List przewozowy a umowa przewozu

W praktyce transportowej powszechnym zjawiskiem jest, ze obok listu przewozowego wystawianego wraz z wydaniem przesyłki występuje umowa przewozu zawarta pomiędzy nadawca a przewoźnikiem. Zdarza się, że pomiędzy tymi dokumentami występują niezgodności, co rodzi pytanie, któremu z nich należy przyznać pierwszeństwo. 

Jak zawrzeć umowę przewozu?

Ani prawo przewozowe, ani kodeks cywilny nie regulują formy, a jakiej powinna zostać zawarta umowa przewozu towarów. Podobnie milczy na ten temat Konwencja CMR. W praktyce umowy przewozy najczęściej przyjmują postać dokumentu, choć trudno mówić tu o formie pisemnej – z reguły do zawarcia dochodzi poprzez wymianę faksów lub maili. Nierzadko za dowód istnienia umowy posłużyć musi zapis negocjacji toczonych przy pomocy komunikatorów dostępnych w ramach giełd transportowych. Zwykle jednak odtworzenie warunków łączącej strony umowy nie stanowi problemu, a umowy zawierane w formie ustnej, np. przez telefon, należą do nielicznych wyjątków od reguły.

Do czego służy list przewozowy?

Prawo przewozowe dużo szerzej wypowiada się na temat listu przewozowego i roli, jaką pełni w przewozie. Zgodnie z art. 38 pr. przew. nadawca ma obowiązek wystawić list przewozowy zawierając szereg danych m.in. dane nadawcy, przewoźnika, odbiorcy oraz przesyłki. Inaczej jednak niż miało miejsce w pierwotnym brzmieniu prawa przewozowego, wystawienie listu przewozowego nie stanowi obecnie warunku zawarcia umowy przewozu – możliwa jest zatem realizacja przewozu w ogóle bez wystawienia listu przewozowego. Oczywiście sytuacji, w której pomimo zawarcia ważnej umowy przewozu w ogóle nie wystawiono listu przewozowego należy unikać.

W doktrynie podkreśla się, że list przewozowy spełnia szereg rozmaitych funkcji. Jedną z nich jest funkcja dowodowa. Zgodnie z art. 47 ust. 3 pr. przew. dowodem zawarcia umowy przewozu jest list przewozowy, którym może być także przekaz elektroniczny, wydruk komputerowy lub inny dokument zawierający dane określone w art. 38 pr. przew. Nie należy jednak z brzmienia tego przepisu wyciągać wniosku, iż list przewozowy stanowi jedyny dowód zawarcia umowy i jej treści. W wyroku z dnia 26.01.2006 r. sygn. V CSK 59/05 Sąd Najwyższy podkreślił, że art. 47 ust. 3 nie może stanowić podstawy do ustalania treści konkretnej umowy przewozu ani oceny poczynionych w niej określonych uzgodnień.

Podobne regulacje w zakresie listu przewozowego zawiera Konwencja CMR. W myśl art. 4 Konwencji list przewozowy jest dowodem zawarcia umowy przewozu. Również tutaj podkreślono jednak, iż brak, nieprawidłowość lub utrata listu przewozowego nie wpływa na istnienie ani ważność umowy przewozu, która mimo to podlega przepisom Konwencji. Umowa międzynarodowego przewozu drogowego towarów podobnie jak umowa przewozu zawierana na gruncie polskiego prawa przewozu ma więc charakter konsensualny i niesformalizowany, a wystawienie listu przewozowego stanowi wyłącznie element jej realizacji, a nie warunek konieczny do zaistnienia umowy.

Funkcja dowodowa listu przewozowego w Konwencji CMR uregulowana jest w mocniejszy sposób niż w prawie przewozowym. Art. 9 Konwencji CMR wprowadza bowiem domniemanie prawne, w myśl którego w braku przeciwnego dowodu list przewozowy stanowi dowód zawarcia umowy, warunków umowy oraz przyjęcia towaru przez przewoźnika. Również w tym wypadku jednak domniemanie ma zastosowanie wyłącznie w przypadku, gdy brak jest innych dowodów zawarcia umowy.

Umowa z reguły ważniejsza od listu przewozowego

Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że list przewozowy ma co do zasady drugorzędne znaczenie z punktu widzenia określenia stron i warunków umowy przewozu. W każdym bowiem wypadku, gdy istnieją inne dowody, z których wynikają postanowienia umowy przewozu, treść listu przewozowego będzie bez znaczenia.

Istnieją tylko dwa wyjątki od powyższej zasady, które w praktyce jednak spotykane są bardzo rzadko. Pierwszy to możliwość wpisania do listu przewozowego deklaracji wartości przesyłki zgodnie z art. 40 ust. 1 pr. przew., jeśli wartość przesyłki nie wynika z rachunku lub obowiązującego cennika. W przypadku powstania szkody w towarze przyjmuje się, iż wartość towaru zgodna była z deklaracją, a uprawniony nie musi tej wysokości udowadniać. W tym wypadku kluczowe jest wpisanie deklaracji wartości do listu przewozowego – same ustalenia zawarte w umowie przewozu nie wystarczą.

Drugi przypadek dotyczy możliwości wpisania do listu przewozowego deklaracji wartości przesyłki lub specjalnego interesu w dostawie zgodnie z art. 24 i 26 Konwencji CMR. W takim wypadku uprawniony – inaczej niż w polskim prawie przewozowym – wciąż musi udowodnić wysokość szkody, ale limity odszkodowania zostają podniesione do zadeklarowanych kwot. I w tej sytuacji decydujące znaczenie ma zapis w liście przewozowym, a postanowienia umowne bez takiego zapisu nie doprowadzą do pożądanego skutku.

Błędna praktyka zakładów ubezpieczeń

W świetle przedstawionego powyżej stanowiska zdziwienie musi budzić fakt, iż w ogólnych warunkach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przewoźnika drogowego wielu zakładów ubezpieczeń znajdują się zapisy wyłączające odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń za szkody powstałe podczas przewozu nieudokumentowanego listem przewozowym, w którym znajdują się dane ubezpieczonego. W sytuacji gdy – jak wykazałem powyżej – list przewozowy pełni wyłącznie pomocniczą funkcję dla określenia stron i warunków umowy przewozu, wymóg, by każdy przewóz był udokumentowany listem przewozowym zawierającym dane ubezpieczonego, nie znajduje żadnego uzasadnienia. Odpowiedzialność przewoźnika a tym samym również zakładu ubezpieczeń może być bowiem ustalona w oparciu o inne dokumenty niż list przewozowy.

Warto zwrócić uwagę, że nieujawnianie w liście przewozowym danych głównego przewoźnika jest powszechną praktyką w przewozach, w których główny przewoźnik posługuje się podwykonawcami. Zwykle w takich wypadkach w liście przewozowym umieszcza się – choć przyznać trzeba że błędnie – dane podwykonawcy, który często pojawia się na miejscu załadunku z własnym wzorem listu przewozowego.  Co więcej problem ten nie znika nawet w wypadkach, w których prawidłowo do listu przewozowego wpisano przewoźnika głównego. Wówczas bowiem ochrony ubezpieczeniowej pozbawia się podwykonawca (jeśli oczywiście jest ubezpieczony w zakładzie stosującym takie klauzule). Tym razem to jego danych brakuje w liście przewozowym. Formalnie zgodna z przepisami sytuacja, by wystawiać dwa listy przewozowe – jeden w ramach umowy przewozu pomiędzy nadawcą a przewoźnikiem głównym, a drugi w ramach umowy pomiędzy przewoźnikiem głównym a podwykonawcą – w praktyce prawie nigdy nie występuje.

