

    Orzecznictwo sądów administracyjnych jest bardzo restrykcyjne dla przewoźników w tej kwestii. Praktycznie prawie nie zdarza się, by przewoźnik uniknął kary w takim wypadku. Jedyne co może zrobić, to wystąpić z regresem do swojego kontrahenta, który mu zlecał przewóz i nienależycie wykonał czynności ładunkowe.

  85. Łukasz pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,

    Pozwalam sobie zwrócić się do Pana Mecenasa z pytaniem odnośnie prawidłowego przygotowania ładunku do transportu, a prawidłowego zabezpieczenia ładunku na pojeździe. Wielokrotnie w trakcie transportów dochodzi do przesunięcia się ładunku na naczepie, w wyniku tzw. gwałtownego / alarmowego hamowania spowodowanego wyjechaniem innego pojazdu czy też wyskoczeniem zwierzęcia na drogę. Oczywiście okoliczności zdarzenia ustalić można tylko na podstawie oświadczenia kierowcy pojazdu. W wyniku takiego zdarzenia dochodzi do przesunięcia się np. arkuszy blachy na paletach, co doprowadza do zerwania pasów mocujących ładunek na palecie oraz pasów zerwanych przez Przewoźnika, czy w takim przypadku, w ocenie Pana Mecenasa możemy powoływać się na nieprawidłowego przygotowanie ładunku do transportu? Czy alarmowe hamowanie powinno być traktowane jako normalne zdarzenie drogowe i ładunek powinien być tak przygotowany przez Nadawcę by wytrzymał tego typu zdarzenia w transporcie?

    Dodatkowo chciałbym podpytać, czy i w jakim zakresie można się w Polsce powoływać na „WYTYCZNE ODNOŚNIE DO EUROPEJSKICH NAJLEPSZYCH PRAKTYK W ZAKRESIE MOCOWANIA ŁADUNKÓW W TRANSPORCIE DROGOWYM”

    Z góry dziękuję za odpowiedź,

    Serdecznie pozdrawiam,
    Łukasz

  86. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Łukasz

    Gwałtowne manewry na drodze są uważane za normalny element jazdy, więc towar powinien być zabezpieczony w taki sposób, aby uwzględniać takie ewentualności. Co do wytycznych to nie są one ani aktem prawa, ani skodyfikowanym zwyczajem, ale treść tych postanowień może być uznana za pewien wzorzec należytej staranności. Nie oznacza to jednak, że każde odstępstwo od nich można potraktować jako zarzut – za każdym razem trzeba analizować indywidualnie postępowanie przy dokonywaniu zabezpieczenia.

  87. Łukasz pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,

    Dziękuję za odpowiedź, czy przez zabezpieczony rozumie Pan zabezpieczony na pojeździe (zabezpieczenie wykonywane przez Przewoźnika) czy też zabezpieczony-przygotowany do transportu przez Nadawcę? Czy spotkał się Pan Mecenas z jakąś sprawą, w której te wytyczne były przywoływane przed Sądem i miały wpływ na rozstrzygnięcie sprawy?

    Serdecznie pozdrawiam,
    Łukasz

  88. Jan K. pisze:

    witam,

    a ja mam pytanie, ładuje mi magazyn na naczepę 33 palety towaru dostaję dokumenty LP i WZki a na nich 340 pozycji (spożywka), palety są oryginalnie zafoliowane. Czy ja jako kierowca powinienem liczyć sztuki towarowe na rozładunku zgodnie z WZ ?

  89. Natalia pisze:

    Witam serdecznie,

    mam pytanie dotyczące odpowiedzialności nadawcy za koszty jakie powstały w trakcie transportu ładunku, mianowicie:
    towar, którym są ściany domu zostały załadowane przez nadawce na platformę i zabezpieczone. Podczas załadunku kierowca nie był w ogóle obecny. Po załadowaniu przyjechał i zabrał samochód, aby jechać na rozładunek. W trakcie drogi na rozładunek okazało się, że ściany (które były ze sobą spięte) przechyliły się o 45 stopni na jeden bok. W związku z tym towar musiał być ściągany na drodze i ponownie ładowany, ponieważ nie dało się tego w inny sposób zrobić. Do rozładunku i ponownego załadunku musiał być wezwany sprzęt (dźwig, koparka). Pozostaje teraz kwestia, kto powinien za to zapłacić? Czy kierowca nie powinien sprawdzić przed wyjazdem czy towar jest prawidłowo zapakowany i zabezpieczony? Czy nie jest w jego gestii zadecydować co i w jaki sposób możemy załadować?
    Proszę bardzo o pomoc, ponieważ w tej sprawie mamy sporne zdania kto powinien pokryć te koszty.

