Odpowiedzialność przewoźnika za śmierć i utratę zdrowia pasażera

W większości krajów rozwiniętych transport zbiorowy stanowi najbezpieczniejszą formę przemieszczania się, a jazda autobusem czy pociągiem niesie ze sobą dużo mniejsze ryzyko niż samodzielna wyprawa samochodem. Nieraz zdarzają się jednak sytuacje, gdy podróżny w wyniku wypadku środka transportu odnosi obrażenia, a niekiedy nawet ponosi śmierć. W takich przypadkach pojawia się kwestia odpowiedzialności przewoźnika wobec pasażera.

Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie wydarzenia z zeszłego tygodnia a także świetny wpis na blogu Olgierda Rudaka „Lege artis”. W polskich miastach aż trzykrotnie doszło do poważnych wypadków z udziałem tramwajów, które powszechnie uważane są za pojazdy bezpieczne. We wtorek doszło do zderzenia tramwajów we Wrocławiu, w czwartek w Poznaniu zderzył się tramwaj z autobusem, a wczoraj – kolejny raz we Wrocławiu – zderzyły się aż trzy tramwaje. O ile pierwsze dwa zdarzenia były stosunkowo niegroźne (8 i 3 osoby lekko ranne), o tyle we wczorajszym wypadku ranne zostały aż 33 osoby, z czego w 10 przypadkach konieczny będzie dłuższy pobyt w szpitalu. Co gorsza – jak pisze Olgierd Rudak – jest wielce prawdopodobne, że problem z bezpieczeństwem tramwajów we Wrocławiu ma charakter systemowy.

Nie ulega wątpliwości, iż osoby poszkodowane będą starały się uzyskać odszkodowania za poniesione szkody i zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Czy będą mieli do nich prawo? Oczywiście pełna odpowiedź musiałaby uwzględniać wszystkie okoliczności zdarzenia, których nie znam, ale można pokusić się o pewne generalne rozważania.

Podstawą kodeks, nie prawo przewozowe

Wbrew pozorom prawo przewozowe nie reguluje wszystkich aspektów odpowiedzialności przewoźnika związanych z przewozem osób. Jednym z aspektów, o których ustawa milczy jest właśnie odpowiedzialność przewoźnika wobec pasażerów za śmierć i utratę zdrowia będące wynikiem zdarzeń powstałych w trakcie przewozu. Nie oznacza to jednak, że w tej kwestii nie obowiązują żadne przepisy. Zgodnie z art. 90 pr. przew. w sprawach nieuregulowanych w tej ustawie stosuje się odpowiednio kodeks cywilny. Ten natomiast w art. 435 i 436 określa zasady, na jakich przewoźnik odpowiada za szkody powstałe podczas przewozu osób.

Pierwszy z przywołanych przepisów odnosi się do odpowiedzialności za ruch przedsiębiorstwa napędzanego za pomocą sił przyrody (czyli np. elektryczności), drugi reguluje odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego za szkody spowodowane jego ruchem. W przypadku przedsiębiorstw transportowych oba będą miały zastosowanie, gdyż tego rodzaju przedsiębiorstwa uważane są za napędzane za pomocą sił przyrody, a jednocześnie szkody powstają w związku z ruchem pojazdów mechanicznych.

Odpowiedzialność przewoźnika oparta jest na zasadzie ryzyka i w tym wypadku oznacza, że może on uwolnić się od odpowiedzialności wyłącznie w przypadku wykazania, że szkoda powstała w wyniku siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego lub wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności. Jeżeli więc przewoźnik choćby w minimalnym stopniu przyczynił się powstania szkody, ponosi za nią odpowiedzialność nawet jeśli większość winy spoczywa na pasażerze. W takim wypadku możliwe jest jednak odpowiednie zmniejszenie odszkodowania.

Z punktu widzenia poszkodowanych bardzo istotne znaczenie ma fakt, że przepisy nie przewidują górnej granicy odszkodowania i zadośćuczynienia, więc w każdym wypadku można liczyć na pełne odszkodowanie.

Polskie prawo tylko w niektórych przypadkach

Opisane powyżej przepisy kodeksu cywilnego znajdą zastosowanie wyłącznie do szkód poniesionych przez pasażerów krajowych i międzynarodowych przewozów drogowych, krajowej i międzynarodowej żeglugi śródlądowej, a także krajowych przewozów kolejowych. W przypadku przewozów międzynarodowych polski kodeks znajdzie zastosowanie, jeśli prawo polskie będzie wskazane jako właściwe w myśl obowiązujących przepisów prawa prywatnego międzynarodowego (polska ustawa i rozporządzenia Rzym I lub Rzym II).