Zamieszczanie w ogólnych warunkach ubezpieczenia zapisu, który w praktyce nie ma znaczenia dla ustalenia i rozmiarów odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, a jednocześnie w bardzo wielu wypadkach stanowić może podstawę odmowy wypłaty ubezpieczenia, należy ocenić wyjątkowo negatywnie. Można się wręcz pokusić o stwierdzenie, iż taka klauzula sprzeczna jest z istotą umowy ubezpieczenia, a co najmniej stanowi niedozwoloną klauzulę umowną (w przypadku umów z osobami fizycznymi prowadzącymi działalność gospodarczą). Bez wątpienia stanowić może ona też przyczynę licznych sporów sądowych dotyczących zasadności odmowy wypłaty odszkodowania z umowy ubezpieczenia.

Należy więc mieć nadzieję, że zakłady ubezpieczeń stosujące jeszcze wspomniane zapisy, zweryfikują treść opracowanych przez siebie warunków ubezpieczenia, co przyczyni się do zwiększenia pewności ubezpieczonych co do posiadanej ochrony ubezpieczeniowej, nie wpływając jednocześnie negatywnie na interesy zakładów ubezpieczeń.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Subskrybuj bloga, a otrzymasz wiadomość e-mail o każdym nowy wpisie

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajowy przewóz drogowy towarów, Międzynarodowy przewóz drogowy towarów, Ogólnie o prawie przewozowym i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

75 odpowiedzi na „List przewozowy a umowa przewozu

  1. WuWu pisze:

    „Można się wręcz pokusić o stwierdzenie, iż taka klauzula sprzeczna jest z istotą umowy ubezpieczenia, a co najmniej stanowi niedozwoloną klauzulę umowną (w przypadku umów z osobami fizycznymi prowadzącymi działalność gospodarczą)” – nie jest to zbyt szerokie podejście? Wszak konsumentem jest osoba fizyczna, ale tylko dokonująca czynności nie związanej z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, chyba że coś przespałem?

  2. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Tym razem się nie pomyliłem 🙂 Art. 805 par. 4 k.c. – Przepisy art. 385(1)-385(3) stosuje się odpowiednio, jeżeli ubezpieczającym jest osoba fizyczna zawierająca umowę związaną bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

  3. Kaja pisze:

    A co jeśli przewoźnik ma wpisane inne miejsce rozładunku w liście przewozowym, a inne w umowie? Z tego co napisane wyżej wynika że winnien trzymać się umowy.

  4. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana. Istotnie priorytet ma umowa, ale nadawca uprawniony jest do dokonania jednostronnej zmiany umowy przewozu w zakresie miejsca docelowego – pisałem o tym tutaj i tutaj właśnie poprzez wpisanie nowego miejsca do listu przewozowego. Jeśli taka zmiana nastąpiła, dla przewoźnika wiążące jest nowe miejsce. Generalnie jednak dla przewoźnika, który w umowie ma inne miejsce rozładunku niż w liście przewozowym, taka sytuacja powinna zapalić wielką lampę ostrzegawczą. Jest bowiem wielce prawdopodobne, że uczestniczy w coraz częstszym procederze oszustwa, w którym podwykonawca przewoźnika głównego swojemu podwykonawcy wskazuje inny adres odbioru niż ten, który sam otrzymał od przewoźnika głównego po to, by towar sobie przywłaszczyć.

  5. Otóż mam inne zdanie – mianowicie, że list przewozowy ma pierwszeństwo przed zleceniem. Umowę przewozu zawiera NADACA i PRZEWOŹNIK – a za poszczególne dane w liście przewozowym jest odpowiedzialny właśnie NADAWCA. Czyli zlecenie daje NADAWCA a potem sam wskazuje np. inne warunki. Teraz jeżeli przewoźnik podpisze taki list to te warunki są niejako ostatnie i obowiązują. Należy uznać, że „zlecenie” jest niejako umową przedswstępną a list przewozowy jego konkretyzacją.
    Nie ma tu znaczenia, że w praktyce list wypełnia np. załadowca lub sam przewoźnik – za jego treść (nie całą ale w dużej części) odpowiada NADAWCA i to on powinien zadbać aby w nim były właściwe dane.

  6. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Serdecznie witam na moim blogu jednego z najlepszych znawców prawa transportowego w kraju 🙂
    Przy całym szacunku jaki żywię dla Pana wiedzy, pozostanę przy swoim zdaniu 🙂 Orzecznictwo sądowe zarówno publikowane jak i to, z którym mam do czynienia występując w procesach jako pełnomocnik, zdaje się potwierdzać moją argumentację. Wynika to choćby z przywołanego wyroku SN. Trudno też polemizować z treścią art. 9 Konwencji CMR, która przypisuje decydujące znaczenie listu przewozowemu tylko w wypadkach, gdy brak innych dowodów zawarcia umowy i jej warunków. Przed nowelizacja prawa przewozowego z 1994 r. rzeczywiści umowa przewozu miała charakter realny tzn. do jej zawarcia konieczne było wypisanie listu przewozowego i wówczas można było zgodzić się, że determinuje on warunki zawarcia umowy. Obecnie moim zdaniem brak argumentów za takim stanowiskiem.

    Po pierwsze umowa zawierana najczęściej mailem lub faksem ma charakter stanowczy – jej przedmiotem jest przewóz, a nie dopiero zawarcie w przyszłości umowy przewozu.

    Po drugie gdyby przyjąć założenie, że umowa przewozu ma charakter przedwstępny, a dopiero list przewozowy określa jej warunki, należałoby dojść do wniosku, że nie da się zawrzeć umowy przewozu bez listu przewozowego, czego przeczy choćby treść art. 4 Konwencji CMR.

    Po trzecie gdyby zlecenie przewozowe miało tylko charakter przedwstępny, nie można by dochodzić w praktyce jakichkolwiek roszczeń z powodu jej niedotrzymania (samochód w ogóle się nie podstawia pod załadunek)

    Po czwarte dlaczego nadawca byłby uprawniony do zmian poszczególnych elementów wcześniej zawartej umowy? Prawo przewozowe i Konwencja CMR dają do tego prawo, ale tylko w określonych okolicznościach i w określonym zakresie.

    Po piąte gdyby przyjąć takie założenie wychodziłoby, że bardzo duża część listów przewozowych zmieniałaby stronę umowy przewozu. Przecież normą jest, że jako nadawca wpisywany jest załadowca, a nie ten, kto zlecił przewóz (jeśli nie jest jednocześnie załadowcą).

    Natomiast pełna zgoda co do tego, że odpowiedzialność za prawidłowość listu ponosi nadawca niezależnie od tego, kto go wypełnia. Wystawienie listu przewozowego nie jest jednak aktem zawierania umowy ale elementem jej wykonania. Jak do tej pory ani w żadnym z komentarzy, ani w żadnym z wyroków nie spotkałem się ze stanowiskiem, które by to kwestionowało.

  7. Andrzej Sikorski pisze:

    To się będziemy „pięknie różnić”. Warunki umowy, co do zasady, mogą być zmienione za zgodą stron. Tak więc jeżeli w zleceniu było miejce przeznaczenia Hamburg a w liście przewozowym wpisano Madryt i pod tym następują zgodne podpisy NADAWCY i PRZEWOŹNIKA to ja uważam, że umowa jest na Madryt.

