Kara umowna musi być precyzyjnie określona

Kary umowne są codziennością branży transportowej. Zdecydowana większość umów przewozu zawiera postanowienia, w myśl  których za określone zachowania przewoźników zleceniodawcy mają prawo nałożyć kary.  Nie zawsze jednak umowy te pozostają w zgodności z obowiązującym prawem. Niedawno w sprawie, w której miałem okazję uczestniczyć, Sąd Okręgowy w Poznaniu wskazał, jak nie powinno formułować się zapisów o karach umownych.

Miłe złego początki

Sprawa jakich wiele. Zleceniodawca prowadził z przewoźnikiem dyskusję poprzez komunikator jednej z giełd transportowych, w trakcie której uzgodniono, że przewoźnik wykona przewóz z jednej miejscowości do drugiej za określoną kwotę. Następnie zleceniodawca przesłał mailem szczegółowe warunki zlecenia. Przewoźnik nie potwierdził ich otrzymania ani akceptacji, choć poza sporem było, iż mail taki do niego dotarł. Następnego dnia przewoźnik skontaktował się ze zleceniodawcą i poinformował go, że z uwagi na opóźnienie w realizacji poprzedniego transportu anuluje otrzymane zlecenie.

Obciążenie karą

Zleceniodawca nie zaakceptował rezygnacji przewoźnika ze zlecenia i obciążył go przewidzianą w szczegółowych warunkach zlecenia karą umowną za niepodstawienie pojazdu pod załadunek. Stanowiły one bowiem, iż w takim wypadku zleceniodawca uprawniony będzie do obciążenia przewoźnika karą umowną w wysokości od 10 do 100 % frachtu. Przewoźnik z obciążeniem się nie zgodził i nie zapłacił kwoty ujętej w nocie obciążeniowej.

Wyrok sądu I instancji

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto. Spór sprowadzał się przede wszystkim do tego, czy strony wiązała umowa z uwzględnieniem szczegółowych warunków zawartych w przesłanym przez zleceniodawcę mailu. Drugim obszarem sporu była prawidłowość zapisu o karze umownej oraz ewentualne jej zmiarkowanie.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo w całości, uznając, że do zawarcia umowy wraz ze szczegółowymi warunkami doszło w wyniku braku odmowy przyjęcia oferty ze strony przewoźnika. W warunkach tych wskazano bowiem, iż brak pisemnej rezygnacji lub potwierdzenia zlecenia do 30 minut po jego otrzymaniu traktowany jest jako przyjęcie zlecenia do realizacji.

Odnosząc się do zarzutu przewoźnika, iż kara umowna nie została w umowie określona, sąd stwierdził, że kara nie musi wskazywać konkretnej sumy pieniężnej, a strony mogą określić wysokość kary pośrednio poprzez wskazanie podstaw jej określenia.

Apelacja

Przewoźnik zaskarżył wspomniany wyrok, wskazując, iż zapis o przyjęciu zlecenia do realizacji w wyniku braku odrzucenia oferty nie może mieć do niego zastosowania, gdyż zgodnie z art. 682 k.c. milczące przyjęcie oferty możliwe jest tylko w relacjach między przedsiębiorcami pozostającymi w stałych stosunkach gospodarczych, co w tej sprawie bezspornie nie miało miejsca. Nadto przewoźnik podtrzymał swój zarzut, iż kara nie została wystarczająco określona. Umowa zawierała bowiem nie konkretną kwotę czy procent frachtu ale widełki, w granicach których zleceniodawca mógł nałożyć karę w całkowicie dowolny sposób.

Wyrok sądu II instancji

Sąd Okręgowy w Poznaniu apelację w całości uwzględnił, zmienił zaskarżony wyrok i oddalił w całości powództwo. Sąd podzielił stanowisko przewoźnika, iż określona widełkowo kara umowa jest niezgodna z prawem. Istotnie bowiem wysokość kary umownej  może być wyrażona zarówno kwotowo jak i innym miernikiem wartości np. ułamkiem wartości kontraktu. Musi być jednak tak określona, by nie budzić wątpliwości, a jej ostateczną wysokość powinno dać się ustalić poprzez wykonanie działań arytmetycznych. Wysokość kary nie może natomiast zależeć od woli uprawnionego z jej tytułu. Z tego względu w ocenie sądu (którą podzielam) widełkowe określenie wysokości kary umownej nie spełnia wymogu określoności kary, o którym mowa w art. 483 § 1 k.c. W przypadku zastosowania widełek nie da się bowiem ustalić jednej określonej sumy, która może być nałożona w danych okolicznościach tylko zbiór takich kwot, z których uprawniony może wybrać dowolną, nie kierując się żadnymi kryteriami.

Uznając apelację za uzasadnioną w powyższym zakresie, sąd odstąpił od oceny, czy doszło do zawarcia umowy wraz ze szczegółowymi warunkami, gdyż wobec nieważności zapisu o karze umownej kwestia ta nie miała już dla sprawy znaczenia.

Wnioski

Formułując zapisy o karach umownych w umowach, należy więc pamiętać, by wysokość kary była precyzyjnie określona. Używanie wyrażeń takich jak: do wysokości frachtu, w wysokości co najmniej 25 % przewoźnego czy od 10  do 100 % sprawi bowiem, że cały zapis o karze umownej będzie nieważny i na jego podstawie nie będzie można dochodzić żadnych należności. Z drugiej strony czasami dzięki temu może udać się uniknąć zapłaty kary – jak było w opisanej sprawie J

Spodobał Ci się ten artykuł?

Subskrybuj bloga, a otrzymasz wiadomość e-mail o każdym nowy wpisie

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólnie o prawie przewozowym, Przegląd orzecznictwa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

109 odpowiedzi na „Kara umowna musi być precyzyjnie określona

  1. Lech pisze:

    Rozumiem, że reprezentowałeś pozwanego? 🙂

  2. Emilia pisze:

    Witam
    Czy może Pan podać sygnaturę sprawy ?

  3. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Lech

    Byłem pełnomocnikiem substytucyjnym po stronie pozwanego, ale zarzut co do nieprawidłowości kary umownej to był mój autorski pomysł 🙂

  4. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Emilia

    X Ga 409/13

  5. Andrzej pisze:

    Panie Pawle – a czy nie jest tak, że zapisy „widełkowe” są swego rodzaju standardem w umowach przewozu?

  6. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Andrzej

    Rzeczywiście spotyka się je dość często, ale od dawna staram się je piętnować – mówiłem o nich m. in. na spotkaniach transportowych TSL Biznes wskazując, że zapis o karze umownej „do wysokości frachtu” jest po prostu nieskuteczny. Rzecz jasna nieskuteczność ta jest względna – jeśli zainteresowany nie podniesie tego argumentu, sąd może jednak w oparciu o taki zapis zasądzić. Zresztą w tej sprawie sąd I instancji też nie miał wątpliwości.

  7. Panie Pawle – w kontekście tego (chyba precedensowego?) orzeczenia przychodzi mi do głowy taka klauzula, zgodnie z którą kara umowna wynosi X zł, przy czym wierzyciel w drodze oświadczenia złożonemu dłużnikowi w określonym terminie może obniżyć wysokość kary umownej o kwotę Y zł.

    Czy w Pańskiej ocenie taka klauzula – prowadząca do zbliżonych efektów – też jest niedozwolona?

  8. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ dr Dariusz Bucior

    Wydaje mi się, że – pomimo iż prowadzi do podobnych efektów – jest jednak pewna różnica. Kara umowna jest bowiem w tym wypadku jednoznacznie określona, a rezygnacja z jej dochodzenia w całości lub w części jest zawsze uprawnieniem wierzyciela, niezależnie od tego czy jest to zapisane w umowie, czy też nie. W praktyce więc oświadczenie wierzyciela o obniżeniu kary umownej może być traktowane jako częściowe zrzeczenie się roszczenia.

  9. aga pisze:

    Jak w takim razie określić karę umowną, jeśli stawki w poszczególnych zleceniach transportowych są różne? Firma, która zawiera mnóstwo tego typu umów dziennie, z różnymi przewoźnikami, nie jest w stanie do każdej wpisać konkretnej kwoty, dlatego stosuje zapis umowny typu właśnie „do wysokości frachtu”. Czy na przykład „kara w wysokości frachtu” -nie do wysokości, a w wysokości, będzie właściwym i skutecznym zapisem?