W pozostałych gałęziach transportu podstawę odpowiedzialności przewoźnika regulują stosowne konwencje międzynarodowe, które w odniesieniu do przewozów morskich i lotniczych obowiązują również w przypadku podróży krajowych.

Przewozy morskie

I tak prawa pasażerów statków morskich reguluje Konwencja ateńska w sprawie przewozu morzem pasażerów i ich bagażu z dnia 13 grudnia 1974 r. W myśl art. 3 ust. 1 Konwencji przewoźnik odpowiada za szkodę powstałą w wyniku śmierci pasażera lub odniesionego przez niego uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, jeśli wypadek, który spowodował szkodę wystąpił w czasie przewozu i był wynikiem winy lub niedbalstwa przewoźnika, jego pracowników albo agentów działających w ramach ich zatrudnienia. W tym przypadku zatem odpowiedzialność przewoźnika jest łagodniejsza, gdyż opiera się na zasadzie winy.

Na szczęście w art. 3 ust. 3 Konwencji wprowadzono zasadę domniemania winy, jeśli szkoda powstała wskutek albo w związku z rozbiciem statku, zderzeniem, wejściem na mieliznę, wybuchem lub pożarem albo wadliwością statku. W takich wypadkach to przewoźnik musi wykazać, że nie ponosi odpowiedzialności za te wydarzenia.

Inaczej niż w prawie polskim odpowiedzialność przewoźnika za śmierć lub utratę zdrowia jednego pasażera jest ograniczona do kwoty 700.000 franków przy czym za franka uważa się jednostkę zawierającą 65,5 miligrama złota próby 900. Limit ten nie obejmuje odsetek i kosztów postępowania. Kwota powyższa ulega przeliczeniu na walutę danego państwa wg kursu na dzień wydania wyroku lub innej daty uzgodnionej przez strony. Państwa mogą w prawie wewnętrznym zwiększyć ten limit, ale Polska się na to nie zdecydowała.

Wskazane ograniczenia odpowiedzialności nie mają zastosowania, gdy zostanie wykazane, że przewoźnik działał z zamiarem wyrządzenia szkody lub przez lekkomyślność i ze świadomością, że szkoda taka prawdopodobnie nastąpi (tzw. wilful misconduct).

Międzynarodowe przewozy kolejowe

Odpowiedzialność przewoźnika w międzynarodowych przewozach kolejowych określona jest przepisami załącznika A do Konwencji o międzynarodowym przewozie kolejami (COTIF) z dnia 9 maja 1980 r. Załącznik ten zawiera przepisy ujednolicone o umowie międzynarodowego przewozu osób kolejami (CIV). W świetle tych przepisów przewoźnik odpowiada za szkody powstałe w wyniku śmierci lub utraty zdrowia podróżnego, spowodowane w wyniku wypadku związanego z ruchem kolejowym, powstałego podczas przebywania podróżnego w wagonie albo przy wsiadaniu lub wysiadaniu z wagonu. Odpowiedzialność przewoźnika jest oparta na zasadzie ryzyka, a przewoźnik może się od niej uwolnić, gdy wypadek został spowodowany przez okoliczności zewnętrzne w stosunku do ruchu kolejowego, których przewoźnik, mimo zastosowania niezbędnej w powstałej sytuacji staranności, nie mógł unikną ani którym skutkom nie mógł zapobiec. Wyłączenia dotyczą również sytuacji, gdy wypadek spowodował sam poszkodowany lub osoba trzecia, jeśli przewoźnik nie mógł uniknąć takiego zachowania i którego skutkom nie mógł zapobiec, przy czym za osobę trzecią nie uważa się innego przedsiębiorcy korzystającego z infrastruktury kolejowej.

Konwencja wskazuje, że wysokość odszkodowania określa prawo krajowe, lecz gdy prawo to zawiera limit odszkodowania niższy niż 175.000 SDR dla każdego podróżnego, przepisy krajowe nie znajdą w tym zakresie zastosowania, a odpowiedzialność przewoźnika ograniczona będzie do tej właśnie kwoty.