    Również z praktycznego punktu widzenia list powinie mieć podstawowe znaczenie. Zlecenie kierowane jest do przewoźnika-przedsiębiorcy, ten znając jego warunki wyznacza kierowcę, który jest zdolny do wykonania zadania (kwalifikacje, odpowiedni pojazd) i informuje go SMS-em aby podstawił się w okreslone miejsce załadunku. Na miejscu załadunku NADAWCA wręcza kierowcy list przewozowy i kierowca przyjmuje towar – dalej jedzie zgodnie z listem (a list powinien być w zgodzie ze zleceniem). Kierwoca nie przesyła mailem ani nie dyktuje szefowi treści listu aby zweryfikować dane – za prawidłowość tych danych odpowiada NADAWCA.

    Idziemy dalej – funkcje kontrolna i informacyjna listu przewozowego: informacja dla odbiorcy od kogo towar, na jakich warunkach itd. – to musi byc prawda bo odbiorca kiedy odbierze towar może (a w prawie przewozowym wręcz powinien) sam dochodzić reklamacji z tytułu umowy przewozu – a te warunki są (powinny być) w liście.
    A kontrola policji, ITD czy celników? W liście jedno a w rzeczywistości drugie?
    Trzeba pamiętać, że po nowelizacji ustawy o transporcie drogowym za podawanie w liście przewozowym danych niezgodnych ze stanem faktycznym grozi grzywna nawet do 8000 zł.

    Ma Pan rację, że listy są często (ja dodam, że za często) nieprawidłowo wypisane: załadowca zamiast nadawcy, miejsce rozładunku zamiast odbiorcy, podwykonawca zamiast przewoźnika itd. ale to nie usprawiedliwia w niczym!
    To, że „wszyscy” (w każdym razie duża liczba) przekraczają prędkość w terenie zabudowanym to jeszcze nie argument, że ograniczenie do 50 km/h nie obowiązuje.

    Zakłady ubezpieczeń prawidłowo wymagają aby list przewozowy był wystawiony na ubezpieczonego – w innym wypadku dochodziłoby do jeszcze większej liczby wyłudzeń odszkodowań niż obecnie. Poza tym trzeba pamiętać, że jeżeli przewóz jest wykonywany przez podwykonawcę to z reguły nie ma ubezpieczenia dla przewoźnika głównego – chyba, że ten ma tzw. klauzulę podwykonawców o czym wielu przewoźników zapomina lub w ogóle nie wie itd. itp.

    Pełna argumentacja pewnie zajęłaby pewnie więcej miejsca niż artykuł, którego dotyczy … moim zdaniem dla wszystkich stron umowy (i w ich interesie) list przewozowy powinien być (a według mnie jest) podstawowym dokumentem i dowodem umowy przewozu.

  8. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Chyba rzeczywiście nie dojdziemy do porozumienia 🙂
    Nie przeczę, że bywają sytuacje, gdy list przewozowy jest dowodem zmiany umowy przewozu – wówczas list przewozowy odpowiada zawartej umowie przewozu i nie ma pomiędzy nimi sprzeczności. Artykuł jest natomiast o sytuacji, gdy list przewozowy jest z umową sprzeczny, a takie przypadki również mają miejsce. Akurat w przypadku wpisania do listu przewozowego innego miejsca odbioru ten problem nie występuje, gdyż albo jest to uzgodnione i tym samym umowa ulega zmianie, albo decyduje o tym tylko nadawca i wówczas mamy do czynienia z jednostronną zmianą umowy przewozu.

    Co do zawierania umów przez kierowców – właśnie dlatego umowy kierowane są do przewoźników a nie do kierowców, że kierowcy nie są upoważnieni z reguły do zawierania umów przewozu w imieniu przedsiębiorcy. Czy jeśli zlecono przewóz za 1000 euro, a w liście przewozowym nadawca napisze, że fracht wynosi 500 Euro, a kierowca to podpisze, to będziemy mieli do czynienia ze zmianą umowy przewozu? Nawet w sytuacji, gdy kierowca nie ma prawa takich umów zawierać? Właśnie temu ma służyć zawieranie umów przed przyjęciem towaru, żeby kierowca mógł się skupiać na rzeczach istotnych czyli zbadaniu stanu ładunku i wpisaniu ewentualnych zastrzeżeń do listu przewozowego.

    List nie ma charakteru absolutnego – to że coś się do niego wpisze, nie sprawi, że dana okoliczność stanie się prawdą. Załadowca nie stanie się nadawcą, podwykonawca nie stanie się przewoźnikiem głównym ani przewoźnikiem sukcesywnym. Przyjmując odmienne założenie należałoby dojść do wniosku, że jak podwykonawca wpisze się jako główny przewoźnik do listu przewozowego nagle dochodzi do zawarcia umowy między nim a nadawcą, mimo iż pierwotna umowa została zawarta pomiędzy innymi podmiotami.

    Co do funkcji informacyjnej i kontrolnej – oczywiście list przewozowy POWINIEN odpowiadać zawartej umowie. Do tego należy dążyć i należy w tym zakresie edukować. Uważam jednak, że jeśli jednak taka sprzeczność wystąpi, dokumentem określającym prawa i obowiązki stron jest w pierwszym rzędzie zawarta umowa przewozu, chyba że uda się udowodnić – co wcale nie będzie takie proste – że w wyniku wystawienia listu przewozowego doszło do zmiany tej umowy na skutek zgodnego porozumienia stron.

    Co do karania za błędne wypełnienie listu przewozowego swoje zdanie wyraziłem już w artykule w Rzeczpospolitej – nie dość że kara jest rażąco nieproporcjonalna do skali przewinienia (nie da się orzec mniej niż 8.000 zł – to przecież taryfikator). Na dobrą sprawę za każdym razem, gdy załadowca wpisze się jako nadawca w liście przewozowym, powinno się nakładać karę w wysokości 8.000 zł, bo przecież list wypełniony jest niezgodnie ze stanem faktycznym. Do tego przepis jest niekonstytucyjny i niezgodny z prawem europejskim – karze podlegają tylko przewozy międzynarodowe i kabotażowe, a krajowe już nie, co narusza zasadę równości wobec prawa.

    A co do polityki zakładów ubezpieczeń – uważam, że wpisywanie do OWU wyłączenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, jeśli ubezpieczony nie jest wpisany do listu przewozowego jest rażąco sprzeczne z interesami przewoźników i służy wyłącznie jako wygodna wymówka do odmowy wypłaty odszkodowania. Klauzule podwykonawców są coraz powszechniejsze i większość ubezpieczeń na rynku obejmuje odpowiedzialność za działania podwykonawców, a ten zapis OWU sprawia, że zawsze ktoś zostanie bez ochrony ubezpieczeniowej – albo przewoźnik główny, albo podwykonawca i to bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Przecież jeśli nie ma dowodów na zawarcie umowy, zakład ubezpieczeń będzie się mógł kierować listem przewozowym. Z kolei jeśli są inne dowody na zawarcie umowy przewozu, dlaczego nie brać ich pod uwagę? A co do wyłudzeń – równie łatwo sfałszować list przewozowy jak umowę przewozu, więc nie jest to argument przemawiający za stosowaniem takich restrykcji. Miejmy nadzieję że zakłady kiedyś z nich zrezygnują. Na razie mogę robić jedynie tyle, że wszystkim klientom odradzam korzystanie z zakładów, które mają tego typu zapisy.

    Ale oczywiście nie sposób się nie zgodzić, że w interesie wszystkich jest, żeby list przewozowy odpowiadał umowie przewozu. Choć do pełnego przestrzegania przepisów prawa przewozowego chyba nigdy nie dojdziemy. W końcu kto kiedy widział, żeby podwykonawca dysponował dwoma listami przewozowymi – jednym dokumentującym umowę pomiędzy nadawcą a przewoźnikiem głównym i drugi pomiędzy przewoźnikiem głównym i podwykonawcą. A z formalnego punktu widzenia skoro są dwie umowy przewozu, to powinny być dwa listy przewozowe.