  10. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ aga

    Użycie wyrażenia „kara w wysokości frachtu” jest jak najbardziej prawidłowe – kara jest bowiem jednoznacznie określona i odwołuje się do konkretnej wartości ustalonej w umowie. „Kara do wysokości frachtu” już konkretna nie jest, gdyż obejmuje ona zbiór wszystkich kwot mniejszych od lub równych przewoźnemu.

  11. Małgorzata pisze:

    Akurat przy czytaniu tego artykułu postanowiłam zwócić Państwu uwagę na fakt, iż według mnie nazywanie opłaty za przewóz „frachtem” jest nieprawidłowe. Wiem, że nagminnie stosuje się to określenie w transporcie ale tak naprawdę przecież to określenie zarezerwowane jest tylko dla transportu morskiego. Możemy mówić np. „przewoźne” ale nie powinniśmy stosować określenia „fracht”. Mam rację??

  12. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Małgorzata

    To zależy czy posługujemy się językiem prawnym (tym który jest używany w aktach prawnych) czy językiem prawniczym (czyli używanym w doktrynie prawniczej i orzecznictwie). Język prawniczy jest szerszy i znajdują się w nim pojęcia ustawom nieznane. W tym języku również często niektórych zbliżonych pojęć ustawowych używa się zamiennie. W języku prawniczym więc dość często wynagrodzenie przewoźnika drogowego nazywa się frachtem (np. w ostatniej książce Krzysztofa Wesołowskiego poświęconej Konwencji CMR). Na gruncie języka prawnego ma jednak Pani oczywiście rację: pojęcia frachtu używają przepisy regulujące przewozy morskie, zaś w prawie przewozowym i Konwencji CMR mowa o przewoźnym.

  13. Bożena pisze:

    Podstawiałam samochód zgodnie ze zleceniem SK- PL / mój podjazd/ pod miejsce załadunku 100 km, Po załadunku okazało się ,że towaru jest wiecej- niestety nie mogę tyle zabrać zamiast 2,7t- było 6t, samochód był planowany pod kolejny ładunek w PL . fracht 420 € spedytor , chce łaskawie dac mi 100€ – nie zgadzam się,,, Prosze o komentarz/ wg mnie prawo cywilne chyba obowiązuje/

  14. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Bożena

    Można odmówić przyjęcia ponadprogramowego towaru i wykonać przewóz zgodnie z pierwotnym zleceniem.

  15. Witam,

    Jako firma czysto spedycyjna zlecaliśmy transport przewoźnikowi.
    Na załadunku podstawiły się dwa auta. Jedno załadowano a towar na drugie auto okazał się uszkodzony dlatego tez auto musiało odjechać bez ładunku.
    Czy przewoźnik ma prawo obciążyć nas całym frachtem za to auto ?
    Moim zdaniem jedynie kosztami podjazdu i ewentualnie postojowym.
    Nie wykonał usługi przewozu dlatego też w mojej opinii nie może od nas żądać zapłaty całego frachtu nawet wtedy jeśli miał zaplanowany powrót na to auto.
    Proszę o komentarz. Z góry dziękuję

  16. Mam jeszcze jedno pytanie.
    Czy poniższy zapis w zleceniu spedycyjnym jest poprawny ?

    „6. Każde odstępstwo od umowy ze strony Przewoźnika (tj. spóźnienie się na załadunek/rozładunek, podstawienie auta niespełniającego warunków zlecenia, odebranie/dostawa innej ilości towaru niż wynikająca ze zlecenia, nieprawidłowe obchodzenie się z towarem, oddalenie się z miejsca załadunku/rozładunku bez zezwolenia Zleceniodawcy) może skutkować naliczeniem kary w stosunku do Przewoźnika.”

  17. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Bartosz Szpankowski

    Moim zdaniem ma prawo domagać się całego frachtu pomniejszonego o korzyści, które odniósł w wyniku tego, że nie jechał z towarem np. zmniejszone koszty benzyny. Do niewykonania zobowiązania doszło z powodu okoliczności leżących po stronie zleceniodawcy, za które przewoźnik nie odpowiada. Ma więc prawo do całego utraconego zysku. Zyskiem jest fracht pomniejszony o koszty wykonania zlecenia. Skoro w tym wypadku i tak pojazd musiał pokonać tę trasę z uwagi na zaplanowany powrót, więc koszty zostały poniesione, a jedyny zysk to mniejsze zużycie paliwa.

  18. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Bartosz Szpankowski

    Zapis jest niepoprawny, gdyż jest nieprecyzyjny i nie wskazuje wysokości kary. W praktyce taki zapis nie ma żadnego znaczenia prawnego.

  19. Dziękuję za odpowiedź.

  20. Mam jeszcze jedno pytanie.

    Organizowałem transport z Grecji do Polski – maszyna poligraficzna.
    Towar uległ uszkodzeniu podczas transportu. Sprawa zgłoszona do ubezpieczyciela.
    Klient dokonał naprawy i wystawił nam notę obciążeniową. Wstrzymał również część płatności za transport na kwotę z noty. Czy jest to zgodne z prawem – wstrzymanie płatności ?
    Według mnie powinien nam jako firmie spedycyjnej zapłacić cały fracht, ponieważ z naszej strony nie było błędu w wyborze przewoźnika. Rzetelnie wykonaliśmy usługę. Natomiast nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, że towar podczas transportu ulegnie uszkodzeniu.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  21. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Bartosz Szpankowski

    Jeśli rzeczywiście zawarto umowę spedycji, brak podstaw do obciążenia spedytora, jeśli nie było winy w wyborze. Ocena czy tak było istotnie, wymagałaby analizy dokumentów. Często bowiem umowa spedycji i przewozu jest mylona, a sama nazwa umowy niczego nie dowodzi.

  22. Lucyna Małecka pisze:

    Witam, zleciłam przewóz ładunku ponadgabarytowego firmie spedycyjnej. Okazało się że towar podczas transportu został uszkodzony(zahaczył o most w Niemczech) i wrócił do firmy w celu naprawy. Firma ubezpieczeniowa mojego klienta obciążyła spedycję za uszkodzenie ładunku natomiast ta scedowała obciążenie na mnie co robić dalej w tej sprawie?Dodam, że umowa transportu nastąpiła w formie zlecenia.Pozdrawiam

  23. Lucyna Małecka pisze:

    Zapytam jeszcze czy przewoźnik nie ma obowiązku sprawdzić gabarytów towaru po załadunku jeżeli jest to towar strategiczny?

  24. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Lucyna Małecka

    Nie jestem w stanie ocenić sprawy bez znajomości dokumentów. Nie wiem po czyjej stronie w tym wypadku był obowiązek oceny prawidłowości załadunku.

  25. Marta pisze:

    Witam, mam takie pytanie, ponieważ mój ojczym teraz przez 3 tygodnie pracował dla jednej spedycji, z którą podpisał umowę o współpracę, informacje, gdzie skąd i dokąd ma jechać dostawał sms-owo będąc tam za granicą. Wrócił do kraju teraz w środę i także wraz z jego powrotem, nagle przyszły mailowo zlecenia z warunkami, o których nikt wcześniej nie wspominał i zdecydowanie on ich nie akceptuje.
    W umowie jest odesłanie do kodeksu cywilnego, Pani z tej firmy odsyła mnie/nas do konwencji CMR.
    CO w takiej sytuacji najlepiej zrobić…? Bo niestety tamta firma w trakcie tras straszyła karami, o których nigdzie nie ma ani słowa, tym że nie może spać dlużej niż 4h w nocy bo inaczej nie zdąży na czas, obwinianie go że o takim a nie innym czasie płynął prom.
    Firma ta również nie dotrzymała warunków umowy o zleceniu takiej ilości kilometrów jak w umowie współpracy.

    Czy mogę liczyć na jakieś wskazówki co najlepiej zrobić?

  26. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marta

    Zlecenia przysłane po ich wcześniejszym wykonaniu nie mają jakiejkolwiek mocy prawnej.

  27. Waldemar pisze:

    Witam, proszę o info co pan radzi w takiej sprawie: Na komunikatorze Trans wszystko dogadane ze zleceniodawcą, auto wysłane na załadunek. Po 4 godzinach czekania na załadunku okazuje się, że towar nie będzie gotowy i nie załadują. Zleceniodawca nie wysłał w tym czasie jeszcze zlecenia. Po informacji, że nie załadują nie wysyła zlecenia i nie chce zapłacić za podjazd i za czekanie. Czy można obciążyć zleceniodawcę ? jaką ewentualnie karą? i czy rozmowa na komunikatorze jest wystarczającym dowodem zawarcia umowy?