Co ciekawe przepisy Konwencji stosuje się również do sytuacji przewożenia pociągów promem, a także w przypadkach, gdy z uwagi na wyjątkowe okoliczności ruch kolejowy jest czasowo wstrzymany, a pasażerowie przewożeni innymi środkami transportu.

Przewozy lotnicze

Odpowiedzialność przewoźników lotniczych wynika z kolei z dwóch najbardziej rozpowszechnionych konwencji lotniczych – Konwencji warszawskiej i Konwencji montrealskiej. W zależności od tego, w jakich państwach znajdują się miejsce startu i lądowania, zastosowanie znajdzie odpowiednia konwencja.

W Konwencji warszawskiej przewoźnik odpowiada za szkody wynikłe w razie śmierci lub utraty zdrowia, których doznał podróżny, jeśli wypadek, który spowodował szkodę, zdarzył się na pokładzie samolotu lub podczas wszelkich czynności związanych z wsiadaniem i wysiadaniem. Przewoźnik może jednak stosunkowo łatwo uwolnić się od odpowiedzialności. Wystarczy do tego wykazanie, że on i osoby za niego działające przedsięwzięli wszystkie potrzebne środki dla uniknięcia szkody lub że niemożliwe było te środki przedsięwziąć. Dodatkowo, jeśli przewoźnik udowodni, że wina poszkodowanego spowodowała szkodę lub przyczyniła się do niej, sąd może wyłączyć lub ograniczyć odpowiedzialność przewoźnika.

Limit odpowiedzialności za śmierć lub utratę zdrowia przez jednego pasażera wyznaczono na 250.000 franków czyli jednostek monetarnych zawierających 65,5 miligrama złota próby 900. Strony mogą jednak zawrzeć umowę zwiększającą ten limit. Nadto limit ten nie ma zastosowania, jeśli szkoda wynikła z działania lub zaniechania przewożącego, jego pracowników lub przedstawicieli, spowodowanego bądź zamiarem wyrządzenia szkody, bądź przez nierozwagę i ze świadomością, że istnieje prawdopodobieństwo powstania szkody.

Dużo korzystniejsze dla pasażerów są uregulowania Konwencji montrealskiej. Zakres odpowiedzialności jest w niej określony tak samo jak w Konwencji warszawskiej i obejmuje  śmierć i utratę zdrowia spowodowane przez zdarzenia w trakcie przewozu. Dużo trudniej jest jednak uwolnić się przewoźnikowi od odpowiedzialności. W zakresie odszkodowania do 100.000 SDR na jednego pasażera jedyną podstawą do wyłączenia lub ograniczenia odpowiedzialności przewoźnika jest spowodowanie szkody przez samego poszkodowanego. W odniesieniu do tej części roszczenia, która przekracza 100.000 SDR, dodatkowymi przesłankami ograniczenia odpowiedzialności przewoźnika są brak bezprawnych działań przewoźnika, jego pracowników lub agentów oraz spowodowanie szkody wskutek bezprawnego działania osoby trzeciej.

Uwagi końcowe

Biorąc pod uwagę opisane powyżej regulacje, polski kodeks cywilny w bardzo dużym stopniu chroni pasażerów w relacjach z przewoźnikami. Nie tylko przewiduje dość rygorystyczne podstawy odpowiedzialności, ale również nie wprowadza limitu wysokości odszkodowania. Warto o tym pamiętać w przypadku formułowania stosownych roszczeń wobec przewoźników.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Subskrybuj bloga, a otrzymasz wiadomość e-mail o każdym nowy wpisie

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajowy przewóz osób, Międzynarodowy przewóz osób i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Odpowiedzialność przewoźnika za śmierć i utratę zdrowia pasażera

  1. Lech pisze:

    Czy na odszkodowanie może też liczyć pasażer „na gapę”?