  9. Zohan pisze:

    Chciałem zapytać co sądzi Pan o sytuacji, kiedy w przypadku stałej współpracy opartej na umowie, nadawca i przewoźnik(umowny) nie korzystaja wogóle z listu przewozowego? Znam takie sytuacje i zastanawiam się czy strony wystawiają się w związku z tym na ryzyko, poza przytaczanym przez Pana w kilku postach ryzykiem związanym z ubezpieczycielem wymagającym listu przewozowego?

  10. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Uważam, że jest to jak najbardziej możliwe i nie prowadzi w żaden sposób do uznania umowy przewozu za nieważną. List przewozowy powinien być wystawiany, ale jego brak nie wpływa na istnienie zobowiązania. Jest to jednak sytuacja niepożądana przede wszystkim z punktu widzenia przewoźnika. W braku listu przewozowego trudno wykazać zgłaszanie jakichkolwiek zastrzeżeń co do stanu ładunku, w przypadku konwencji CMR powinny być one zresztą wpisane do listu przewozowego. Brak zastrzeżeń będzie zaś równoznaczny z przyjęciem, że ładunek był w należytym stanie. Bez listu przewozowego nie można również korzystać z niektórych udogodnień typu deklaracja wartości przesyłki czy interesu w dostawie.

    Jeśli jednak przewoźnik ani nadawca nie chcą korzystać z elementów, które muszą być wpisywane do listu przewozowego, a ewentualne istniejące zastrzeżenia co do stanu ładunku dokumentują w inny sposób, mogę sobie wyobrazić, że ich współpraca przebiega normalnie bez korzystania z listów przewozowych. Wbrew pozorom na trasach krajowych nie jest to aż takie wyjątkowe zjawisko – list przewozowy często zastępują dokumenty magazynowe typu WZ.

  11. JaMartyna pisze:

    Witam,

    chciałabym uzyskać informacje, czy wytaczając powództwo przeciwko przewoźnikowi można się powoływać i na konwencje CMR i na prawo przewozowe (czy mogę w pozwie napisać, że przewoźnik ponosi odpowiedzialność za art 3 i art. 17 Konwencji CMR, z KC i jeszcze z art. 65 prawo przewozowe)? czy może w danej sprawie stosuje się tylko i wyłączenie konwencje CMR i koniec

  12. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Polskie prawo przewozowe znajdzie zastosowanie tylko w zakresie nieuregulowanym Konwencją CMR. Ponieważ Konwencja szczegółowo określa podstawy i zakres odpowiedzialności za szkodę w przewozie, art. 65 pr. przew. nie znajdzie zastosowania.

  13. JaMartyna pisze:

    Super 🙂 bardzo dziękuje Panu za odpowiedź 🙂 mam jeszcze jedno pytanie jak to jest z kwotą odszkodowania czy może one być podana w walucie obcej? – zgodnie ze zmianami 358 kc, czy powinna być obliczona zgodnie z art. 27 konwencji CMR – chodzi o wskazanie odpowiedniej wartości przedmiotu sporu

  14. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Odszkodowanie może być dochodzone w walucie obcej. Wartość przedmiotu sporu natomiast zgodnie z art. 126(1) par. 3 kpc zawsze oznacza się w złotówkach.

  15. JaMartyna pisze:

    No dobrze, to będzie w złotych, ale jak mam przeliczyć wartość ? – bo art. 27 ust. 2 CMR mówi że przeliczenia dokonuje się według kursu z dnia i miejsca wypłaty odszkodowania… a jak chce w pozwie podać wartość to jak mam ją przeliczyć? w dodatku CMR mówi o obliczaniu wartości towaru według wartości towaru… a ja mam tylko fakturę to co mam biegłego wołać żeby mi obliczył wartość….

  16. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Konwencja CMR określa przelicznik na potrzeby wypłaty odszkodowania. Na potrzeby wps spokojnie można przyjąć kurs NBP. A co do wartości towaru – jeśli jest faktura, należy podać wartość z faktury.

  17. JaMartyna pisze:

    tak rozumiem, ale czy kurs NBP ma być z dnia wniesienia pozwu czy z dnia w którym towar wyjechał w trasę ?

  18. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Z dnia wniesienia pozwu.

  19. JaMartyna pisze:

    Bardzo Panu dziękuje za pomoc 🙂

    pozdrawiam

  20. A coś bardzo aktualnego.
    Właśnie mam sprawę: oszukańcza, jak się okazało, spedycja dała zlecenie przewoźnikowi na przewóz towaru z Aten do Łodzi …na miejscy załadunku wydano przewoźnikowi towar i list przewozowy w którym miejscem przeznaczenia był Olsztyn. Przewoźnik podpisał list i pojechał … do Łodzi … taraz ma sprawę o utratę towaru wartego 300 tys. zł.

  21. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Mam spore wątpliwości co do zasadności takich roszczeń wobec przewoźnika, ale jeśli wyrok będzie zasądzający chętnie się z nim zapoznam 🙂

  22. Kaja pisze:

    Też bardzo jestem ciekawa tego wyroku. Choć w tym przypadku poprzez wpisanie czegoś innego w list przewozowy nastąpiła zmiana warunków umowy zgodnie z tym co opisał Pan Paweł. Pytanie kto wytoczył mu tą sprawę i na jakiej podstawie bo na pewno nie spedycja która była oszustem.
    Mam też pytanie odnośnie prawidłowego wpisywania przewoźnika do listu przewozowego. Z tego co zrozumiałam to najlepiej żeby do każdej umowy był list przewozowy. Czyli pierwszy wypełnia nadawca lub załadowca w imieniu nadawcy i wpisuje przewoźnika głównego. Rozumiem że drugi też wypełnia załadowca w imieniu przewoźnika głównego i wpisuje podwykonawcę itd. Czyli w przypadku wystąpienia szkody należy się odszkodowanie z polis każdego przewoźnika? Poza tym jak załadowcę do wystawienia tulu egzemplarzy. Poza tym nikt nie chce się chwalić że korzysta z tylu pośredników.
    Coraz częściej zdarza mi się że widzę w listach przewozowych nazwę swojej firmy choć tak naprawdę jestem spedytorem. Zastanawiam się co będzie jak wystąpi szkoda. Również zastanawiam się co by było gdybym była przewoźnikiem głównym i by wystąpiła szkoda. Nikogo nie upoważniłam do wpisywania w listach danych swojej firmy.

  23. KAROL pisze:

    WITAM
    TRANSPORT ODBYWAŁ SIĘ NA ZLECENIE DUŻEJ SPEDYCJI NA JEJ LISCIE PRZEWOZOWYM W KTÓRYM NIE WPISANO KOLEJNYCH PRZEWOŹNIKÓW- JEST TYLKO NAZWISKO KIEROWCY I NUMER AUTA.
    DOSZŁO DO KRADZIEŻY- UBEZPIECZALNIA ODMAWIA TWIERDZĄC, ŻE PRZEDSTAWIONY DOKUMENT NIE ZAWIERA DANYCH UBEZPIECZONEGO.

  24. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Niestety to dość rozpowszechniona postawa zakładu ubezpieczeń. Proszę się zgłosić na maila, bo sprawa jest zbyt skomplikowana, żeby ją rozstrzygać w komentarzach.

  25. Kaja pisze:

    Następne pytanie:). Co w momencie gdy odbiorca przesyłki na podstawie art51 praw. przew. zobowiąże się do zapłaty przewoźnego. (ale go nie zapłaci bo jest niewypłacalny) czy roszczenie wobec zleceniodawcy wygasa?