  28. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Wlademar

    Rozmowa na komunikatorze jak najbardziej jest dowodem zawarcia umowy. Jeśli odmawia załadunku, ma Pan prawo do pełnego frachtu pomniejszonego o korzyści, które Pan odniósł przez to, że nie wykonał Pan zlecenia (brak zużycia paliwa, wzięcie innego zlecenia w tym samym czasie itp.)

  29. nota pisze:

    Witam Panie Pawle, a co w sytuacji kiedy ja jako spedytor, wysyłam zlecenie w czwartek na odbiór towaru z Niemiec do Polski, załadunek miał się odbyć w poniedziałek.
    Nadgorliwy przewoźnik, przyjął zlecenie w czwartek i już od czwartku czekał pod firmą na załadunek. W piątek rano okazuje się, że jednak nie załadują go w umówiony poniedziałek, teraz przewoźnik żąda kasy za podjazd. Chociaż nikt nie kazał mu juz się tam wybierać w czwartek…. Sam zdecydował, że podjedzie i będzie czekał. Ma prawo żądać od nas kosztów za podjazd? Anulacja nastąpiła 72 godziny przed umówionym terminem załadunku.

  30. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ nota

    Ma prawo żądać nie tylko kosztów podjazdu, ale i utraconego zysku, chyba że z umowy wynika, że można ją bez konsekwencji rozwiązać bez zgody drugiej strony. Zasadą jest, że takie rozwiązanie nie może nastąpić, więc jeśli do wykonania nie dochodzi z winy jednej ze stron – w tym wypadku zleceniodawcy – druga strona ma prawo do odszkodowania.

  31. Koronka pisze:

    Witam Panie Pawle, proszę o udzielenie podpowiedzi.

    Przewoźnik otrzymał zlecenie na odbiór towaru. Przyjął do realizacji. Załadunek miał być w poniedziałek ok godz., 13:00, przewoźnik nie podstawił auta, o godzinie 15:00 wysłał sobie storno zlecenia,” bo jego kierowca nie zdąży dzisiaj tego podjąć”.
    Klient chce obciążyć nas kosztami za przestój ekipy montażowej i dźwig. Czy mamy prawo scedować koszty na przewoźnika, który nie podjął się zlecenia mimo ustaleń i dodatkowo anulował sobie zlecenie o godz: 15:00? ( 2 h po planowanym terminie załadunku) ? Dziękuję

  32. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Koronka

    Jak najbardziej – można obciążyć pełnymi kosztami związanymi z brakiem realizacji zlecenia.

  33. Sylwester Kasprzewski pisze:

    Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze V Wydział Gospodarczy, w orzeczeniu z dnia 28 stycznia 2014 r. w sprawie o sygn. akt V GC 542/13 upr przyjął tożsamą wykładnię art. 483 § 1 k.c. Z uzasdnienia wynika, że wysokość kary umownej nie może być uzależniona wyłącznie od woli strony uprawnionej do jej żądania. Określona suma to taka, którą można ustalić bez konieczności dookreślania jej w przyszłości przez strony stosunku prawnego.

  34. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Sylwester Kasprzewski

    Wiem, bo prowadziliśmy tę sprawę 🙂

  35. Przemek pisze:

    Witam Panie Pawle, mam pytanie czy taki punkt w zleceniu może skutkować wystawieniem noty obciążeniowej:
    „W przypadku niedotrzymania terminu dostarczenia dokumentów Firma … może
    przedłużyć termin zapłaty do 100 dni należnego przewoźnego. W przypadku przekroczenia tego terminu przewoźnik zapłaci karę w wysokości 50% przewoźnego. Jeśli na skutek niedostarczenia dokumentów w określonym terminie na
    Firmę … została nałożone kary, szkoda będzie dochodzona na zasadach ogólnych.” (pisownia oryginalna)

    Czy ten zapis ma umocowanie prawne? Czy nie powinien zostać użyty zwrot „karę umowną w wysokości…” zamiast „zapłaci karę w wysokości…”
    W prawie przewozowym art. 85 jest mowa, że wysokość odszkodowania, nie może przewyższyć wysokości poniesionych strat.
    Czy to znaczy, że by wystawić notę, wystawiający musi udokumentować poniesione straty?
    Czy nie użyto tutaj ,,podwójnej sankcji” za ten sam przejaw nienależytego wykonania obowiązku wynikającego z umowy – nie może skutkować uznaniem, że doszło między stronami do skutecznego zastrzeżenia kary umownej za niedostarczenie w terminie dokumentów przewozowych.

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  36. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Przemek

    Akurat prawo przewozowe nie ma tu zastosowania, gdyż nie reguluje ono kwestii dostarczania dokumentów na potrzeby zapłaty wynagrodzenia. W świetle orzecznictwa sądów zapis ten budzi jednak wątpliwości z uwagi na podwójną sankcję. Samo użycie terminu kara w wysokości zamiast kara umowna raczej nie budzi zastrzeżeń.

  37. Marzena S. pisze:

    Witam. Czy można zrezygnować ze zlecenia, jeżeli transport ustawiony był na godz. 4 rano, a po kilku godzinach kierowca dalej stoi i czeka. Czy można bez konsekwencji finansowych anulować zlecenie.

  38. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marzena

    Jeśli zlecenie nie zawiera regulacji o czasie załadunku wolnym od opłat (a zwykle zawiera) to po wcześniejszym wyznaczeniu zleceniodawcy dodatkowego terminu na załadunek pod rygorem odstąpienia od umowy, można zlecenie anulować.

  39. Olka pisze:

    Witam,

    Od paru lat współpracujemy z jedną spedycją na określonym kierunku europejskim. Załadunki regularne raz w tygodniu. Spedycja współpracuje ze stałymi przewoźnikami. Nie stosujemy żadnych „formalnych” zleceń, po prostu kontaktujemy przez komunikator, typu: „podeślij auto w czwartek na 15”. Generalnie współpraca wzorowa. Jednak zdarzają się czasem sytuacje (incydentalne) że auto nie dojeżdża,są to sytuacje typu :awaria samochodu, zdarzenia losowe. Spedycja od razu szuka auta zastępczego, najczęściej podjeżdża ono dzień później niż ustalone,no i jest ono trochę droższe. Są to auta droższe bo szukane w ostatniej chwili i już nie są to ich „stali” przewoźnicy. I moje pytanie czy spedycja nie powinna fakturować nas po stałej ustalonej stawce w razie takich zdarzeń?

  40. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Olka

    To zależy od tego, jak się strony umówiły. Gdy nie było pisemnej umowy, można ją rozumieć dwojako. Skoro zawsze spedycja otrzymywała wyższe wynagrodzenie, może twierdzić, że było porozumienie stron w tym zakresie.

  41. maati pisze:

    Współpracuję z wieloma spedycjami ma zasadzie komunikatora. Nie mamy żadnej umowy. Ustalając załadunek niektórzy żądają zleceń, niektórzy nie. W tym przypadku było bez zlecenia. Komunikacja wyglądała następująco:
    SPEDYCJA
    o 13.30 mam auto na wszczonow
    FIRMA PRODUKCYJNA
    ja mam tylklko toruń
    i Czersk+Brusy
    SPEDYCJA
    a torun za ile ?
    FIRMA PRODUKCYJNA ::
    XXXX zł
    SPEDYCJA:
    wezme
    dostawa na rano bez wymiany palet
    Nadawca tej wiadomości próbował nawiązać z Tobą połączenia audio/wideo.
    Aby z nim porozmawiać wejdz na http://www.gg.pl/notification/
    Nazwisko i imię XXXXXXXXXXXX
    Nr rejestracyjny samochodu XXXXXXX
    Nr rejestracyjny naczepy XXXXXXX
    Dowód osobisty XXXXXXXXX
    PESEL XXXXXXXX
    TELEFON XXXXXXXX
    dziękuje
    na tym skończyła się rozmowa. Kierowca podjechał wieczorem i ładunku nie było. Zawsze potwierdzam jeszcze przyjęcie danych itp. w tym przypadku tego nie zrobiłem.
    Spedycję obciążył przewoźnik (podobno), natomiast spedycja Firmę Produkcyjną gdzie miał być ładunek. Czy ja muszę zapłacić notę obciążeniową? Wg mnie do zlecenia nie doszło, bynajmniej do jego potwierdzenia.

  42. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Trudno zgodzić się z tym, że doszło do zawarcia umowy, skoro nie uzgodniono ani przedmiotu przewozu, ani dokładnego miejsca dostawy, więc można twierdzić, że bez potwierdzenia tych danych spedytor nie mógł zakładać, że zlecenie jest potwierdzone.