  90. Tygry szos pisze:

    Pani Natallio.
    Obowiązkiem kierowcy jest prawidłowe zabezpieczenie ładunku nawet wówczas kiedy inny kierowca lądował lub był przy załadunku. Winne ponosi bezpośrednio kierujący w danej chwili kierowca a pośrednio ten który był przy załadunku. Większość kierowców mówi sobie jakoś to będzie bo ja nie będę przewoził i słucha problem na innego co wcale nie zwalnia go od winy. Pozdrawiam

  91. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jan K.

    Powinien wpisać na liście przewozowym, że nie ma możliwości sprawdzenia ilości sztuk i zażądać potwierdzenia tego faktu przez załadowcę. Jeśli odmawia, kierowca ma prawo zażądać rozpaletowania przesyłki w celu przeliczenia. Jeśli i tego załadowca odmawia, przewoźnik powinien odmówić wykonania przewozu, ale jednocześnie dochodzić od zleceniodawcy odszkodowania za utracone zyski.

  92. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Natalia

    Dużo zależy od tego, co spowodowało przechylenie. Jeśli błędny załadunek i błędne rozmieszczenie towaru, odpowiedzialność ponosi nadawca. Jeśli błędne zabezpieczenie towaru na czas transportu, odpowiedzialność jest po stronie przewoźnika.

  93. Kamil pisze:

    Dzień dobry Panie Pawle,

    Jak Pana wpis odnosi się do zmian w Prawie Przewozowym w 2012?

    Chodzi o dodanie drugiego punktu do art 43:

    1. Jeżeli umowa lub przepis szczególny nie stanowią inaczej czynności ładunkowe należą odpowiednio do obowiązków nadawcy lub odbiorcy.
    2. Nadawca, odbiorca lub inny podmiot wykonujący czynności ładunkowe jest obowiązany wykonać je w sposób zapewniający przewóz przesyłki towarowej zgodnie z przepisami ruchu drogowego i przepisami o drogach publicznych, a w szczególności niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, przekroczenia dopuszczalnej masy pojazdów lub przekroczenia dopuszczalnych nacisków na osi.

    A w przepisach ruchu drogowego czytamy:

    Art. 61.
    1. Ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu.
    2. Ładunek na pojeździe umieszcza się w taki sposób, aby:
    1) nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę;
    2) nie naruszał stateczności pojazdu;
    3) nie utrudniał kierowania pojazdem;
    4) nie ograniczał widoczności drogi lub nie zasłaniał świateł, urządzeń sygnalizacyjnych, tablic rejestracyjnych lub innych tablic albo znaków, w które pojazd jest wyposażony.
    3. Ładunek umieszczony na pojeździe powinien być zabezpieczony przed zmianą położenia lub wywoływaniem nadmiernego hałasu. Nie może on mieć odrażającego wyglądu lub wydzielać odrażającej woni.

    Czy nie uważa Pan, że pkt 3 dobitnie pokazuje kto jest prawnie jest odpowiedzialny za zabezpieczanie towaru?

    Pozdrawiam, Kamil Apryas

  94. wiesiek pisze:

    Ludzie, zabezpieczajcie te ładunki, bo mało to razy z jakiegoś tira na osobówkę jakieś materiały leciały? Wystarczy trochę wyobraźni żeby pomyśleć o skutkach takiej roboty. Zamówić firmę, która to szybko zabezpieczy jak nie umiecie (np. pro trans jak nie znacie nic) i po kłopocie. Później nie trzeba się ani tłumaczyć, ani płacić, a nieszczęścia można uniknąć.

  95. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Kamil

    Trzeba odróżnić zabezpieczenie od załadunku. Za zabezpieczenie przesyłki na czas przewozu zawsze odpowiada przewoźnik. Nadawca odpowiada natomiast za dokonanie załadunku.

  96. Wojtek pisze:

    Witam Firma będąca nadawca i odbiorca zamowila moja firme do odbioru towaru i przetransportowania do ich siedziby.Towar byl luzem kazda rzecz osobno zabezpieczona folia babelkowa lub w kartonach. Za odpowiednie przygotowanie do transportu odpowiadal zleceniodawca. Kierowca pomagal w wynoszeniu i ukladaniu towaru na pace auta. Pracownik zleceniodawcy przyniósł 2 male metalowe rzeźby pomalowane farba zabezpieczone tylko folia stretch i powiedział zeby włożyć je do drewnianych niczym w srodku nie zabezpieczonych skrzynek i stwierdził ze zawsze sa tak przewożone. Kierowca przymocowal skrzynie i zabezpieczyl. Na miejscu dostawy okazalo sie ze jedna z rzezb ktora byla w skrzyni ma odprysk farby.Zaznacze ze skrzynia nie przesunęła sie podczas transportu. Kto jest winny w tej sytuacji ?