  26. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Odpowiedzialność odbiorcy na podstawie art. 51 pr. przew. nie wyłącza odpowiedzialności nadawcy, który wciąż jest stroną umowy przewozu. Dlatego jakiekolwiek zobowiązania odbiorcy w tym zakresie nie wykluczają dochodzenia roszczeń od nadawcy.

  27. Pani Kaju, pisze pani, że jest spedytorem a nie panuje nad tym co jest w liście przedwozowym? Otóż w klasycznej spedycji, która w drogówce dawno już nie istnieje, powinno być tak, że po otrzymaniu zlecenia powinna Pani zawrzeć stosowne umowy i … wysłać instrukcję wysyłkową do miejsca załadunku wraz ze wzorem listu przewozowego lub instrukcją jego wystawienia. Taka jest i powinna być robota spedytora. Nie byłaby Pani zaskoczona, że jest w liście przewozowym jako przewoźnik.
    Wg mnie prawo jest dobrze skonstruowane – list przewozowy dowodem itd. natomiast dodatkowe kombinowanie tylko psuje DOBRE ROZWIĄZANIA. Namawiam do przestrzegania przepisów i promowania dobrych obyczajów a wszystkim wyjdzie na dobre.

  28. Kaja pisze:

    Jak rozumieć nieważność listu przewozowego jeśli nie ma podpisu na nim przewoźnika i nadawcy. Czy list taki może być np. dowodem w sądzie?

  29. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Przede wszystkim nie uważam, by taki list przewozowy był nieważny. Polskie prawo przewozowe nie przewiduje, że list przewozowy musi zawierać podpisy stron. Wymóg taki zawiera co prawda Konwencja CMR, ale po pierwsze w przypadku gdy list zawiera stemple stron, można argumentować, że jest to dopuszczalne, skoro prawo krajowe nie przewiduje wymogu formy pisemnej dla listu przewozowego. Po drugie brak pewnych elementów listu przewozowego nie uniemożliwia wykorzystania tego dokumentu jako dowodu w sądzie.

  30. Piotr pisze:

    Przewoźnik zawarł umowę przewozu z nadawcą, następnie zawarł umowę transportowa z podwykonawcą (zlecenie transportowe). Podwykonawca przewóz wykonał, aczkolwiek towar uległ uszkodzeniu. Przewoźnik główny obciążył podwykonawcę notą obciążeniową. Podwykonawca był ubezpieczony, zgłosił szkodę do Ubezpieczyciela. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty albowiem na liście przewozowym nie było jego danych firmy (tylko podpis kierowcy i nr rej pojazdu). Czy można wystąpić z powództwem p-ko Ubezpieczycielowi argumentując, że umowa przewozu była wykonana na podstawie zlecenia transportowego i nie ma większego znaczenia list przewozowy?
    OWU stanowi:
    1. Warta ubezpiecza odpowiedzialność cywilną Ubezpieczającego, którą ponosi on zgodnie z przepisami ustawy Prawo przewozowe, za szkody rzeczowe powstałe w przesyłce w czasie między przyjęciem jej do przewozu a wydaniem w miejscu przeznaczenia, w tym za szkody rzeczowe powstałe wskutek rabunku.
    2. Ochroną ubezpieczeniową może być objęty Ubezpieczający, który spełnia następujące kryteria:
    1) prowadzi działalność przewozową zarejestrowaną zgodnie z obowiązującymi
    przepisami prawnymi dotyczącymi krajowego transportu drogowego,
    2) dokonuje przewozu przesyłek na podstawie listu przewozowego lub jeśli nie
    wystawiono listu przewozowego na podstawie innego dokumentu przewozowego,
    przy czym przez list przewozowy lub inny dokument przewozowy rozumie się
    dokument wystawiony zgodnie z ustawą Prawo przewozowe, zawierający
    następujące dane:
    a) nazwisko lub nazwę i adres nadawcy i odbiorcy przesyłki,
    b) nazwisko lub nazwę i adres przewoźnika,
    c) miejsce przeznaczenia przesyłki (dokładny adres),
    d) miejsce i datę załadowania przesyłki,
    e) określenie rodzaju i gatunku przewożonego towaru, jego masy, liczby sztuk oraz
    sposobu opakowania i oznaczenia.

  31. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Niestety to dość typowa postawa tego zakładu ubezpieczeń, a wspomniany zapis służyć ma właśnie temu. Obecnie reprezentuję kilka podmiotów, które zdecydowały się zwalczać sądownie ten zapis, ale jeszcze żadne rozstrzygnięcia nie zapadły. Osobiście uważam, że są szanse na to, by jednak uzyskać korzystne wyroki.

  32. Jolanta pisze:

    Interesuje mnie jedna kwestia, czy jeżeli stwierdzono zaginięcie towaru, a odbiorca (siedziba w Hiszpanii) – jak wynika z art. 13 Konwencji CMR – może w imieniu własnym dochodzić wobec przewoźnika (siedziba w Hiszpanii) roszczeń wynikających z umowy przewozu towaru z Polski do Hiszpanii, to nadawca z siedzibą w Polsce nie może?
    A jeżeli może to na jakiej podstawie?

  33. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jolanta

    Przyjmuje się, że art. 13 ust. 1 nie ma charakteru wyłącznego. Pozostałe roszczenie wg Sądu Najwyższego mogą być dochodzone na zasadach przewidzianych w polskim prawie przewozowym czyli uprawnionym jest ten, kto ma prawo rozporządzać przesyłką. Zgodnie z art. 12 Konwencji CMR uprawnienie takie przysługuje nadawcy, aż do czasu dostarczenia przesyłki. Nadawca również więc może dochodzić roszczeń od przewoźnika.

  34. PiotrW pisze:

    Witam,

    Czy jeżeli podwykonawca (na podstawie zlecenie transportowego) wykonał przewóz na trasie z miejscowości A (w Polsce) do miejscowości B (w Polsce), a zatem przewóz miał miejsce wyłącznie na terytorium RP, przy czym „cały” transport i list przewozowy był wystawiony na transport RP – Portugalia, to podwykonawca jest w takiej sytuacji podmiotem wykonującym krajowy transport drogowy w ruchu krajowym czy też jest przewoźnikiem wykonującym przewóz międzynarodowy? W trakcie tego przewozu powstała szkoda i zakład ubezpieczeń odmawia wypłaty albowiem ten przewoźnik miał wykupioną jedynie polisę OC przewoźnika drogowego w ruchu krajowym.

  35. SlawekW pisze:

    Witam, chciał bym się spytać jak Pan widzi inny częsty blad z ktorym się spotkałem :

    spedycja na zleceniu wpisała 3 miejsca załadunku (są to rożne miasta i firmy) typowa „zbiorówka” towar dalej jedzie na Rosję.

    Natomiast w liście przewozowym jest tylko jeden nadawca (i to zupełnie inny niż te 3 firmy w których sie ladowal).

    teraz spedycja (oszust) nie chce zapłacić za fracht argumentując to faktem nie wykonania zlecenia, ponieważ nie ma dowodu (pod postacią listu przewozowego) ze przewoźnik zabrał towar z firm wymienionych w zleceniu. Sprawa jest w sadzie.

  36. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Piotr W

    Na pierwszy rzut oka zakład ubezpieczeń nie ma racji, ale zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Mogło bowiem dojść tutaj do zastosowania instytucji przewoźnika sukcesywnego – wówczas to zakład ubezpieczeń zajmuje prawidłowe stanowisko. Generalnie więc dobrze byłoby zapoznać się z dokumentami, żeby powiedzieć coś więcej.