  43. Japka pisze:

    Witam, Panie Pawle,
    Bardzo proszę o podpowiedź w następującej sprawie: firma spedycyjna zleciła mojej (jako przewoźnikowi) przewóz towarów. Z uwagi na krótki czas do załadunku kierowca ruszył od razu, zlecenie przyszło po załadunku, opatrzone kilkoma stronami obwarowań. Niestety, w pośpiechu, nikt nie przeczytał ich dokładnie, choć oczywiście powinien. W efekcie my, jako przewoźnik, otrzymaliśmy notę obciążeniową w zw. z niedostarczeniem oryginałów dokumentów przewozowych do zleceniodawcy w ciągu 7 dni kalendarzowych od dnia rozładunku. Kierowca był cały czas w trasie, dokumenty przyszły do nas z opóźnieniem. W obwarowaniach zleceniodawcy pojawia się jednak wzmianka o tym, że mogliśmy wysłać te dokumenty od razu, a dopiero później dosłać fakturę. Tymczasem dokumenty te niezbędne były do jej wystawienia. Kierowca nie miał możliwości wysłania nam ich zdjęć. Choć dokumenty, wraz z fakturą, zostały przez nas odesłane niezwłocznie, dotarły one do zleceniodawcy po upływie 7 dni od rozładunku. Dodatkowo, w tym samym paragrafie obwarowań zleceniodawcy, mowa jest równolegle i o karze umownej, i o wydłużeniu czasu płatności o kolejne 30 dni – czy taka konstrukcja jest wiążąca, czy nie jest to ‚podwójna sankcja’? Co w tej sytuacji można zrobić: zlecenie nie było potwierdzone, dotarło w trakcie realizacji usługi, a sporna kwestia nie dotyczy samego przewozu, a jedynie ‚warunków dodatkowych’, które nie były nam znane przed zawarciem transakcji. Wiadomo, można było reagować zaraz po zapoznaniu się z nimi, jednak nikt tego nie uczynił. Czy istnieje jakaś podstawa prawna, która wskazywałaby na ‚realne’ terminy dostarczenia takiej dokumentacji? Terminy kilkudniowe wydają mi się nierealne w praktyce, bo przecież nie jesteśmy w stanie odpowiadać za pracę np. Poczty Polskiej. Czy nie ma tu miejsca nieuczciwa praktyka spedycji, która narzucając takie terminy i obwarowując je karami umownymi (kwotowo) czyni z tego sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Nasza nota jest kilkusetną w ubiegłym miesiącu, więc chyba coś może być na rzeczy…? Jak się obronić?

  44. Heron pisze:

    kolego „JAPKA” ja nie jestem prawnik ale przewoźnik. Napiszę Tobie że sprawa w zasadzie trudna, męcząca gdyż trafiłeś na „zgniłe jajo” spedycyjne. Widać że właściciel spedycji zna temat i wie że wielu przewoźników nie zawsze dostarczy w terminie oczekiwanych dokumentów od kierowcy – gdyż kierowca jeszcze nie wrócił do bazy. Takie rzeczy niestety w naszym tylko kraju mają miejsce. Pamiętaj o kilku prostych „lekarstwach” i inne podobnych rzeczach.Zapytaj się spedycji jaka to z tego tytułu powstała szkoda, strata itp. Co się stało dla spedycji że musi Ciebie karać karą umowną ? Wystaw fakturę spedycji i zrób zapis że brak zapłaty w dniu wymagalności to wprowadzasz tą spedycję do KRD ( Krajowy Rejestr Dłużników) a nie jakieś transy. Pisemnie powiadom spedycje że obowiązek podatkowy dla Twojej firmy jest zgodny ale czy dla spedycji to tego nie jesteś pewny. Spedycja jako pośrednik swój obowiązek podatkowy ma w chwili gdy przyjąłeś od nich zlecenie ( oni swoją robotę pośrednictwa wykonali gdyż przekazali to Tobie) i dlatego musi wystawić fakturę w dniu sprzedaży swojej usługi. Drogi „JAPKA” uwierz mi jak szybko będzie dzwonić spedycja abyś wycofał ją z KRS, no jak jeszcze zapytasz jego urząd podatkowy o jego obowiązek podatkowy to myślę że po pierwszym czytaniu wyleczy się klient. Gdyby było teraz średniowiecze to takich sytuacji i ludzi nie byłoby ale niestety łażą takie pasożyty.

  45. Japka pisze:

    Ślicznie dziękuję, Heron! Firma „znana” na rynku, szczególnie jako płatnik… Ja ją poznałam „po czasie”… Na razie odmowa przyjęcia noty, właśnie pytanie o udokumentowanie strat. Faktura już poszła, bez takiej trafnej adnotacji, którą wskazałeś. 🙁
    Naprawdę wielkie, wielkie dzięki.
    Koleżanka Japka 🙂

  46. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ japka

    Dużo zależy od sądu. Są sądy, które uznają zbyt krótkie terminy za niedozwolone. Podobnie jest z podwójną sankcją. Ale są sądy, które z tym nie mają problemu. Szansa uniknięcia kary jednak jest.

  47. Adrian pisze:

    Witam, mam taki problem, w czerwcu realizowaliśmy transport, rozładunek był w innej firmie niż ta w zleceniu, w sensie inna firma to podbiła, to było przy lotnisku gdzie wiele firm ma wszystko koło siebie. Pod koniec roku przyszła nota obciążeniowa mówiąca o tym, że towar został dostarczony na inny magazyn i że zleceniodawca został obciążony kwotą 250zł za błędne dostarczenie towaru i taką samą kwotą obciążył nas. Kwota jest wysokością frachtu, jedyny zapisek odnośnie kar umownych w zleceniu to „Nazwa firmy zastrzega sobie prawo obciążenia przewoźnika wszelkimi kosztami w przypadku nie wywiązania się z warunków zlecenia”. Czy ta nota jest zasadna?

  48. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Adrian

    To zależy co wynika z umowy zleceniodawcy z klientem. Sama nota bez dalszych dowodów jej zasadności nie wystarczy.

  49. Maria pisze:

    Panie Pawle
    Firma/klient anulował zlecenie transportu niecałą dobę (22h) przed jego wykonaniem. Powodem był brak możlowości przygotowania towaru. Równocześnie anulowaliśmy zlecenie transportu dla przewoźnika. Przewoźnik chce nas obciążyć kosztami anulowania transportu, pomimo tego iż nie był na miejscu załadunku( był na miejscu rozładunku towaru, który wiózł do Niemiec jako pierwszy, miejsce oddalone o 100 km od miejsca załadunku naszego towaru), a do czasu załadunku była jeszcze prawie doba. Czy ma prawo nas obciążyć? A drugie pytanie o kwotę. W naszej umowie jest zapis mówiący o zwrocie iloczynu poniesionych kosztów kilometrów i paliwa na dojazd do miejsca załadunku i kwota ta nie może być wyższa niż 50€. Przewoźnik żąda 300€. Ma prawo żądać takiej kwoty ?

  50. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Maria

    Jeśli umowa nic nie stanowi, to nie ma znaczenia, czy podjechał na załadunek – ma prawo do utraconego zysku. Jeśli jednak w umowie przewidziano ograniczenie odpowiedzialności zleceniodawcy, takie ograniczenie jest skuteczne.

  51. Klara pisze:

    Panie Pawle,
    Pozwolę sobie podjąć wątek i przedstawie swój problem.
    Na jednej z dostępnych giełd wystawiliśmy ładunek do transportu -odbiór na kolejny dzień, cena frachtu ustalona zlecenie przesłane (czas rzeczywisty przed godzina 14 w przed dzień realizacji).
    Przewoźnik po naszych prośbach potwierdza nam zlecenie po godzinie 15, niestety z powodu niedogadania się nadawcy z odbiorca załadowca wydał towar innej firmie która wcześniej odmówiła realizacji zlecenia.
    Tym samym byliśmy zmuszeni anulować wystawione zlecenie stosunkowo szybko bo niespełna 20 minut po jego potwierdzeniu.
    Przewoźnik nie przyjął anulacji, żąda od nas pokrycia kosztów w pełen ej wysokości frachtu, dodam że zlecenie nie zawierało stosownej adnotacji o ewentualnych obciążeniach.
    Z swojej strony uważam ze ie jest to zgodne z prawem, proszę jednak o komentarz w tej sprawie.
    Proszę o wiadomość czy jest wyjście z tej sytuacji.