  97. Wojtek pisze:

    Zapomniałem dodać ze byl to transport krajowy. Zleceniodawca dał kierowcy tylko kartke z adresem dostawy i na miejscu nie byl spisany zadny protokół szkody

  98. Marcin pisze:

    Dzień dobry Panie Pawle.

    Nadawca ładuje towr na naczepę plandekę. Ja jako kierowca powinienem zabezpieczyć ładunek pasami jednak nadawca na to nie pozwala ponieważ pasy mogą uszkodzić towar. Nadawca w CMR w rubryce instrukcja nadawcy dokonuje wpisu ” Towar nie został zabezpieczony”. Zgłaszam do firmy (firma jest przewoźnikiem) w której pracuję do dyspozytora brak możliwości zabezpieczenia towaru. Dyspozytor karze dokonć wpisu w uwagach przewoźnika ” Towar zabezpieczony zgodnie z instrukcją nadawcy” i jechać do Hiszpanii z nie zabezpieczonym ładunkiem. Moje pytanie jest jaką odpowiedzialność ponosi kierowca w przypadku gdy dojdzie do wypadku spadnie niezabezpieczony ładunek i zabije człowieka przygniatając go?

  99. Tirmen pisze:

    Panie Marcinów. Każdy ładunek można zabezpieczyć nie koniecznie pasami. Należy zacząć od prawidłowego rozmieszczenia ładunku a później pomyśleć co zrobić aby ładunek nie spadł. Wszystko zależy jaki to ladunek. Pozdrawiam

  100. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Wojtek

    Za prawidłowe opakowanie towaru odpowiada nadawca, więc jeśli to brak opakowania był przyczyną szkody, przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności.

  101. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin

    Przewoźnik, który jest zdania, że przesyłka nie jest należycie zabezpieczona na czas transportu, nie ma prawa rozpocząć przewozu. Żadna deklaracja nie zwalnia go z odpowiedzialności za szkody spowodowane przez źle zabezpieczony towar.

  102. Jacek pisze:

    Dzień dobry panie Pawle.
    Czy mógłby mi pan odpowiedzieć na pytanie kto odpowiada za przeładowane kontenery.Opiszę krótko sytuację .
    Moja firma jest jednoosobowa,mam zlecenie na zaladunek odpadów komunalnych na kontenery PK34.Odpady są wcześniej zwożone do boksów,po czym ładuję je do kontenerów.Na placu nia ma sprawnej wagi.Czy w tym wypadku nadawca,czyli firma zlecająca mi sam załadunek,jest odpowiedzialna ze ewentualne przeładowanie?

  103. R2D2 pisze:

    Panie Jacku.
    W praktyce ITD zawsze nakłada karę pieniężną na przewoźnika. Załadowca może dodatkowo odpowiadać na podstawie art. 92a ust. 7 ustawy z dnia 6 września 2001r o transporcie drogowym. W pańskim przypadku istnieje również odpowiedzialność wykroczeniowa (mandat do 500 zł). Wszystko zależy od kontrolującego. Ja w kilkunastoletniej praktyce nie spotkałem się z innym działaniem. Chociaż w Pańskim przypadku może Pan mieć roszczenie zwrotne w stosunku do załadowcy, ale jak sądzę w praktyce będzie to oznaczało zakończenie współpracy.

  104. Joanna pisze:

    Dzień dobry,

    Panie Pawle, mam do Pana pytanie w kontekście Art. 41 i Art. 65 Ustawy Prawo Przewozowe. Wysyłamy towar za pośrednictwem firmy transportowej do naszych odbiorców. Zdarza się, że towar dociera uszkodzony, natomiast opakowanie zewnętrzne jest nieuszkodzone. Protokół szkody jest spisywany przy kurierze, w trakcie dostawy, natomiast dział reklamacji firmy transportowej odmawia wypłaty odszkodowania, powołując się na zapis, że towar nie był dostatecznie zabezpieczony do transportu i że brakowało zabezpieczeń wewnętrznych bądź były one niewystarczające. Wiemy już z innych Pana wpisów, że żeby przewoźnik powołał się na te zapisy, to musi udowodnić, że niewłaściwe bądź brak zabezpieczeń wewnętrznych przyczyniły się do szkody. Jakiego rodzaju dowodu możemy żądać od przewoźnika? To ma być opinia rzeczoznawcy? Czasem wartość uszkodzonego towaru może być niższa niż koszty opinii rzeczoznawcy i czy w tej sytuacji firma transportowa powinna uznawać nasze reklamacje? Wydaje nam się, że dowodem w tej sytuacji nie jest sam zapis, że towar mógł się przemieszczać w opakowaniu bądź nie był zabezpieczony na wstrząsy.