  37. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    A jest dowód ich odbioru przez odbiorcę? Przecież gdyby nie zgadzała się liczba palet z listu przewozowego, to odbiorca na pewno by protestował. Skoro list jest czysty, to jest zarazem dowodem, że odbiorcy dostali towar, co de facto oznacza, że został on odebrany od załadowców. Tyle na pierwszy rzut oka. Więcej pewnie da się powiedzieć po zapoznaniu z dokumentami.

  38. PiotrW pisze:

    Dziękuje za odpowiedź. Dokumenty w sprawie są dwa: zlecenie transportowe od spedytora i list przewozowy CMR gdzie jest wpisany ten przewoźnik (podwykonawca).

    Czyli rozumiem, że może dochodzić to takich absurdów, że podwykonawca wykonując na podstawie zlecenie transportowego transport na trasie np. po Warszawie (z pkt A do B w Warszawie), musi mieć wykupioną polisę OC na przewóz międzynarodowy, pomimo faktu, iż jego samochody nie wyjeżdżają NIGDY poza teren RP i OC na przewóz w ruchu krajowym nie wystarcza????

  39. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Nie jest to niemożliwe, ale rzeczywiście zgadza się stosunkowo rzadko, więc w Pana sytuacji raczej nie wystąpiło. Ale tak jak pisałem, nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć bez zapoznania się z dokumentami. Swoją drogą jaki zakład ubezpieczeń jest taki kreatywny?

  40. PiotrW pisze:

    TUiR WARTA S.A.

  41. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Proszę składać odwołanie. Jeśli nie odniesie efektu, proszę się zgłosić – postaramy się pomóc.

  42. Mariola pisze:

    Witam.
    Bardzo proszę o poradę.Otrzymałam zlecenie transportowe od spedycji.Transport w „kółku” z PL do ES i z powrotem.Dodam,że nadawcą i odbiorcą towaru w PL jest ta sama firma, a w ES odbiorcą i nadawcą towaru jest też jedna firma.W zleceniach ,które otrzymałam waga towaru max. 24 tony.W liście CMR z PL do ES ilość towaru 27 palet/24 tony a w CMR z ES do PL 1 paleta i dołączony dokument ALBARAN potwierdzający ilość i wagę 110 kg. Od spedycji otrzymałm notę obciążeniową z powodu niezaładowania całości towaru z ES do PL, kwota obciążenia wysokość frachtu netto.Odbiorca w PL przyjął towar bez zastrzeżeń i uwag w liście CMR.

  43. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Mariola

    Niestety bez obejrzenia dokumentów trudno cokolwiek odpowiedzieć. Proszę o kontakt mailowy.

  44. przewóz mienia przesiedleńczego pisze:

    Witam
    mam nietypowe pytanie a niestety w komentarze dotyczące konwencji CMR są niewielkie. Czy w sprawie przeprowadzki znajdą zastosowanie przepisy konwencji czy prawa przewozowego? i czy jeżeli w trakcie przewozu mój towar uległ zniszczeniu a było to spowodowane wadą innego towaru przewożonego na zlecenie kolejnego nadawcy przewoźnik nie będzie ponosił odpowiedzialności wobec mnie? Jak na razie powołuje się na przepisy cmr i stwierdza, że takiej odpowiedzialności nie ponosi….

  45. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ przewóz mienia przesiedleńczego

    W sprawie przeprowadzki Konwencja nie obowiązuje. Ma zastosowanie zatem prawo właściwe dla umowy przewozu – nie zawsze będzie to prawo polskie. Gdyby to było polskie prawo, argumentacja przewoźnika byłaby – co do zasady, gdyż nie znam okoliczności sprawy – bezzasadna. Podobnie zresztą na gruncie Konwencji CMR – przewoźnik nie odpowiada za wady własne towaru, który uległ uszkodzenia, ale odpowiada, jeśli towar ten zniszczył inny towar.

  46. Jurek pisze:

    Witam.

    mam pytanie, odnośnie przewozu krajowego.
    Czy dopuszczalna jest sytuacja, żeby przewóz krajowy odbywał się na podstawie listu CMR?
    Jeśli tak, to jakim przepisom podlega wtedy przedmiotowy przewóz? Prawo przewozowe czy Konwencja CMR?

  47. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jurek

    List przewozowy może być i CMR, ale jeśli przewóz jest krajowy to i tak obowiązuje polskie prawo przewozowe, a nie Konwencja CMR.

  48. Marta pisze:

    Witam.

    Czy istnieje jakaś podstawa prawna, która nakłada obowiązek na odbiorcę/nadawcę/przewoźnika przechowywanie oryginału listu przewozowego?

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  49. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Marta

    Nie ma żadnych regulacji prawnych w tym względzie. Jeśli listy przewozowe stanowią podstawę np. wystawienia faktur wówczas trzeba je przechowywać zgodnie z zasadami dotyczącymi dokumentów podatkowych.

  50. Andrzej pisze:

    Witam, czy jest wymagany, w trakcie wykonywania transportu międzynarodowego do przewozów rzeczy przesiedlenia(przeprowadzka) dokument CMR (transport do 3,5 DMC)? Jeżeli nie, to rozumiem że takie służby jak Policja, Służba Celna, itp. nie mają prawa takiego dokumentu żądać w trakcie kontroli. Czy się mylę?

  51. ŁukaszW pisze:

    Witam. Jakby to mogło najlepiej wyglądać w praktyce spedytorów, żeby to oni byli nadawcami wg zleceń i listów przewozowych? Zakładając, że załadunek jest oddalony od ich siedziby i jest np. w innym kraju, to jeżeli prześlą do załadowcy wzorcowy list przewozowy gdzie jest wskazane, że nadawcą będzie spedytor, to co z tym stemplem i podpisem? W praktyce nie da się udostępniać załadowcom listu przewozowego z oryginalnym podpisem przed załadunkiem.
    Jeżeli jest jednak jakiś sposób to czy może lepiej dla spedytora jako nadawcę podawać jego zleceniodawcę (który nie jest ani załadowcą, ani rozładowcą), który często w praktyce sam chce o wszystkim decydować?

  52. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ ŁukaszW

    Stempel i podpis nie ma znaczenia. Przyjmuje się bowiem, iż osoby dokonujące załadunku robią to w imieniu i na rzecz nadawcy. List przewozowy w polu nadawcy ma więc dane spedytora, a w miejscu pieczątki i podpisu dane załadowcy. Nie ma zresztą przeszkód, żeby wzór listu przewozowego wyraźnie na to zwracał uwagę i używał pojęcia np. „Podpis i stempel osoby działającej w imieniu nadawcy” zamiast „Podpis i stempel nadawcy”.

  53. Urszula pisze:

    Witam!
    Zastanawia mnie kwestia przewozu artykułów chłodniczych. Jeżeli podczas załadunku nadawca wpisuje w list CMR temperaturę przewozu inną od tej podanej w zleceniu to która instrukcja jest wiążąca? Powiedzmy, że kierowca nie zgłasza tego swojemu pracodawcy i sam decyduje się ustawić temperaturę wg zlecenia pomimo wyraźnej instrukcji nadawcy. Podczas transportu dochodzi do szkody – która instrukcja była w tej sytuacji ważniejszą i do której powinien stosować się przewoźnik?

  54. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Urszula

    Osoba wydająca przesyłkę uważana jest za osobę mającą prawo do modyfikacji warunków zlecenia, dlatego wiążące są jej instrukcje. Najlepiej jednak skontaktować się ze zleceniodawcą i tę kwestię wyjaśnić.