  2. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Ciekawe pytanie 🙂 Na gruncie polskiego prawa przewozowego nie ma wątpliwości – przewoźnik ponosi taką samą odpowiedzialność za pasażera na gapę jak za każdego innego pasażera. Kodeks cywilny nie rozróżnia bowiem tych podmiotów, a przewóz pasażera na gapę nie jest traktowany jak przewóz z grzeczności. Zresztą w wielu przypadkach pasażer na gapę będzie traktowany jak zwykły podróżny również na gruncie prawa przewozowego, gdyż zgodnie z art. 16 ust. 1 prawa przewozowego do zawarcia umowy przewozu może dojść przez sam fakt zajęcia miejsca w pojeździe. W międzynarodowych konwencjach transportowych sprawa nie została jednoznacznie zdefiniowana poza konwencją ateńską, w której wyraźnie wskazano, że podróżnym jest tylko ten, który podróżuje za zgodą przewoźnika. Konwencja dotycząca międzynarodowych przewozów kolejowych daje wolną rękę przewoźnikom w zakresie możliwości uznania za podróżnego osób, które biletu nie mają (zobowiązani są oni do uiszczenia opłaty dodatkowej). Konwencje lotnicze tematu nie poruszają, ale ich konstrukcja zdaje się wskazywać, że podróżnym będzie tylko pasażer, który kupił bilet. Jeśli zatem zastosowania nie miałaby odpowiednia konwencja, należałoby stosować przepisy prawa właściwego dla danego przypadku.

  3. Lech pisze:

    Dziękuję za odpowiedź;)

  4. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Oby Ci nigdy nie była potrzebna 🙂

  5. Paweł Krężel pisze:

    Informacja dot. transportu morskiego jest mało aktualna gdyż Konwencję ateńską z 74 r. zmieniono Protokołem z 76 r., który Polska ratyfikowała o ile pamiętam w 94 r. Jednostką obliczeniową w konwencji ateńskiej jest, podobnie jak w przewozach lotniczych, SDR.
    Pozdrawiam,
    Paweł Krężel

  6. Joanna pisze:

    Czy przedsiębiorstwo przewozowe odpowiada w jakikolwiek sposób za ciężkie urazy pasażera jakich doznał w wyniku ataku kierowcy? Zdarzenie miało miejsce na pętli autobusowej – kierowca wybiegł za pasażerem z autobusu i go pobił.

  7. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    Można mieć poważne wątpliwości. Po pierwsze nie jest to związane z ruchem przedsiębiorstwa, gdyż ma miejsce poza autobusem. Po drugie kierowca pobił pasażera nie w ramach wykonywania obowiązków służbowych ale przy okazji ich wykonywania. Trzeba by jednak poznać bardziej szczegółowo okoliczności sprawy.

  8. Art. 53 COTIF - CIV i rozporządzenie WE 1371/2007 pisze:

    Interesuje mnie, jak Pan odniesie się do art. 53 wymienionej konwencji – zastosowanej zgodnie z rozporządzeniem (WE) Nr 1371/2007 z 23 października 2007 r. dot. praw i obowiązków pasażerów w ruchu kolejowym, do krajowych przewozów kolejowych. Mocą rozporządzenia duża część CIV została przejęta do rozporządzenia, w ten sposób, że wyciąg z CIV stał się załącznikiem do rozporządzenia, a poszczególne przepisy rozporządzenia wskazują palcem konkretne części CIV, jakie mają zastosowanie. Jednak żaden z przepisów rozporządzenia nie wskazuje artykułu 53 CIV, a mimo to znajduje się on w wyciągu.
    Ot, ciekawostka.
    Pozdrawiam
    Leszek Dziuban

  9. Mazia pisze:

    W trakcie rodzinnych wakacji nad jeziorem, skorzystaliśmy z usług miejscowego pana, który oferował rejs łódką typu Sasanka. Niestety rejs zakończył się wywróceniem łódki do góry dnem i interwencją WOPR. Zaznaczam, że żaden z czterech pasażerów nie posiadał kapoka – nie zostały one nam zaoferowane, choć pan przewoźnik wiedział, że jedna z osób w ogóle nie potrafi pływać. Od samego początku pan był też informowany, ze jesteśmy zwykłymi turystami i nie mamy pojęcia o żeglowaniu. W wyniku wywrotki ponieśliśmy straty materialne w postaci zalanych dwóch telefonów komórkowych i apartau fotograficznego. Poinformowaliśmy pana, ze sprzęt oddamy do derwisu do naprawy i chcemy by pokrył koszty naprawy. Jednak pan przewoźnik po otrzymaniu szacunkowej wstępnej wyceny, odmówił uregulowania takiej kwoty. Prośba o informację, jaki jest zakres odpowiedzialności tego pana wobec pasażerów i posiadanego przez nich majątku w trakcie rejsu. Niestety nie posiadam żadnego biletu za rejs, pan twierdził, że cena zależeć będzie od warunków pogodowych, więc zapłacimy po rejsie. Co jeśli pan przewoźnik realizuje usługę na”czarno”?