  52. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Klara

    Jeśli zlecenie nie zawierało zapisów umożliwiających jednostronne odstąpienie od niego przez zleceniodawcę, przewoźnik ma prawo domagać się odszkodowania za utracony zysk. Oczywiście jeśli miał możliwość wzięcia innego zlecenia w tym samym czasie, powinien to zrobić. Jeśli jednak na tym zleceniu zarobi mniej niż na Państwa, może domagać się różnicy. Jeśli okazuje się, że w ogóle nie mógł wziąć innego zlecenia, może domagać się całości frachtu pomniejszonego o korzyści, które odniósł przez to, że nie musiał realizować zlecenia np. zmniejszone zużycie paliwa przy jeździe na pusto.

  53. Klara pisze:

    Ok, rozumiem proszę mi jednak powiedzieć czy jeżeli w korespondencji przewoźnik stwierdził że załadować może tylko kolejnego dnia bo ma już inne zlecenia na następny dzień przed samym wyjazdem chodzi-o transport międzynarodowy, to czy mamy pole do negocjacji.
    Szczerze powiem że pół godziny od potwierdzenia zlecenia do jego anulacji raczej nie ograniczyło możliwości przewoźnika. Brakuje mi jednak argumentów do rozmowy z nimi.
    Uważa, że to całkiem niestosowne naliczanie kosztów anulacji w całości frachtu.
    Czy istnieje realna szansa zminimalizowania kosztów obciążenia.

  54. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Klara

    Ale jeśli miał zaplanowane inne przewozy to znaczy, że raczej miał małe możliwości znalezienia alternatywnego zlecenia w miejsce tego, które mu przepadło. Okres pomiędzy zleceniem a jego anulowaniem nie ma natomiast żadnego znaczenia – skoro zawarło się umowę, należy jej dotrzymać, chyba że w umowie przewidziano inaczej.

  55. Honorata pisze:

    Wykonaliśmy zlecenie prawidłowo, 27,09, pojazd zjechał do kraju 4 października i wysłaliśmy fakturę i dokumenty do klienta. Dostaliśmy obciążenie wg zlecenia 50 zł za nieterminowe dosłanie dokumentów i wydłużenie terminu płatności z 60 dni na 90 dni płatności. Czy można do 1 zlecenia spedycyjnego dokleić 2 kary. jak się wybronić, wiem , że napewno pieniądze dostaniemy dopiero po 90 dniach i jeszcze chcą obciąć o 50 zł, bo późno wysłane dokumenty . Podkręśle że usługa była za 250 zł . Miłego dnia, i dziekuje z góry, Honorata

  56. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Honorata

    Część sądów jest zdania, że nie jest dopuszczalna podwójna sankcja za zbyt późne przesłanie dokumentów i stwierdzają, że kara umowna jest niedopuszczalna. Nadto przyjmuje się, że termin na dosłanie dokumentów powinien być realny. W tym przypadku termin 7-dniowy mógł być zbyt krótki. To również może być argument do kwestionowania kary.

  57. Piotr Żet pisze:

    Dzień dobry Panie Pawle.

    Mieliśmy do podjęcia w jednym dniu 2 ładunki od dwóch różnych spedycji.
    Pierwszy towar został załadowany , natomiast drugi niestety nie z powodu anulowania ładunku przez spedycję na dwie godziny przed planowanym załadunkiem.
    Z tego względu że anulacja nastąpiła bardzo późno nie zdołaliśmy znaleźć kolejnego ładunku dla tego auta i pojechał tylko z tym ładunkiem który już załadowaliśmy.
    Czy w takim razie mogę wystawić notę obciążeniową dla spedycji która anulowała mi ładunek ( nie było żadnych zapisów w zleceniu na temat sytuacji anulowania ładunku itp ) do kwoty wysokości frachtu pomniejszając ewentualnie o zysk z racji mniejszego spalania paliwa ? Auto i tak jechało na rozładunek towaru który został załadowany przez miejscowość w której mieliśmy rozładować anulowany transport.

  58. Jan pisze:

    Witam.
    Spedycje czesto przysyłają litanię warunków zlecenia. Moje pytania brzmią
    1. czy jesli nie podpisze zlecenia to te warunki staja sie niewazne?
    2. Czy spedycja może nam wystawić notę obciążeniową za niepodpisanie zlecenia?
    3. Jezeli uzgodnilismy na transie, ze podejmujemy się transportu i spedytor wysyla nasze auto na zaladunek, a potem przysyla zlecenie (np 20 minut pozniej) zlecenie z warunkami na ktore sie nie zgadzamy, to czy staja sie one wazne czy zlecenie odbywa sie bez zadnych warunkow?

  59. Michał Marzec pisze:

    Panie Pawle, proszę o pomoc. Mam problem z kontrachentem z Niemiec, a mianowicie ustaliłem na komunikatorze transport bez wymiany palet, na zleceniu pisało tylko że „przy wymianie palet należy je odwieźć do tzw. PakiPartner”, przy rozładunku okazało się że odbiorca chce wymienić palety, mój kierowca odmówił wymiany palet, zdał towar i odjechał, po jakimś czasie zleceniodawca obciążył mnie kosztami w wysokości 20 euro za każdą paletę co dało 480 euro ale ja takiego zapisu o mozliwosci zaplaty za palety nie mam w zleceniu, niestety zleceniodawca z ustalonego frachtu odjął sobie tą kwotę i wypłacił tylko resztę która pozostała. Nadmieniam że był to przewóz kabotażowy DE-DE i zleceniodawcą była niemiecka spedycja. Co w takiej sytuacji mogę zrobić ? Czy mogę podać tą spedycję do polskiego sądu ? – nie było zapisu w zleceniu o ustanowieniu sądu właściwego – a później wystąpić o np. europejski nakaz zapłaty, czy należy złożyć sprawę do sądu niemieckiego. Dziękuję za odpowiedź.

  60. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Michał Marzec

    Jeśli było uzgodnione, że nie ma wymiany palet, roszczenia drugiej strony są bezpodstawne. Niestety w przypadku przewozu kabotażowego polski sąd uzna się za niewłaściwy dla rozpoznania sprawy, chyba że został przewidziany w umowie.

  61. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Piotr Żet

    Jeśli umowa nie przewidywała możliwości anulowania zlecenia bez podania przyczyny, istnieje możliwość domagania się odszkodowania od zleceniodawcy w wysokości utraconych korzyści.

  62. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jan

    Umowa nie musi być podpisana, by obowiązywała. Wystarczy, że ktoś w sposób dorozumiany akceptuje warunku umowy.

    Dopuszczalne jest nałożenie kary za niepodpisanie umowy, choć znajdzie ona zastosowanie wyłącznie gdy sama umowa jednak została w jakiś sposób zaakceptowany np. w drodze dorozumianej.

    Jeśli wszystkie niezbędne warunki uzgodnione zostały na komunikatorze, kolejny dokument jest tylko ofertą, która może zostać przyjęta lub nie. W przypadku braku akceptacji oferty przewóz jest wykonywany na pierwotnie uzgodnionych warunkach.

  63. Anna pisze:

    Panie Pawle,

    Przyjęłam zlecenie z firmy transportowej w czwartek z załadunkiem niedzielnym i dostawą poniedziałkową. Już piątek wieczorem auto podjechało na załadunek i na miejscu okazało się, że towar o podanym nr załadunku został juz wcześniej odebrany przez inną firmę. Spedytor obiecał, że dośle w sobotę prawidłowy nr załadunku. Do niedzieli godz 17:00 nie otrzymałam tego nr, po czym spedytor stwierdził, że jest problem z towarem i załadunek nie odbędzie się. Zaproponował mi załadunek w poniedziałek po 16:00 z dostawą na wtorek. Biorąc zlecenie na niedzielę wyraźnie zaznaczyłam, że bardzo ważna jest dostawa w poniedziałek rano ponieważ tego dnia auto musi jeszcze odebrać towar przeznaczony na produkcję. Byłam zmuszona wysłać auto 600km na pusto po odbiór pilnego towaru. W ramach rekompensaty za anulowanie zlecenia w dniu załadunku i pustych km po kolejny załadunek zwróciłam się z prośbą opłatę w wysokości frachtu : 400 eur. W odpowiedzi spedycja powołuje się na konwencję CMR i prawo transportowe informując, że zgadza się jedynie na 50 eur obciążenia. Czy rzeczywiście nic więcej nie mam szans uzyskać w ramach rekompensaty?

    Z góry dziękuję za informację.
    Pozdrawiam

  64. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Anna

    Jeśli nic innego nie wynika ze zlecenia, ma Pani prawo do całego frachtu obniżonego o korzyści wynikające z tego, że przewóz się nie odbył. W tym wypadku byłoby to pewnie obniżenie wielkości spalania podczas jazdy na pusto.