  55. Anna pisze:

    Witam, mam pytanie odnośnie przewozu krajowego. Moja firma jako Nadawca wysłała Przewoźnikiem przesyłkę na podstawie krajowego listu przewozowego (nie było zawartej żadnej umowy). Czy w przypadku dochodzenia roszczeń (z tytułu wzajemnych rozliczeń) zastosowanie będzie miała Ustawa Prawo Przewozowe czy jakiś inny akt prawny?

    Dziękuję za odpowiedź

  56. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Anna

    Umowa była zawarta tylko pewnie nie w formie pisemnej – inaczej nie doszłoby to transportu. Zastosowanie będzie miało prawo przewozowe, a w sprawach nieuregulowanych kodeks cywilny.

  57. Justyna pisze:

    Witam serdecznie. Tak jak Pan napisał na wstępie artykułu, umowa przewozu często zawierana jest za pomocą giełd transportowych. Pozniej wysyłane są meilowo zlecenie i warunki realizacji. Co w sytuacji gdy zleceniobiorca nie odesłał podpisanych zlecenia i warunków realizacji, następnie zaś przez niedbalstwo nie wywiązał się ze zlecenia ? Czy można go obciążyć powołując się na zapisów warunków realizacji ? Dodam, że w warunkach znajduje się zapis, iż w razie niewniesienia w ciągu 30 min. pisemnnych uwag do zlecenia uważa się je za przyjęte. Bardzo proszę o odpowiedź.

  58. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Justyna

    To zależy, czy na giełdzie doszło do zawarcia umowy przewozu tzn. uzgodniono wszystkie niezbędne warunki jak miejsce załadunku, rozładunku i fracht. Jeśli tak, to umowa doszła do skutku i przewoźnik powinien ją zrealizować. Jeśli do tego nie doszło, a tylko wstępnie rozmawiano o możliwości przewozu, a następnie szczegółowe warunki nie zostały zaakceptowane przez przewoźnika, do zawarcia umowy nie doszło i nie musi on jej wykonywać.
    W obu wypadkach brak jest podstaw do powoływania się na zapisy ze zlecenia, bo w żadnym nie zostały one zaakceptowane. Zapis o 30 min. może być skuteczny tylko w stosunku do stałego kontrahenta.

    Inaczej jest jeśli ktoś nie zaakceptuje formalnie warunków, ale rozpocznie realizację zlecenia – wówczas przyjmuje się, że zaakceptował warunki w sposób dorozumiany.

  59. galaxy pisze:

    Witam

    Mam następujący problem, odnoszący się do tematyki wpisu na blogu:

    1. Przewóz międzynarodowy. Pierwszy raz dla tego zleceniodawcy.
    2. Strony w komunikatorze skype rozmawiały o warunkach przewozu, zleceniodawca wskazał wymóg +8 stopni Celsjusza.
    2. Następnie Zleceniodawca przesłał zlecenie transportowe gdzie brak było zapisów dotyczących temperatury. Zlecenie transportowe podpisane przez strony.
    3. Na CMR brak zastrzeżeń co do reżimu temperaturowego i jakichkolwiek wzmianek w tym zakresie. Nadawca nie przekazał również kierowcy żadnych wytycznych.
    4. Po przyjeździe na miejsce stwierdzono temperaturę niższą niż +8 i stwierdzono że powstała szkoda.

    i teraz pytanie czy te ustalenia z komunikatora obowiązywały, kiedy w zleceniu transportowym oraz CMR brak zapisów w tym zakresie ?

    Proszę o opinię

    Pozdrawiam
    Galaxy

  60. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ galaxy

    Dużo zależy tutaj od charakteru, jaki miała rozmowa na komunikatorze – czy przesłane warunki zlecenia to uzupełnienie ustaleń podjętych na komunikatorze, czy też całkiem nowa treść, która z poprzednią nie ma nic wspólnego. W tym pierwszym wypadku wcześniejsze ustalenia również stanowią składnik umowy, w tym drugim można przyjąć, że całość ostatecznych ustaleń stron znajduje się w treści zlecenia. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że sama niższa wartość temperatury od zakładanej nie jest równoznaczna z powstaniem szkody – należy fakt jej wystąpienia oraz rozmiary udowodnić.

  61. Jerzy pisze:

    Witam.
    Proszę o opinie. Sprawa wygląda następująco. Transport kabotażowy na terenie niemiec. W zleceniu spedytor wpisał „Podbić i dostarczyć lieferscheiny – warunek płatności” kierowca na załadunku otrzymał tylko frachtbrief który na rozładunku został podpisany przez odbiorce, dodatkowo podpisał również CMR. Czy zleceniodawca może odmówić zapłacenia za transport ze względu na brak lieferscheinu?
    Pozdrawiam
    Jerzy

  62. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Jerzy

    W mojej ocenie takie zapisy są nieskuteczne i sądy zwykle stoją na takim stanowisku. Przewoźnik ma udowodnić, że wykonał przewóz i może to zrobić wszelkimi środkami dowodowymi.

  63. Eugeniusz pisze:

    Jestem przewoźnikiem, osobiście wykonuję transport. Tydzień temu zawarłem z Firmą A umowę przewozu towaru z pewnej firmy X w Kwidzyniu do Firmy Y w Holandii. Po przyjeździe na załadunek do firmy X okazało się , że towar ma wagę o 25% większą a do podpisu przedstawiono mi CMR wg którego towar nadaje firma X (rubryka 1) , miejsce przeznaczenia ładunku rubryka jest w tej samej firmie X (rubryka 3), a odbiorcą (rubryka 2) jest firma B z Niemiec. W rubryce 16 cmr pisze „odbiór własny” , rubryka 17 pusta, a 18 moje numery rejestracyjne i numer ładunku. Wobec oczywistego absurdu dla mnie, powiadomiłem telefonicznie firmę A , o sytuacji i po chwili dostałem smsem informację , że ” ONI zawsze tak piszą cmr. Jedziemy zgodnie z umową”. Odmówiłem podpisania listu cmr, zadzwoniłem jeszcze raz do firmy A i pokierowałem rozmową tak aby z ust firmy A wyszlo zerwanie umowy. Po prostu domagałem się zwiększenia opłaty za fracht w związku z większą masą ładunku. Poszlo jak przewidywałem, firma A polecila mi się rozładować. Teraz firma A wypiera się tego polecenia i chce mnie obciążyć wysokością frachtu , za niewykonanie umowy przewozu i innymi kosztami jakie stąd winikną. Zanim oddalem w Kwidzyniu przedstawiony mi do podpisu cmr, zrobiłem sobie jego fotokopię telefonem . Mam też fotokopię karty zgłoszenia na załadunek. Po rozładowaniu towaru na bramie wyjazdowej ochrona pozbawiła mnie wszelkich dokumentów świadczących o tym ze w ogóle tam się zgłosiłem i odmówila skopiowania karty zgłoszenia dla celów dowodowych. Kiedy powiedziałem , że poradzę sobie bo mam fotokopie , prawie siłą próbowali wymusić na mnie zniszczenie zdjęć i odpuścili mi kiedy im powiedziałem , że i tak im to nic nie da bo przeslalem gdzie trzeba internetem. Sądzę , ze otarłem się o gang zajmujący się wyłudzeniami i oszustwami. Mam zamiar obiążyć firmę A za nie wywiązanie się z umowy przewozu wysokością frachtu na podstawie kodeksu cywilnego oraz już poniesionymi nakładami na wykonanie umowy. Argumentem jest wg mnie chociażby dostarczenie ładunku o 25% cięższego niż w umowie, ale nie tylko. Tak naprawdę to sądzę również ze wykonałem zlecenie z listu przewozowego mimo ze nie podpisałem go 🙂 bo przecież załadunek był w firmie X i rozładunek też w firmie X , co właście zrobiłem 🙂 , a ładunku do Holadii nie było.
    Powiedzcie mi proszę, ” co oni mi mogą ” a ” co ja im mogę ” :). Zastanawiam się czy nie pogadać o tym z policją , bo może oni mogliby dopasować to również do jakiejś już prowadzonej przez siebie sprawy.