  10. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Mazia

    W mojej ocenie przewoźnik jak najbardziej odpowiada za zniszczone mienie. Fakt wykonywania usługi na czarno nie ma żadnego znaczenia. Jedynym problemem może być udowodnienie, że takie zdarzenie miało miejsce, ale zakładam, że jest jakiś protokół z interwencji WOPR.

  11. Poszkodowana w autobusie miejskim pisze:

    Witam, chciałabym zapytać o to, jak wygląda sytuacja prawna w przedstawionym poniżej zdarzeniu.
    Podczas jazdy komunikacją miejską (Warszawa) w wyniku ostrego hamowania doznałam widocznego urazu głowy z obfitym krwawieniem. Zgłosiłam to kierowcy z prośbą o udzielenie pomocy (zatrzymanie się, wezwanie pogotowia). Nie udzielono mi jej i poinstruowano jedynie bym sama wezwała pomoc. Z obawy o mój stan zdrowia i braku wsparcia ze strony kierowcy i pasażerów, wysiadłam z autobusu i udałam się na ostry dyżur. Tam uzyskałam pomoc i związaną z tym dokumentację medyczną (uraz głowy z szyciem rany). Proszę o wskazówki dotyczące dalszego dochodzenia swoich praw. Nie chciałabym zostawić tego zdarzenia bez echa, ale nie wiem też jak się za to zabrać …

  12. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Poszkodowana w autobusie miejskim

    Należy wystąpić z roszczeniem do przewoźnika, a najlepiej do jego zakładu ubezpieczeń. Pozostaje kwestia dowodowa – trzeba wykazać, że do zdarzenia rzeczywiście doszło w autobusie.

  13. Kaja pisze:

    Mam taki problem. Kupiłam bilety lotnicze na stronie tui.de, płacąc za nie kartą kredytową w pln. Po dwóch dniach otrzymałam telefon, że moje zamówienie zostanie anulowane, a pieniądze mi zwrócone. O przesłanie mi tego na piśmie musiałam się prosić parę godzin, ale otrzymałam informację pisemną, iż nie udało się potwierdzić tych miejsc u przewoźnika. Pieniądze owszem również otrzymałam, ale w wyniku różnic kursowych o ok 700 pln mniej. Czy mogę coś w tej sytuacji zrobić.

  14. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Kaja

    Nie wiem, wg jakich przepisów zawarto tu umowę – pewnie wg prawa niemieckiego. Nie wiem też, co wynika z regulaminu strony – czy to tylko zaproszenie do negocjacji czy nieodwoływalna oferta. Co do różnic kursowych to już niestety pewnie kwestia umów z bankami – jeśli druga strona zwróciła taką kwotę w euro, jak otrzymała, trudno czynić jej zarzut.

  15. Kaja pisze:

    Tak, wg prawa niemieckiego. Nie były to negocjacje tylko zawarcie umowy. Czy strona przeciwna rozwiązując umowę nie powinna zwrócić mi wszystkich kosztów które poniosłam czy tylko równowartość wpłaconej kwoty? W warunkach które zaznaczyłam, że się zapoznałam nie ma nic na ten temat.

  16. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Kaja

    Niestety nie znam na tyle prawa niemieckiego w zakresie zawierania umów przez internet, żeby się wypowiadać. Jeśli w umowie i przepisach nie było nic o możliwości odstąpienia od umowy, to powinny umowy dotrzymać i zapewnić lot. Jeśli naruszyli umowę, powinni pokryć wszelkie szkody, w tym różnice kursowe. Tak jak jednak wskazywałem, nie jestem w stanie powiedzieć, czy umowa została przez nich naruszona.

  17. DARO pisze:

    a co w sytuacji kiedy jakis tam pasażer wykupił sobie bilet w prywatnej firmie przewozowej która jezdzi z polski do Danii busami. po czym w drodze spożył troszke alkoholu, oczywiscie nie awanturował sie. Kierowca busa w niemczech na parkingu przy autostradzie postanowil wysadzic tego pasażera twierdzac ze zlamal regulamin ktory zabrania spozywac alkohol. Czy mozna tak na autostradzie wysadzic pasazera? kto odpowiada za jego bezpieczenstwo? i gdzie szukać art odpowiedniego

  18. Paweł Judek Paweł Judek pisze:

    @ Daro

    To zależy od treści regulaminu, ale zapis pozwalający na tego typu zachowanie należałoby uznać za skuteczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.