  65. Sebastian pisze:

    Panie Pawle,

    mam pytanie którego zdaje się jeszcze nie było do tej pory, zleciliśmy jako spedycja przewoźnikowi przejazd na trasie DE – FR, ustalone było, że stawka będzie zawierać płatne odcinki dróg we Francji.
    Po załadunku towaru nasz klient zmienił miejsce dostawy na Niemcy.
    Pierwotnie trasa liczyła około 930 km
    W ostatecznym rozrachunku przewoźnik miał do zrobienia 520 km i nie musiał jechać płatnymi autostradami we Francji (było to ustalone na komunikatorze, w zleceniu również był zapis, że przewoźnik musi jechać płatnymi autostradami we Francji).

    W momencie gdy dowiedzieliśmy się o zmianie którą przewoźnik zaakceptował, chcieliśmy dogadać nową stawkę, przewoźnik najpierw zasugerował, że chciałby jechać w tej samej stawce, potem przez telefon spedytorowi powiedział, że dogadają temat obniżenia przewoźnego następnego dnia bo musi skonsultować się z szefem.

    Następnego dnia przewoźnik stwierdził, że chce od nas pełnej kwoty przewoźnego, pierwotnie miał otrzymać 490 € all in z autostradami. Zaproponowaliśmy mu za zmianę trasy 330 €. Najpierw miał jechać po 0,52 € za kilometr już z autostradami, a po zmianie zaproponowaliśmy mu stawkę po 0,63 € za kilometr gdzie jeszcze nie musiał opłacać autostrad czyli według nas stawka powinna pokryć koszt utraconej możliwości większego zarobku na dłużej trasie i to z nawiązką.

    Do tej sprawy wmieszał się jeszcze dział windykacji giełdy transportowej według którego przewoźnikowi należy się cała stawka mimo, że sprawa jest sporna, zamierzają opublikować dług na giełdzie.

    Moje pytanie jest następujące. Czy przewoźnik ma prawo do domagania się pełnej kwoty za transport? Czy giełda transportowa może w tym wypadku działać jak sąd i decydować która ze stron ma rację?

    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

  66. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Sebastian

    Wynagrodzenie przewoźnika w realiach obowiązujących w branży transportowej w zdecydowanej większości przypadków ma charakter ryczałtowy. Oznacza to, że to przewoźnik ponosi ryzyko pokrycia kosztów usługi, którą świadczy, o ile oczywiście zleceniodawca w prawidłowy sposób określił warunki przewozu. Jeśli więc dochodzi do wydania przez nadawcę polecenia zmiany umowy przewozu, w wyniku którego koszty wykonania umowy spadną, nie ma podstaw do domagania się zwrotu nadpłaty. Można się z przewoźnikiem umówić, że fracht będzie obniżony, ale wymaga to jego zgody. W tym przypadku brak jest więc możliwości odzyskania od przewoźnika kwoty wynagrodzenia.

  67. Anna pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Tym razem ta spedycja domaga się zlecenia jakie zrealizowaliśmy zjeżdżając na pusto lub obciążenia od klienta. Czy wydruk z tachografu powinien wystarczyć? Ponieważ nie uważam rozsądne wysyłać zlecenie od bezpośredniego klienta spedycji….wysłałam wyliczenia rozliczeniowca i PrntScr z GPS tego auta. Jednak to nie wystarczy.

  68. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Anna

    To nie wystarczy. Trzeba wykazać, że ten przejazd rzeczywiście wynikał z realizacji innego zlecenia. Sam wydruk z GPS tego nie potwierdza.

  69. ERYK pisze:

    Witam,
    Czy firma spedycyjna może mnie obciążyć a następnie odciągnąć od faktury 200 eu, mimo, że nie zgodziłem się z tym obciążeniem ? Obciążenie zostało wystawione za opóźnienie w dostawie o 1 dzień na podstawie sporządzonego aneksu zlecenia na którego warunki od początku nie przystałem . Spedytor namieszał, sporządził aneks 3 godziny po odebraniu ładunku i na jego podstawie otrzymałem obciążenie w wysokości 200 eu. Moim zdaniem skandal ale jest to duża spedycja i nie wiem czy warto się z nimi szarpać .. Pozdrawiam

  70. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Eryk

    Chodzi o opóźnienie na załadunku czy rozładunku? I czy transport krajowy czy międzynarodowy?

  71. Marcin pisze:

    Witam.
    W jednym z postów napisał Pan, że „Rozmowa na komunikatorze jak najbardziej jest dowodem zawarcia umowy.”.
    Czy mógłby Pan zacytować lub odesłać do jakiegoś wyroku sądu w takiej sprawie?
    Często spotykam się z praktyką przewoźników, którzy odmawiają zapłaty kary po zrezygnowaniu z podjęcia ładunku tłumacząc się, że nie otrzymali/ nie potwierdzili zlecena.

  72. Marcin pisze:

    Witam !
    Co mogę zrobić w sytuacji opisanej poniżej ?
    Przy podejmowaniu ładunku na komunikatorze w relacji DE-DE z niemieckiej spedycji,spedycja poinformowała mnie ze będzie jeden rozładunek + zwrot palet u partnera.Po załadunku towaru w czwartek z rozladunkiem w piatek przez kierowcę okazało się (poinformował mnie o tym kierowca) ze rozładunki są dwa – fakt ze na tej samej ulicy ale inne makiety. Pierwszy rozladunek FIX 6:30. Poinformowalem spedycje ze mam już kolejny zaladunek w piątek i musze go załadować. Spedycja stwierdziła że zrobi co w jej mocy by samochód był jak najszybciej w piątek rozładowany. Fix 6:30 okazał się być rozładowany o 10:00 kolejne miejsce o 11:00 zwrot palet okazał się być w innym miejscu niż w zleceniu oddalonym o 10km. W efekcie nie zdążyłem załadować pojętego wcześniej z innej spedycji towaru za co otrzymałem obciążenie w wysokości 1020e (3/4 frachtu) spedycja która zawiniła w mojej ocenie z powodu opierzchalego rozładunku nie chce przyjąć na siebie kary za nie postawienie samochodu…
    Co mogę w tej sytuacji zrobić?
    Proszę o pomoc!
    Marcin

  73. Ela pisze:

    Panie Pawle,
    takiej sprawy też chyba tutaj nie było: pewnego razu w Austrii mój samochód stał na rozładunku w Austrii i były problemy z dokumentami, ponieważ towar szedł z Norwegii. Moje auto stało tam od rana, miało do podjęcia do godz. 16 ładunek w Niemczech, podjazd 60 km, od niemieckiej spedycji. Spedycja ta wiedziała o moim problemie, ale nie mówili że to jakiś problem, tylko że ok, czekamy. Następnie po godz. 12 dostałam odn nich anulację zlecenia, a następnego dnia rachunek na 225 euro za koszty podstawienia innego auta. Czy ta kara jest zasadna?
    Dodam tylko, że moje auto zostało wkrótce rozładowane i zdążyłoby zabrać ten towar.

    pozdrawiam
    Ela

  74. lidia pisze:

    witam, mam pytanko.
    Umowa w zleceniu jest zapisana w języku węgierskim, w tym informacja , że za nieodesłanie skanu podpisanego i podstemplowanego zlecenia na maila fracht pomniejszony o 56E. Niestety nikt u nas w firmie nie zna jęz. węgierskiego, a po drugie w trakcie uzgadniania szczegołów na transie nikt ze spedycji nie poinformowal nas ze zlecenie musi byc odeslane. Dopiero sie o tym dowiedzielismy, kiedy dokonali przelewu wlasnie pomniejszonego o ta stawke. Czy maja do tego prawo?