  64. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Eugeniusz

    W przypadku gdy masa ładunku była różna od deklarowanej w zleceniu, miał Pan prawo odmówić przewozu, a jeśli druga strona zerwała umowę, może Pan domagać się odszkodowania. Z Policją można spróbować, ale raczej nie zainteresuje się sprawą.

  65. Eugeniusz pisze:

    Panie Pawle, dziękuję za skomentowanie mojego przypadku, mam w związku z tym pytanie. Czy samo wystawienie sprzecznego z umową listu przewozowego, w którym miejsce przeznaczenia ładunku, odbiorca, czas dostawy ( nawiasem mówiąc nierealny ) i większa masa ładunku są inne niż w umowie, będzie dowodem wystarczającym na niewywiązanie się z umowy przez nadawcę? Czy będę musiał przeprowadzać dowód dodatkowymi środkami na to że firma A odstąpiła od umowy, np. bilingi rozmów telefonicznych, zarejestrowane rozmowy? Obawiam się , że użycie zarejestrowanej rozmowy bez zgody rozmawiającego może być dla mnie kłopotliwe , albo odrzucą zdobyty tak dowód.

  66. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Eugeniusz

    Zawsze można powołać świadków, a billingi będą wspierać ich zeznania.

  67. Mariusz pisze:

    Witam
    Mam pytanie odnośnie przewozu krajowego. Transport był organizowany bezpośrednio od nadawcy X do końcowego odbiorcy Z, z pominięciem magazynów pośrednika Y będącego w umowie sprzedaży płatnikiem zobowiązanym do zapłaty za towar. Nadawca X uzależnił rozładunek towaru od otrzymania od Y potwierdzenia zapłaty za towar, natychmiast po sprawdzeniu towaru u końcowego odbiorcy. W zleceniu transportowym wyraźnie zaznaczono, że kierowca nie może rozładować towaru bez zgody nadawcy, który poinformuje go o wpływie pieniędzy na konto i da tym samym zgodę na wyładunek. Kierowca wbrew zaleceniom dotyczącym rozładunku, podjął samodzielnie decyzję o rozładunku na podstawie okazanego mu potwierdzenia dokonania przelewu przez Z na rzecz A (podmiot który wziął się znikąd, nie będący stroną umowy sprzedaży, nie ma o nim także mowy w umowie przewozu).
    Płatność za towar który kupił Y od X nigdy nie została zrealizowana.
    Czy jest możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności przewoźnika, z uwagi na niezastosowanie się przez niego do istotnych wskazówek nadawcy, zawartych w umowie przewozu ?

  68. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Mariusz

    W mojej ocenie w takiej sytuacji doszło do wydania przesyłki osobie nieuprawnionej, a przewoźnik ponosi odpowiedzialność za utratę przesyłki.

  69. …a ja mam pewną wątpliwość czy przewoźnik jeżeli już dojechał do odbiorcy czy może nie wydać towaru, skoro nie było w liście przewozowym żadnej wzmianki o pobraniu zaliczenia ani żadne koszty nie wynikały z listu przewozowego.
    Pragnę zwrócić uwagę na art.13 Konwencji CMR:
    Artykuł 13
    1. Po przybyciu towaru do miejsca przewidzianego dla jego wydania, odbiorca ma prawo żądać od przewoźnika wydania, za pokwitowaniem, drugiego egzemplarza listu przewozowego oraz towaru. (…)
    2. Odbiorca, który korzysta z praw, jakie mu przysługują w myśl ustępu 1 niniejszego artykułu, obowiązany jest zapłacić kwotę należności wynikającą z listu przewozowego. W przypadku sporu w tym przedmiocie przewoźnik obowiązany jest dostarczyć towar tylko wówczas gdy odbiorca udzieli mu zabezpieczenia.

    Wg mnie nie było wydania towaru osobie nieuprawnionej.

  70. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Andrzej Sikorski

    W sytuacji gdy jest wyraźne polecenie niewydawania towaru odbiorcy nie można moim zdaniem uważać takiego podmiotu za uprawnionego odbiorcę w rozumieniu art. 13 ust. 1.

    Podobnie uważa w swojej monografii Wesołowski: „Zagadnieniem wymagającym dodatkowych uwag jest problem wygaśnięcia prawa do rozporządzania towarem po stronie nadawcy i powstanie tego prawa po stronie odbiorcy w sytuacji, gdy nadawca zastrzegł w umowie wydanie towaru tylko w przypadku spełnienia przez odbiorcę dodatkowych warunków, a w szczególności zapłacenia za towar lub przedstawienia dowodu zapłaty (tzw. polecenie pobrania zaliczenia – art. 21 konwencji CMR). W takim przypadku uzasadniony jest pogląd, że odbiorca nie uzyskuje prawa do rozporządzania towarem, o ile nie spełnił dodatkowych warunków, od których uzależniono wydanie mu towaru, choćby żądał wydania mu listu przewozowego i towaru. Należy konsekwentnie przyjąć, że żądanie takie w opisanej sytuacji nie powoduje wygaśnięcia prawa do rozporządzania towarem po stronie nadawcy.”

  71. Comi 34 pisze:

    Le Client ne communique pas la température dans la confirmation. Le commissionnaire marque une température, puis sur le CMR il y a une température bien différente…..et à la fin, un litige sur le produit (au lieu de +7, il a été transporté entre +2/+4) : comme sur la confirmation du commissionnaire. Le chauffeur n’a pas communique la différence entre la temperature recue sur Le CMR et les ordres de son patron. Qui est responsable?

  72. Michał Stępień pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    Mam pytanie dotyczące:
    „Niestety to dość typowa postawa tego zakładu ubezpieczeń, a wspomniany zapis służyć ma właśnie temu. Obecnie reprezentuję kilka podmiotów, które zdecydowały się zwalczać sądownie ten zapis, ale jeszcze żadne rozstrzygnięcia nie zapadły. Osobiście uważam, że są szanse na to, by jednak uzyskać korzystne wyroki”.

    Czy te wyroki już zapadły ? Mam podobny problem i szukam natchnienia do walki. Znalazłem właściwie tylko jedno korzystne orzeczenie, kilka średnio korzystnych i kilka niekorzystnych.

  73. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Michał Stępień

    Mam dwa korzystne wyroki w tego typu sprawach, jeden niekorzystny. Bardzo dużo zależy od postawy konkretnego sędziego.

  74. Michał Stępień pisze:

    Nie będę ukrywał, że bardzo potrzebuję natchnienia, więc czy będzie bardzo niestosowne, jeżeli poproszę o sygnatury lub uzasadnienia tych wyroków?

  75. Łukasz pisze:

    Witam, taka sytuacja, zlecam przewiezienie ładunku w relacji Rosja – Polska przez Białoruś (clenie). Przewoźnik otrzymał zlecenie transportowe z poprawnie wskazanymi adresami lecz kierowca błędnie wypisał CMR i w polu 2 i 3 wpisał adres clenia. Auto zostało zatrzymane i aresztowane na podstawie wykonania nie legalnie kabotażu – mandat 150000 tys rubli. Kto ponosi odpowiedzialność za błędnie wypisany list. Przewoźnik w żaden sposób nie zweryfikował danych w CMR oraz ja nie miałem takiej możliwości ponieważ przewoźnik celowo podał błędny nr telefonu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.