    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, z podziękowaniem za poświęcony na pisanie tego bloga czas!

    Joanna

  105. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Joanna

    To musiałaby być opinia rzeczoznawcy. Jednocześnie w sytuacji, gdy przewoźnik wiedział o nieprawidłowym zabezpieczeniu towaru, nie powinien podejmować się przewozu, więc ten argument może być w tym wypadku niekorzystny również dla przewoźnika. Proszę pamiętać, że to przewoźnik musi udowodnić brak swojej odpowiedzialności, więc to jego będą obciążać ewentualne koszty rzeczoznawcy.

  106. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jacek i R2D2

    Zgadzam się z tą wypowiedzią. ITD każe przewoźnika, a sytuacje, w których udaje się od takiej odpowiedzialności uwolnić są bardzo rzadkie. Natomiast przewoźnik ma pełne prawo wystąpić z roszczeniami do swojego zleceniodawcy, gdyż to ten odpowiada za prawidłowość załadunku i zgodność towaru z zadeklarowanym.

  107. Krzysztof pisze:

    Witam,

    podczas załadunku została uszkodzona naczepa, mamy wpis w CMR. Firma od której otrzymaliśmy zlecenie przewozu kieruje nas klienta, ktory wykonywał załadunek . Z ich klientem nie łączy nas żadna umowa. Komu powinniśmy wystawić notę obciążeniową za naprawe ?

  108. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Krzysztof

    W tym wypadku mają Państwo roszczenia zarówno w odniesieniu do podmiotu ładującego przesyłkę w oparciu przepisy o czynach niedozwolonych jak i w odniesieniu do zleceniodawcy w oparciu regulacje umowy przewozu.

  109. Katarzyna pisze:

    Dzień dobry,

    w wyniku pomyłki pracownicy magazynu firmy produkcyjnej załadowali błędny towar do wysyłki (przeznaczony dla innego przewoźnika, z dostawą na Słowację) i przekazali do niego CMR. Na CMR oczywiście widniały dane adresu dostawy na Słowację. Ale towar jaki miał załadować w danym dniu kierowca miał docelowo jechać do Czech – takie otrzymał zlecenie. Kierowca przyjął towar (dostawa Słowacja) do przewozu pomimo tego, że dane kierowcy ani adres dostawy na CMR się nie zgadzały z jego zleceniem i zawiózł towar do Czech (zgodnie ze zleceniem ale nie z załączoną CMR).

    W tej sytuacji ewidentny błąd popełnili pracownicy magazynu ładując błędny towar i przekazując błędną CMR, zwolnili też towar pomimo tego że dane kierowcy nie były zgodne z tymi na CMR.

    Ale pytanie czy kierowca ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za to, że pomimo innych danych widniejących na CMR przyjął towar do przewozu? (kierowca wpisał nr rejestracyjne swojego auta w rubryce „kolejni przewoźnicy”)

  110. Katarzyna pisze:

    Witam, mam pytanie odnośnie samego dokumentu CMR. Czy przewoźnik może nie posiadać przy sobie pieczątki firmowej w momencie przyjmowania towaru i dokumentów przewozowych? Czy można pozwolić mu zabrać wszystkie CMR aby podbił, podpisał i odeslal oryginał?

  111. Patryk25 pisze:

    Jakiś czas pracowałem w firmie transportowej, która między innymi zajmowała się przeprowadzkami. Wcześniej słyszałem wiele o niekompetencji firm w tej branży, ignorowaniu zasad bezpiecznego transportu mienia itp. Moje doświadczenia były pozytywne – wszystkie gabaryty były bardzo dobrze zabezpieczone w naczepach. Pasy transportowe z Muntech24 to była norma, mocowane zgodnie ze standardami, a nie byle jak (przykład błędnego mocowania pasów łatwo znaleźć w necie). Tu sprawa była jasno postawiona – nie ma miejsca na zaniedbania, bo każdy klient jest ważny i może przysporzyć kolejnych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.