  75. Agata pisze:

    Witam,

    otrzymałam karę w wysokości frachtu zgodnie z pkt. X w zleceniu za niepodstawienie auta. Nie mogłam zrealizować transportu, gdyż nie rozładowano mi auta w poprzednim miejscu, dopiero na drugi dzień. Pomagałam znaleźć auto zastępcze jednak bez efektu. Czy taka kara jest zgodna z prawem? Wysokość co prawda jest określona ale czy zleceniodawca nie powinien przedłożyć mi poniesione koszta z tego tytułu? Skąd mam wiedzieć, że ten transport nie został zrealizowany przez kogoś innego i że nie było tak naprawdę żadnych strat? Czy nie powinien dołączyć do noty pismo od swojego klienta, który obciąża go na taką kwotę i dopiero on ceduje to na mnie? Jeśli nie, to karę można nałożyć jaką bądź, byle by była sprecyzowana w zleceniu? Bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam

  76. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin

    Umowa przewozu może być zawarta w dowolnej formie, więc również na komunikatorze, a ten pokazuje dokładnie treść uzgodnień tam poczynionych. Nie oznacza to jednak w każdym wypadku akceptacji treści zlecenia. Na komunikatorze może bowiem dojść do zawarcia umowy bez wszelkich szczegółowych uregulowań. Przyjęcie treści zlecenia trzeba udowodnić odrębnie. Ale czasem komunikator też się do tego przydaje. Jeśli napiszemy tam, że wysłaliśmy maila ze zleceniem i pytamy czy druga strona go odebrała i czy wszystko jest ok, to potwierdzenie z drugiej strony będzie uznane za akceptacje umowy.

  77. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marcin

    Jeśli w umowie nie było zastrzeżenia o czasie wolnym od opłat (np. 24 czy 48 h), a często jest, to ma Pan prawo do odszkodowania za karę z drugiego zlecenia i utracone z niego zyski.

  78. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Ela

    To zależy od treści zlecenia. Generalnie jeśli nie było tam zapisu o możliwości anulowania zlecenia z powodu niepodstawienia pojazdu, powinni Państwa wcześniej wezwać do stawienia się na załadunku, a dopiero w przypadku niezastosowania się do tego mogli anulować umowę i zażądać odszkodowania.

  79. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ lidia

    Jeśli zawierają Państwo umowę w języku, którego Państwo nie znają, takie mogą być skutki. Otrzymali Państwo ofertę obejmującą określone zapisy i Państwo tę ofertę przyjęli, więc co do zasady kara jest skuteczna. Mogą jednak Państwo próbować domagać się jej zmiarkowania, powołując się na brak szkody po stronie zleceniodawcy.

  80. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Agata

    Kara umowna to zryczałtowane odszkodowanie i zwalnia poszkodowanego z obowiązku wykazania szkody. Nie musi więc przedstawiać jakichkolwiek strat i obciążeń. Można jedynie domagać się zmiarkowania kary, jeśli tych strat nie było bądź były dużo niższe.

  81. @ Adam pisze:

    Panie Pawle , wystawiliśmy ładunek na serwisie internetowym z podaniem wymiarów. przesyłki . Zgłasza się kierowca i akceptuje nasze ogłoszenie. Podstawia się auto z innymi wymiarami ładunkowymi i nie ma szans na załadunek bez przepakowania. 1,5 godziny trwa przepakowanie towaru i generuje dodatkowe koszty. Towar wyjeżdza i dostawa się realizuje – przedmiot umowy wykonany . Wystawiamy notę obciążeniową za koszty przepakowania – oczywiście przewoźnik się nie zgadza i mamy spór.
    Pytanie : czy możemy wystawić notę obciążeniową na koszty wygenerowane podjazdem auta niegotowego na zakceptowane gabaryty przesyłki ?

  82. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Adam

    Sprawa nie jest prosta. Generalnie rzecz biorąc, jeśli podstawił się przewoźnik z pojazdem niegotowym do przyjęcia ładunku, mogli Państwo odstąpić od umowy przewozu. Mogli też Państwo uzgodnić z przewoźnikiem, że w takim wypadku poniesie on koszty przepakowania towaru. Jeśli jednak nie zostało to z nim wcześniej uzgodnione, sporne jest, czy powinien ponieść dodatkowe koszty. Można próbować doszukiwać się podstawy odpowiedzialności w nienależytym wykonaniu zobowiązania, ale wcale nie jest przesądzone, że w przypadku sporu znalazłoby to uznanie sądu.

  83. Agata pisze:

    Witam Panie Pawle,

    czy zleceniodawca może obciążyć lub opóźnić płatność za brak dołączonego podpisanego w oryginale zlecenia transportowego do reszty dokumentów przewozowych? Zapis o tym widnieje w warunkach, jednak umowa dotyczy przecież wykonania transportu. Istotą zawsze są listy przewozowe, które potwierdzają wykonanie tego co sami zlecili. Czy takie celowe i bezsensowne szukanie powodu do przeciągania terminu płatności jest zgodne z przepisami?

    Pozdrawiam serdecznie

  84. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Agata

    Kwestia jest sporna, z jednej strony takie postanowienie nie ma nic wspólnego z samym transportem. Z drugiej są postanowienia umowne, które dla swojej skuteczności wymagają formy pisemnej. Zleceniodawca może mieć więc interes w tym, aby umowa została zawarta w takiej właśnie formie. Ponieważ Sąd Najwyższy jest zdania, że kara umowna może mieć też charakter represyjny, a nie tylko odszkodowawczy, można sobie wyobrazić tego rodzaju karę. Ale to kwestia ocenna i w każdym wypadku zależna od stanowiska sądu rozpoznającego sprawę.

  85. MAREK pisze:

    Witam robiliśmy zlecenie dla firmy z giełdy przyjeliśmy je i po zrealizowani wysłane dokumenty transportowe .Po 1,5 miesiąca dostaliśmy notę za brak podpisanego zlecenia i dołączonego do dokumentów za brak sms powiadamiających o pozycji samochodu itp. Były takie zapisy w zleceniu ale czy zasadna jest taka kara

  86. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marek

    To zależy od treści zlecenia, ale co do zasady takie kary nie są zabronione przez żadne przepisy. Można jednak domagać się ich zmiarkowania, jeśli są rażąco wygórowane.

  87. Agata pisze:

    Witam,

    ale to dopiero na drodze sądowej, tak?

  88. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Agata

    Tak, w praktyce to sąd ostatecznie stwierdza, czy są podstawy do zmiarkowania.

  89. MAREK pisze:

    czyli zostaje nam droga sądowa .A jezeli to nie tylko mnie obciążono za to samo a więcej firm to czy można coś z tym zrobić .Bo firma ich narracja ze zanim się zlecenie przyjmie należy przeczytać dokładnie zlecenie.TRAGEDIA

  90. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marek

    To nie ma znaczenia. Sąd każdą taką sprawę ocenia indywidualnie.

  91. Przewoznik pisze:

    witam jeżeli mam kilka fv po terminie i chce zlozyc pozew do sadu to czy do każdej z fv mogę wystawić note na 40 eur.? czy w pozwie można zawrzeć więcej niż jedna note jeżeli zgłaszam kilka faktur?

  92. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Przewoźnik

    Można wystawić notę za każdą fakturę. W jednym pozwie można dochodzić kilku not.

  93. Przewoznik pisze:

    dziekuje

  94. Michał.M pisze:

    Witam,
    Wykonywaliśmy usługę transportową PL-ES. Cały transport został wykonany bez zarzutów. Jednak zostaliśmy obciążeni kwotą 20% frachtu ze względu na niedostarczenie wszystkich dokumentów w terminie do 14dni od wykonania usługi. Fakt jest taki, że dostarczyliśmy dokumenty w terminie 9dni lecz pod adres zarejestrowania działalności a nie pod adres korespondencyjny podany w zleceniu. W związku z czym otrzymaliśmy notę. Proszę mi tylko powiedzieć czy zgodnie z prawem otrzymaliśmy tą notę czy może nie i co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji. Nie przyjęliśmy tej noty i ja odesłaliśmy powołując się na konwencje CMR oraz na termin 9dni dostarczenia wszystkich dokumentów. Serdecznie Pozdrawiam Michał.M

  95. Przewoźnik83 pisze:

    Witam, bardzo proszę o pomoc w dwóch sytuacjach:
    1) W grudniu otrzymaliśmy jako Przewoźnik zlecenie spedycyjne, z którego się wywiązaliśmy. W trakcie przewozu okazało się, że został nam zapakowany towar, który miał być przewieziony w inne miejsce niż na zleceniu i dla innej firmy. W związku z tym dostarczyliśmy towar tej właściwej firmie (innej niż na zleceniu, po kontakcie telefonicznym z nadawcą). Spedycja poinformowała mnie, że nie zapłaci za przewóz gdyż kierowca przewiózł nie ten ładunek, który był w zleceniu. Nie wystawiłem faktury w grudniu za wykonaną usługę, ponieważ dogadaliśmy się ze spedycją iż będą mi przekazywać ładunki , dzięki którym szybko odrobię stratę za ten przewóz. Od tamtego czasu żadnego odzewu ze strony firmy spedycyjnej. Nie dotrzymali słowa. Ja usługę wykonałem. Czy po upływie półtorej miesiąca mogę wystawić spedycji notę obciążeniową (faktury już nie mogę wystawić)? Czy notę wystawia się w kwocie netto czy brutto?
    2) Jako Przewoźnik podstawiłem auto pod załadunkiem w wyznaczonym terminie, w miejscu załadunku zostałem poinformowany, że zlecenie zostaje odwołane bo towar został przewieziony wcześniej przez inną firmę. spedytor mówi, że może mi wypłacić tylko 500zł ale na pewno nie kwotę za cały fracht 3000zł bo nie dokonałem przewozu. Natomiast Spedycja w zleceniu zabezpieczyła się zapisem, iż jeśli ja nie podstawię samochodu to zostanę obciążony karą umowną w wysokości frachtu. Czy w związku z tym oni ode mnie mogliby ściągnąć karę za cały fracht gdy nie podstawię auta a ja mogę od nich żądać tylko zwrotu kosztów poniesionych na paliwo a nie za cały fracht???
    Dziękuję i pozdrawiam.

  96. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Michał M

    Konieczna byłaby szczegółowa analiza warunków zlecenia, ale na pierwszy rzut oka wygląda, że kara powinna zostać co najmniej zmiarkowana. Przepisy Konwencji CMR co prawda tej kwestii nie regulują, ale w sytuacji dostarczenia dokumentów zleceniodawcy nie powinno mieć specjalnego znaczenia, że był to adres siedziby, a nie korespondencyjny i taka wysoka kara pewnie byłaby uznana za rażąco wygórowaną.

  97. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Przewoźnik 83

    1) Nie wiem, czy w tej sytuacji w ogóle są podstawy do obciążenia spedycji, skoro wykonano zupełnie inny przewóz niż wynika ze zlecenia i nie uzgodniono tego ze spedycją tylko z innym podmiotem. Warto by się jednak dowiedzieć od nadawcy, czy spedycja otrzymała od nich pieniądze za ten przewóz. Jeśli tak, oznacza to, że zaakceptowała zmianę przewozu i można ją obciążyć. Wciąż powinna to być faktura, a nie nota, bo to wynagrodzenie a nie odszkodowanie.

    2) Jeśli zlecenie nie zawiera żadnych innych zapisów, zleceniodawca nie może odstąpić od umowy bez podania powodu. Jeśli to zrobi, istnieje podstawa do domagania się odszkodowania. Nie ogranicza się ono tylko do kosztów paliwa za dojazd, ale powinno obejmować cały utracony zysk. W praktyce należy obciążyć całością frachtu pomniejszonego o zaoszczędzone koszty w związku z niewykonaniem przewozu.

  98. Przewoźnik83 pisze:

    Witam ponownie,
    jako przewoźnik dostaliśmy zlecenie przewozu od spedycji. W dniu następnym zostało nam wysłane storno zlecenia i przewóz nie został przez nas zrealizowany. W zleceniu widnieje zapis, że „za bezpośrednie kontaktowanie się z klientem będzie naliczane obciążenie w wysokości 40 000Euro”. Skoro przewóz nie doszedł do skutku i spedycja wysłała storno zlecenia to czy my jako przewoźnik możemy się skontaktować bezpośrednio z klientem i nawiązać z nim współpracę bez obawy o naliczenie przez spedycje tej kwoty obciążenia???

  99. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Przewoźnik83

    Trudno powiedzieć. Dużo zależy od treści zlecenia, ale nie jest wykluczone, że w tej sytuacji zapis o zakazie konkurencji jest nieskuteczny.

  100. Jurek pisze:

    Witam serdecznie mam problem ale nie tylko ja .Dostałem dwa miesiące od rozładunku notę obciążeniową na rzekome nie wywiązanie się z warunków zlecenie.Potrącono mi kwotę z fraktu i opłacono w formie kompensaty w/w płatność bez mojej zgody.Postąpiono tak z wieloma firmami.Czy można złożyć jakiś pozew zbiorowy czy każdy z nas musi indywidualnie iść do sadu.Problem podobny jak tu wcześniej piszę jeden Pan

  101. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jurek

    Pozew zbiorowy raczej w tym wypadku nie będzie najlepszą opcją, ale istnieje możliwość, by wielu poszkodowanych wystąpiło wspólnie z roszczeniami przeciwko jednemu podmiotowi.

  102. Jurek pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedz .Zobaczę czy znajdą się chętni……

  103. Eryk pisze:

    Dzień dobry ,
    Po dłuższym korzystaniu z ofert ładunków na popularnej giełdzie transportowej chciałbym pozyskać swoich bezpośrednich klientów. Zwyczajnie rozesłać maile z ofertą lub skontaktować się telefonicznie … Mam obawy ponieważ od 2 lat korzystam z ofert jak wspomniałem przez pośredników a w treści większości zleceń przewozowych znajdziemy klauzurę typu ” ochrona klienta, podjęcie przez Państwa jakichkolwiek negocjacji, rozmów, kontaktu mailowego, telefonicznego z Naszym klientem, będzie stanowiło dla nas podstawę do wystąpienia o odszkodowanie w wysokości od 10000€ do 250000€ ” Oferty mam zamiar rozesłać do przypadkowych firm , które sam znajdę na internecie , obawiam się jednak , że trafię na którąś dla której jechałem jako pośrednik w przeszłości . Jak wyglądają takie kary od strony prawnej ? Dziękuję !

  104. Agata pisze:

    Witam Panie Pawle,

    zrealizowaliśmy transport międzynarodowy z neutralizacją dokumentów. Otrzymaliśmy instrukcję, by wymienić po drodze dokumenty. Przed bramą wjazdową odbiorcy policja sprawdziła auta, dokumenty i przesłuchała kierowców. Czy przyjmując zlecenie z neutralizacją przewoźnik popełnia jakieś wykroczenie? Z góry dziękuję i pozdrawiam

  105. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Eryk

    Trudno tak ogólnie coś odpowiedzieć, gdyż zapis zapisowi nierówny, a tu diabeł tkwi w szczegółach. W zależności od tego jak są skonstruowane są umowy. W niektórych wypadkach zapis będzie skuteczny, w innych nie. Bez znajomości konkretnych klauzul nie można więc niczego pewnego odpowiedzieć.

  106. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Agata

    Przewoźnik nie ma prawa neutralizować dokumentów, gdyż wówczas dopuszcza się naruszenia przepisów nakazujących, by dane w listach przewozowych odzwierciedlały rzeczywistość. Grozi za to nawet 8.000 zł kary.

  107. Jurecki pisze:

    Dobry wieczór.
    Czy może Pan podać na podstawie jakich przepisów kara za dokonanie neutralizacji dokumentów może wynieść do 8 000 pln?
    Czy tyczy się to transportów krajowych, czy również zagranicznych? Towar pozostaje nienaruszony przecież, a przewoźnik wykonuje zalecenie spedycji (właściciela ładunku) który nie chce aby prawdziwe miejsce pochodzenia towaru zostało ujawnione odbiorcy ładunku.

  108. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jurecki

    Wynika to z przepisów prawa przewozowego, które w art. 55a zakazują wprowadzania do listów przewozowych danych niezgodnych ze stanem faktycznym. Z kolei ustawa o transporcie drogowym przewiduje karę 8.000 zł za to naruszenie.

  109. Agat pisze:

    Witam Panie Pawle,

    zleciłam pewnemu przewoźnikowi przewóz maszyny do kraju. Zlecenie zostało potwierdzone z łamaną datą załadunku. Na 2 dni przed datą pierwszą, musiałam poinformować i przeprosić przewoźnika, że załadowca nie wyrobi się przygotowaniem ładunku i czy możliwy jest dla niego inny termin. Zaproponował tydzień później, wstępnie środę. Na drugi dzień rano wysłałam poprawione zlecenie, nie otrzymując ponownego potwierdzenia. Umówiłam dźwig, drugie auto i swoich ludzi, którzy również mieli asystować przy załadunku. Na dzień przed podjęciem ładunku zapytałam czy wszystko zgodnie z planem. Przewoźnik napisał, że nie ma możliwości podstawić auto jutro bo zapomniał o poniedziałkowym zakazie ruchu i wszystko się przesuwa w czasie. Musiałam poszukać auta zastępczego, które było droższe. Czy mam prawo obciążyć przewoźnika różnicą? Twierdzi, że nie potwierdzał i w ogóle nie dostał poprawionego zlecenia, chociaż prowadziliśmy rozmowę na komunikatorze. Dodatkowo chce obciążyć mnie za niedotrzymanie terminu w pierwszej wersji bo nie wysłałam storna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.